Witam!!!
Mogę polecić "Auto Oscar"! Właśnie nie dawno bylem na wymianie paska rozrządu, klocków i filtrów. Umówiłem się na wykonanie usługi przez telefon, auto zostało przyjęte przez mechanika, który był bardzo miły, ustaliliśmy na która potrzebuje samochód i na ta był gotowy. po wykonanej naprawie zapłaciłem i była to cena bardzo konkrecyjna do innych warsztatów (a zwiedziłem ich trochę, gdzie ceny były z kosmosu, lub chcieli wykonać naprawę nie posiadając odpowiednich narzędzi hahaha, jak np. specjalny klucz do ustawienia zapłonu, czy komputer do wymiany klocków passat b6).
Tak ze polecam warsztat "Auto Oscar"! Solidnie, na czas i konkrecyjne ceny!
Wpisów: 9Wieslaw K
#93 | Dziś - 10:11 .Witam!!!
Mogę polecić "Auto Oscar"! Właśnie nie dawno bylem na wymianie paska rozrządu, klocków i filtrów. Umówiłem się na wykonanie usługi przez telefon, auto zostało przyjęte przez mechanika, który był bardzo miły, ustaliliśmy na która potrzebuje samochód i na ta był gotowy. po wykonanej naprawie zapłaciłem i była to cena bardzo konkrecyjna do innych warsztatów (a zwiedziłem ich trochę, gdzie ceny były z kosmosu, lub chcieli wykonać naprawę nie posiadając odpowiednich narzędzi hahaha, jak np. specjalny klucz do ustawienia zapłonu, czy komputer do wymiany klocków passat b6).
Tak ze polecam warsztat "Auto Oscar"! Solidnie, na czas i konkrecyjne ceny!
widac kto to pisal przeciez to reklama swojego warsztatu jest
wielu sie zgodzi wielu nie, z moja opinia,ale mysle ze nie tylko wina lezy po stronie warsztatow mechanicznych ale i po naszej,jezeli bedziemy wymagac wyzszego standardu uslug mechanik i inny przedsiebiorca sie musi dostosowac albo nie bedzie mial klientow, ale w moim przekonaniu jedziemy do polskiego mechanika z kilku powodow, jednym i pewnie najwazniejszym jest przeswiadczenie iz jego robota bedzie "po naszemu" i taniej (najlepiej za darmo), ponadto nieznajomosc jezyka popycha nas tam rowniez, w takiej sytuacji nieuczciwy mechanik wygrywa. Rada, jak juz miliony razy bylo na forum UCZYC SIE JEZYKA i nie zalowac kasy na naprawe samochodu bo zaraz bedzie kolejnych 1000 postow jak to ktos kupil "niedobry" samochod lub jak to go "oskubano" w warsztacie
tak ten simpson w livingston jest ok , sami szkoci i dogadac sie mozna! wkrotce jednak sam otworze warsztat samochodowy mam dosc , czy mozna skasowac kilenta za niby wyczyszczenie , chlodnicy sprezonego powietrza az 50 funtow! tak i to w livingston , ba wytarli szmata tam gdzie jest uchywt na hol, z oleju i brudu i gotowe, kurwa mac! ten warsztat jest kolo patersona mowa o polskim ala warsztacie,
Powiem wam, ze trzeba ufać innym, a to ze się tez znam na tym i jestem mechanikiem to inna rzecz, ale co z tego jak nie mam ku temu odpowiednich narzędzi. A takich "rzemieślników', co naprawiają auta młotkiem i śrubokrętem nie brakuje!!!!
Panowie , możne Panie co pisali komentarze do tego mojego opisu, powiem wam tyle, ze już wy sami wzbudzacie podejrzenie sobą, bo tylko ten patrzy na innych nie uczciwie co i sam nie jest uczciwy, jak na was patrzą wasi przełożeni, czy inni ludzie pod względem waszej pracy (bo chyba tu milionerów nie ma co nie muszą pracować), tez ja na oszusta!!!
Po drugie, to chyba każdy z was był u lekarza i tak sobie myślę, ze wcisną wam witaminę "c", zęby się was tanio i szybko pozbyć, oszukać i zarobić krocie na was, PRZECIEŻ LEKARZEM NIE JESTEŚCIE!!!!!!!!
Słuchajcie, każdego można posądzić i osadzić, a tak z ręką na sercu zapytam, a ilu było z was w tym warsztacie osobiście?????
Na pewno nie jestem związany z tym warsztatem i nikt nie płaci mi za to ze tak napisałem, a możne któryś z was chce obejrzeć ta naprawę????
To jest moja opinia, zadowolonego klienta i taka ja wam przekazuje!!! Ten warsztat z mojej strony zasługuje na pochwale i polecenie go innym, na pewno przy następnej wizycie mojego auta w wrastacie, ten zakład usługowy będzie brany pod uwagę jako pierwszy!!!
Pozdrawiam wszystkich Wiesław!!!
Wieslaw Porzadni fachowcy zostali w kraju i tam maja tyle pracy ze nie moga jej przerobic ,a tutaj przyjechal stolarz ktory zna angielski ,wyczail ze rodacy nie znaja i szukaja swoich mechanikow ,to od razu zrobil sie mechanikiem ,znam takiego kolesia ktory o mechanice nie ma pojecia ,a warsztatb ma ,ci co u niego pracuja wala rowno go po rogach ,a biedaczyna nawet tego nie widzi ,bo i skad skoro nie ma pojecia o mechanice ,reszta tak samo inny zawod ale tutaj potrzebny mechanik to jest od razu mechanikiem .obawiam sie ze i lekarz by sie znalazl gdyby troche poszperac .
Na west bowling green street mają chłopaki w Edynburgu warsztat, duży szyld z autem na nim.
Chłopak - Paweł, robi auta naprawdę solidnie i zna się na rzeczy, naprawiam u niego od roku moje różne wynalazki, od wachaczy i hamulców w Audi A4 do tylnej belki w Lagunie i ceny ma odpowiednie.
Robocizna poduszek tylnej belki w Lagunie 140 funtów + moje części i uporał się w 2h, pokazał zużyte części, urządzenie którym je wymienił, wszystko wytłumaczył bez ani jednego "kurwa" zamiast przecinka, więc polecam!
"R", nie chce to wtrącać polityki, ale juz byl jeden taki "pan" co powiedział "ze przyjechali tu sami nieudacznicy i nieroby co liczą tylko na zasiłki".
Na pewno zawsze znajda sie jakieś osoby, co wykorzystując sytuacje i zajmują sie czym czym nie powinni, ale sadze ze w dużej mierze przyjechali FACHOWCY i to dobrzy co sie szanują i nie będą pracowali za parę groszy w Polsce, bo i z tego powodu wyjechałem ja, jak i myślę ze i Ty.
Ja sie za takiego uważam i to co robię dobrze i sumiennie, a za to mam godziwie zapłacone!
Przyznaje Ci "R" racje po części bo jest paru partaczy czy to mechaników , czy lekarzy itd. Dla tego na tych forach będziemy pisać o tych co zasługują na naganę, ale i również no tych co trzeba chwalić.
Szanuje każde zdanie, ale nie z każdym sie mogę zgodzić!
ale jesli slyszysz na lewo i prawo,ze wszyscy psiocza
to boisz sie oddac polakowi
i tu jest problem.
ja znalem jednego to robil cuda cudenka tani byl
ale po roku zarobil kase i mowi wraca do pl.
a dalem innego to skasowal mnie czesci nie wymienil poprostu oszukal
na zywaca.
ale pewnego dnia sie spotkamy i kase 3krotnie odda.
Masz racje, ja kiedyś miałem podobna przygodę z komputerem , tez gościu wziął kasę na części i znikł....! teraz ma serdecznego kolege, ktory naprawia komputery , jest solidny i uczciwy, ale on mimo ze ma kase, nie wraca do Polski. Kaidy z nas miał jakieś przygody, ale czy nie mieliśmy przygód z innymi narodowościami, widzimy naszych krajan, ale wszędzie sa nie uczciwi, nie można wszystkich wrzucać do jednego worka!
co do garazu na western harbour to bylem dotychczas zadowolony ale niestety sie cenia.nigdy niemialem problemow po naprawie.goscie sa dosc uprzejmi.niestety za wymiane 2 opon uzywek 15 policzyli mi 60fuli a za wymiane oleju 50 troche duzo.po za tym niemiam zadnych nieprzyjemnych doswiadczen z tym warsztatem
korzystałem na razie z 4 warsztatów i oto opinie:
Oscar: bez kolejki, szybko ale i bardzo drogo. Od znajomych złe opinie słyszałem
Car craft Loanhead: póki był tam polski mechanik Marek, zresztą mój kolega to było wszystko ok. Teraz nie wiem jak tam jest. Właściciel (neil), który jeździł w rajdach jest tylko właścicielem i nie naprawia aut
Pitt street: solidna firma, pan Darek, niestety bardzo drogo i bez możliwości kombinowania z używanymi częściami
Granton: Dwóch polskich mechaników... strata czasu i pieniędzy
na całe szczęście nie często korzystam z mechanika, ale niestety ciągle szukam tego odpowiedniego
Kiedy mechanicy się nauczą, że jeśli zrobią tanio i solidnie, jak dla siebie, to przyciągną do siebie klientów, co za tym idzie zwiększą zyski... Tak działa się w każdej branży!
Fajny temat i chyba bardzo potrzebny. Generalizujac to jest tak jak w polsce- trzeba szukac bo tepe huje i przekrety sa wszedzie. Moje wrazenie jednak jest takie, że w polsce szybciej mozna znalezc warsztat gdzie zrobia dobrze, moze drogo ale dobrze. Tutaj tylko drogo. Takich akcji, magikow i przekretow jak tu to jeszcze w zyciu nie widzialem. Polski warsztat znam tylko jeden-oscar i raczej nie polecam. Udajesie sie im roznie. Jedni sa zadowoleni inni nie. Ja nie zostalem nawet zaszczycony moziwoscia sprawdzenia uslug. Ciagle byli zajeci a chcialme zrobic tylko glupia zbieznosc. W koncu taki dlugowlosy gosc ktory tam jest zdaje sie blacharzo-lakiernikiem wniknal w temat. Spytal mnie o co chodzi, powiedzialem ze musze zbieznosc zrobic po stluczce. Wyjasnilme co i jak bylo po czym koles schylil sie i spojrzal pod samochod po czym stwierdzil, że zawieszenie dostalo i stabilizator jest przesuniety z 2mm i trzeba to prostowac. Minimum 100 f. Niezla suwmiarka w oczach- zobaczyc 2mm z odleglosci metra pod zacienionym podwoziem. Raczej nie polecam. Najsyniejsza naprawa tego warsztatu to wymiana uszczelki pod glowica u znajomka. Tak sie starali zeby bylo szczelnie, że dowalili na uszczelke ciut za duzo silikonu. Tyle za duzo ze zatkaly sie kanaly chlodzace i sie silnik upiekl :)
Sprawe warsztatow pogarsza tutaj ciemnota uzytkownikow samochodow co mechanicy i pseudomechanicy wykorzystuja. Bardzo tez nie lubia jak ktos sie zna i wie o co chodzi. Sam jestem mechanikiem ale czasem zwyczajnie mi sie nie chcialo i wolalem samochod postawic na warsztat i zaplacic. Szybko mi sie odechcialo. Wszystko robie sam. Wole byc zmarzniety i zmokniety ale mam zrobione i zrobione dobrze.
Moje doswiadczenia poza oscarem to:
warsztat na lower granton, metro auto centre
gliny za przepalone zarowki daly kwit, ze zarowki wymienic, podbic kwit w warsztacie i zaniesc do nich .
zarowy wymienilem podjechalem do w/w warsztatu. Koles leci ucieszony ogladac samochod a ja za nim tlumacze mu po raz 10ty ze wymienilem juz zarowki tylko pieczatka. Na to gosc jeszcze bardziej ucieszony ze jak juz zrobione to za pieczatke tylko 10f. Niech spierdala. Podjechalem do farmera na ferry road podbili za free.
Farmer na ferry road. Podejscie drugie- Mot. Mam dwa samochdy. Pierwszy przeszedl mot bez problemow. Bylem coraz bardziej zadowolony. Za jakis czas drugi samochod mial MOT. Tu ciekawa rzecz- generowanie usterek w tutejszych warsztatach lub nawet CELOWE uszkadzanie. To w polsce o tym nawet nie slyszalem. Rano przed MOT przejrzalem samochod i wszystko ok. Na warsztacie dwoch pajacow na wolnych obrotach trzymalo na moj sluch na czerwonym polu silnik kilka minut. Rozumiem ze bada sie spaliny ale z zegrakiem w reku po 6 minutach wkurwilem sie i zaczalem isc w ich strone zeby spytac czy chca rozpierdolic sinik czy tylko lubia ten dzwiek. Przestali zanim doszedlem do nich. Za chwile jeden leci i mowi ze zarowka w tylnej lampie do wymiany. Godzine przed MOT dzialaly wszystkie ciekawe. Wyjalem z bagaznika zapasowa. Mina kolesia bezcenna. Za chwile przylatuje i mowi mi ze ta tez nie dziala. Wyjalem cale pudelko z zarowkami. Z 15 szt. Mina bezcenna. Jak nastepna zamontowal przy mnie to od razu dzialala. Niezadowoleni w huj przyklepali mot. Czapnalem papiery i do domu. W domu dopiero spojrzalem i to byl moj blad bo moglem od razu. W usterkach wbite ze nie dziala jeden spryskiwacz. Zajrzalem pod maske-trojnik ulamany!!. Zlosliwe kurwy zrobily to specjalnie bo nie wiem jak mozna by robic to przypadkiem. Lampa niedokrecona i luzna bo nakretka zalozona odwrotnie Farmer na Ferry road -nie polecam
National na rogu ferry i granton rd
ustawianie zbieznosci. Stoje i patrze i oczom nie wierze-koles ustawia jedno kolo na zbieznosc drugie na rozbieznosc. Jak spytalem to dostalem zjeby ze on wie co robi mam nie przszkadzac. Spytalem o gwarancje to mi odpowidzial ze na zbieznosc to nie bardzo bo moge walnac w cos nawet zaraz po wyjechaniu. Opony darlo od pierwszej mili po wyjechaniu
Wielki polski mechanik niejaki Zbyszek w szkockim warsztacie lakierniczym na Manderston st.
Ten koles wie co robi i zna sie na rzeczy. Jakby chcial bylby dobry ale niestety. Pierwsze spotkanie- wymiana sprzegla. Zrobil. Dobrze i tanio (125f). Niestety koles najpierw robi jako lakiernik-blacharz a po godzinach dorabia prywatnie jako mechanik. Po 12 godzinach pracyczasem mu sie nie chce. Drugie spotkanie. Zamontowalem nowy wydech i bylo troche kombinacji wiec calosc wyszla 5cm dluzsza. Mial podgrzac palnikiem rure na zagieciu i przesunac wydech te pare cm w przod. Skasowac skasowal ale nawet sie kurwa nie chcialo spojrzec co trze i stuka o co wiec wycial dziure w zderzaku w dolnej czesci. Stukalo nadal, musialem sam naprawic. Trzecie spotkanie- potrzebowalem 60cm metalowgo przewodu hamulcowego. Uciac przewod i obcisnac na nim koncowki.
Jasnie pan nie mial czasu, w koncu przycisniety stwierdzil ze no moze to zrobic ale dopiero za 4 godziny i nie wie ile za to bedzie chcial ale dyche to napewno. Tani byl bo szkoci obokchcieli 30:). 7m miedzianej rurki plus koncowki plus flaring tool do obciskania dalem 25 funtow. Huj w dupe takim fachowcom z bozej łaski. Albo cisie chce i robisz albo nie robisz.
Farmer na Strathearn Rd
MOT. Samochod stary wiec bylem pewien ze sie przyczepia do czego beda mogli i nawet niespecjalnie go przejrzalem tym bardziej ze podejrzewalem cylinderek do wymiany. Przyczepili sie do pierdol typu opony i zarowki( co ciekawe nie lecieli ich od razu zmieniac jak w innym farmerze) oraz cylinderek. Wymienilem. Odpowietrzylem. Bylo ok. Powtorne MOT. Stoje przy gosciu to mnie przegnal. Mam sobie usiasc w tej ich poczekalni i koniec. Ruch przy moim samochodzie jakis dziwny. Krecilo sie kilku cos robili ale z daleka nie widac. Fakt jest taki ze nagle leci jakis pajac i prawie sie na mnie drze-kto te hamulce robil. Powiedzialem ze ja to troche sie zciszyl alez wielkim zalem, że cylinderek leci jak cholera. Pewnie przekrecony w nim gwint. Tak oczywiscie. Zmienilem, odpowietrzylem i bylo sucho. Jedzilem jeden dzien i bylo sucho. Pojechalem na mot i leci. Co sie okazalo po powrocie do domu bez mot- nakretke palcem moglem przekrecic. Wierzyc mi sie nie chcialo ze na mot mogliby takie jajca robic jak odkrecanie przewodow bo w huju ich bolalo jak powiedzialem po pierwszym podejsciu ze zrobie wszystko sam.
Wierzyc mi sie nie chcialo do momentu jak zobaczylem ze bylo tez kombinowane przy przednich przewodach(na szczescie bez skutku)!!
MOT zrobilem na Drum st. Hamulce byly cacy ale ten z kolei doczepil sie ze jedna koncowka drazka do wymiany.
Jak mu pokazalem jak ta koncowka po wyjeciu wyglada to durne miny robil i twardo twierdzil ze ona jest spieprzona. Druga byla identyczna(dobra) ale nie potrafil wyjasnic roznicy miedzy nimi (wymienilem obie)
Zdechne na parkingu w deszczu z kluczem tesco value w lapie niz pojade tutaj gdziekolwiek do warsztatu.
autem w Szkocji jezdze od 3 lat wiec nie mam wielkiego doswiadczenia z warsztatami, ale z wiekszoscia opinii moge sie zgodzic
pierwsze wieksze problemy mialem z tym, ze ciagle zapychal sie filtr paliwa w dieslu, ale panowie magicy z warsztatu nad kanalem w cudowny sposob uporali sie z tym
podobno mieli odkrecac bak
firma zalozona przez facetow z Aberdeen, z ktorych tylko jeden jest mechanikiem (nie wlasciciel)
przy tym jak zauwazylem najwiecej zna sie na blacharce i lakiernictwie - jak mozna byc specjalista od wszystkiego, nie wiem, w kazdym razie wierze, ze jest dobrym mechanikiem i w odpowiednich okolicznosciach jest w stanie naprawic cos fachowo
musi sie starac, bo jeszcze trzeba zarobic na dwie inne osoby
kiedys byl dobry mechanik na Laurie St., ale trudno bylo nazwac to profesjonalnym warsztatem; nawet nie wymienial oleju
oddalem teraz auto do Kwik Fita na Mc.Donald na serwis i MOT i mimo, ze wczesniej wszystko bylo w pozadku i ze auto przeszlo MOT dostalem liste nieprawidlowosci: rozsadzone jakies koncowki, laczniki do wymiany; razem jakies L200-300 w czesciach - oczywiscie bardzo chetnie naprawia
auto ma 7 lat i 25tys. przebiegu; rozumiem, ze moze cos rdzewiec, ale zeby zaczelo stukac po zrobieniu MOTu, a wczesniej wszystko ok??
tym razem KwikFit nie przyczepil sie do opon (podlozylem je poprzednim razem przeplacajac u nich), bo wbrew temu, ze planowalem je wymienic pozniej mialem pecha najechac na jakies sroby
zamiast wymieniac jedna, czy dwie, zdecydowalem sie wymienic wszystkie w Farmerze kozystajac ze znizki 4za3
przy MOT przyczepili sie do zarowki nad rejestracja i napisali, ze jest akumulator do wymiany i wspomniane czesci
nie pamietam, czy w ogole dostalem jakis rachunek za ta zarowke
odnosnie Farmera: praktycznie nie pytajac naciagneli mnie na sprawdzenie zbieznosci, mimo ze reklamuja ta usluge jako darmowa
kiedys pracowal tam polak i sprawdzil mi zbieznosc za darmo przy wymianie 2 opon
zakleili mi tez kiedys opone bez zadnych oplat - bo nie chcialo im sie pisac rachunku
pytalem przy okazji w roznych polskich warsztatach, czy ktos robi diagnostyke
powiedziano mi, ze skoro polacy glownie jezdza starymi Passatami itp. szrotem to mam zapomniec, ze ktos ma sprzet do mojego auta
kupilem sobie sam tani kabelek i przejzalem co tam slychac w aucie
mechanikow to przerastalo
sam juz nie wiem jakim autem najlepiej jezdzic, by w serwisach byc najmniej strzyzonym
pracowalem wiele lat jako elektromechanik, ale nie przy samochodach; zwykle ogladalo sie klienta, by wiedziec, czy zaplaci tylko za taka naprawe, by wrocic nastepnego dnia, czy tez zaplaci za pozadny remont, ale to co obserwuje tutaj to zwykla granda
przy tym wychodzi jednak na to, ze najlepiej odwiedzac nowe warsztaty, albo jesli ktos ma to szczescie, sprawdzone przez duza ilosc znajomych
Witam, widze że niezla kicha pod tym wzgledem ;( A możecie polecić coś w East Lothian ? Mieszkam w Musselmurgh'u no i mam problem z autem. Stary passat ale jak dotąd był nie zawodny. Byłem w kilku warsztatach ale ceny znacznie przewyższały wartość auta! ;( Poratujcie jakoś bo nie uśmiecha mi sie kupować innego auta na nowe nie stać a przecież nie ma gwarancji że kupie lepsze jak nie gorsze ...
Z góry dzięki
fajne te historie o farmerach, dawno temu pojechalem do farmera na wyzwazenie kol, dalem auto na warsztat, za chwile przylatuje szkocik ze nie bedzie wywazania bo kolo zapieczone i nie zdejmie, ide zanim on siada sie z kolem siluje ja sie schylam a tam 3 sruby zdjete czwarat dalej zakrecona, popatrzylem na niego z politowaniem... powaznie.
Btw, znalazlem swoj warsztat, polacy, naprawili rzecz nienaprawialna nawet przez renomowane szkockie zaklady tunningowe. Tyle ze sa w Dundee.
w Edynburgu, ewentualnie Glasgow rowniez.
Pozdrawiam