@Konrad, biorac pod uwage np. takie niepokojace dane trudno przewidywac ceny szybujace w gore: 'Incomes to fall 7.4% in three years, says IFS' http://www.bbc.co.uk/news/business-...
Konrad#240 byly hossy i bessy, m.in. na poczatku lat 90, czy dot com buble w 2000, kiedy wszystkie indeksy poszly ostro w dol (tylko ten trwal 2 lata). Tak samo byl kryzys na rynku nieruchomosci w '80-tych, kiedy to oprocentowanie poszybowalo do kilkunastu %%, a nie bylo jeszcze wtedy kredytow z niskim LTV (ale o tym to juz pamietaja tylko pradziadki) ;')
snow#221
Inwestowanie w nieruchomosci - jak najbardziej tak - ale albo B2L - albo na zasadzie kupuje ruine za £70k, remontuje/rozbudowywuje i za rok sprzedaje za £150k.
Ciekawe ruina B2L za 70k przez rok kredyt ok 5k, prawnik - 1k, koszty uruchomienia kredytu - 1k, zamrozony depozyt (29k), koszt zrobienia (bo to przeciez ruina - 35k), koszty sprzedania prawnik+agencja+raporty+wczesniejsza splata kredytu) - 3k, w miedzyczasie okazalo sie ze dom ma zgnite stropy, bojler zepsuty, skip rozwalil plot - extra kasa z contingency fundsu - 6.5k. Dom sie nie chce sprzedac za 150k - w koncu mamy kryzys, bujamy sie dodatlowy rok - extra 5k ( a kasa z depozytu ciagle zamrozona). Znajduje sie jednak kupiec (pewnie konrad.W) i sie mocno targuje, sprzedajemy 18k taniej - za 132k. No i mamy przy czarnym scenariuszu 5.500 zysku w 2 lata - niezle co?
Chyba lepiej juz kupic dom do gruntownego odswierzenia, od kogos kogo przyszpililo i musi szybko sprzedac. Bo wlozymy mniej moze z 10-15k, mniej roboty = szybciej bedzie gotowe, i szybciej sprzedamy. Moze mniejszy zysk, ale i mniejszy stres. No chyba ze jestes budowlancem, znajacym sie na wszystkim i niczym (mam nadzieje ze nie spali sie lube nie wybuchnie - bo i takich fachmanow pelno ;'o/
Porusze tez kolejna kwestie - ktora juz zostala tutaj co prawda wspomniana - mianowicie inflacja.
Nominalne ceny nieruchomosci wydaja sie lekko spadac lub w najlepszym wypadku stac w miejscu.
Jednak zdawac sie by molglo ze wszyscy na okolo udaja ze nic dziwnego sie nie dzieje - problemw tym ze kiedy wezmiemy pod uwage inflacje na poziomie 5%/rok przez ostatnie 2 lata - to stojace ceny nieruchomosci tak naprawde szybuja ostro w dol. Relatywizm ekonomiczny.
snow - widze musiales dlugo nad tym myslec;)
Podaj mi przyklad lokaty z ktorej oprocentowanie przekracza inflacje?! chyba trudno cos takiego znalezc;) Ile spadly aktywa zgromadzone w funduszach (w tym na gieldach), ile spadly ceny domow. Prawda jest taka ze wszystko spadlo:) poza niektorymi surowcami.
Zastanawiam sie tylko czy w dobie krachu finansowego inwestowanie w instrumenty finansowe jest wlasciwe. Rynki finansowe pewnie nie predko sie podniosa (double dip) kryzys w strefie euro, kolejne bankructwa...i chyba najlepsza (najpewniejsza) inwestycja sa dobra niezbedne, ktore ludzie nawet oszczedzajac musza kupowac...paliwa, metale, zywnosc, nieruchomosci...
Konrad.W
#258 | Wczoraj - 13:58
ale cos ty taki uprzedzony do tych nieruchomosci?;-)
Bo jest druga strona medalu, w postaci bardzo niestabilnego rynku, spadku nawet do 10% w skali roku, ogolnych problemow dla przecietnego czlowieka(owszem ty sie poruszasz w tym wszystkim swietnie, ale dla wielu do czarna magia), uleganiu owczemu pedowi itp itd. Zarowno ja jak i Snow moglibysmy kupic dom nawet jutro, tylko w zasadzie po co i dlaczego tak drogo????
Nadal nie uzyskalem odpowiedzi co sie stalo z moimi 15k ktore wyparowaly z chaty, i jak i kiedy na tym zarobie??
Pzdr. :)
@bus
no dobra, dobra:-)
a co do tych 15k, to moim zdaniem ich nigdy nie bylo, to iluzja stworzona przez nierealna cene wystawiona na poczatku....to samo jest np z nieruchomoscia niedaleko mnie. z ciekawosci sprawdzilem, ktos wystawil mieszaknie za 108,000 ale w okolicy w ciagu ostatniego 1,5 roku sprzedaly sie tylko dwie podobne po 85,000. bylo jeszcze kilka wystawionych po 90-100k ale nie znalazly kupca. i teraz sprzedawca albo wycofa sie albo obnizy cene do takiej, ktora ktos sie zainteresuje.....ale jesli teraz cene spusci do 95k to wcale nie znaczy, ze nieruchomosc stracila na wartosci 13k!!! zeby mowic o stracie na wartosci musialbys porownac 2 ceny wartsoci sprzedazy tej samej nieruchomosci....
Konrad #261 - zle mowisz, nie ma czegos takiego, ze cena wystawiona byla nierealna, albo nie ma spadkow czy wzrostow. Podaz/popyt ksztaltuje cene (zreszta sam pozytywnie komentowales gdzie takie wklejone tabelki z cenami). I jezeli Pan X wystawil dom w styczniu 2008 za 165k i buja sie do tej pory - tylko ze w miedzyczasie obnizyl cene do 140k - to wedlug ciebie nie jest spadek tylko nierealna cena na starcie. Bardzo cie prosze...glupio ci wychodzi.
BTW przymierzam sie do kupna tym razem B2L - bedzie na emeryture lub dla dzieci jak podrosna:)
@jaceklaczek
cos jest warte tyle ile ktos jest gotow za to zaplacic.....
nie mozesz porownywac czyichs oczekiwan tylko faktycznie osiagniete ceny....jak wspomnial pawcio.gg moze cos jest nie tak z ta chalupa jesli wedlug busa na tej samej ulicy niby identyczna sprzedala sie niedawno za 160k....
i zeby nie bylo, nie neguje faktu spadajacych cen! tylko to, ze obnizenie asking price nie jest tego bezposrednia oznaka....
W październiku kończy mi się mortgage, który mam w Abbey i po tym terminie muszę go przedłużyć . Zwracam się z prośbą do osób, które mają doświadczenie w tym temacie. W jakim banku najlepiej, jaka opcja itp. ?