osiadly - nie przesadzaj. Nie każdy musi mieć rakietę. Silnik to nie wszystko. Ja mam 1.6 w swoim, własnie wróciłem z HIghlands, 4 osoby na pokładzie i jeździło się przyzwoicie. Owszem, czasem pod górkę było ciężko, ale jak się płynnie i umiejętnie jedzie to można sobie przyjemnie pociskać. Dla mnie na przykład ważniejsze, żeby auto się dobrze prowadziło. Nie zamieniłbym mojej pyrkawki na poloneza 3.5 l :D
orys silnik to nie wszystko-zgadzam sie w 100tu procentach ALE...pierwszym autem jakie tu mialem bylo Clio 1.4 75kM no i starczalo,potem Mazda626 2l jakies 120kM rakieta,ale do czsu,nastepnie kilka innych-roznie bywalo.Teraz jest Vectra 155kM niby duzo-kurwa daj wiare,nie ma czym jezdzic.Chodzi mi o to,ze apetyt rosnie "w miare jedzenia"-chcesz wiecej i wiecej.No i chcialbym teraz tak 300 kM.Ciekawe jak dlugo bylbym zadowolony.
z tym robertem to byl zart.jak juz sobie kiedys kupisz chociarz z 230 koni na predniej osi to wtedy sie odezwij i powiesz jak wrazenia z ruszaniadla porownania: ze swiatel moj kolezka audi s4 zostawia mnie na jakies 30 metrow a ma 70 koni mniej tylko ma quatro ale w nastepnych 100 metrach to ja go widze we wstecznym lusterku.jak juz przestaniesz uprawiac walki byka z parowozem czyli tematy clio vectr czy 180 konnych a6 to troche ci sie zdanie zmienimyslalem ze powazniej porozmawiamy ale stwierdzam ze w dupie byles i gowno widziales i nie bede ci siary robil zadajac jakies sprawdzajace pytania czy naprawde byles posiadaczem tych wszystkich aut ktore wyliczyles. pozdrawiam mimo to
Laguna II 1.6 16v 2001 zamienie na cos czyms sie da dynamiczniej jezdzic.