Ladnie Jarek uciekasz i zostawiasz zone z czarna robota?hehehhee A tak powaznie to my tez mamy taki plan-najpier pojedzie maz z kolega a ja z jego zona i dzieciakami dolaczymy pozniej.Jak widac wiele osob podejmuje ryzyko-ale co tam jak sie nie przekonamy nie bedziemy wiedziec czy by sie udalo.Grunt to dobrez sie przygotowac i byc pelnym optymizmu-niech zyje to forum i ludzie dobrej woli zluzacy pomoca!!!!!!To dla mnie tez jedyne zrofdlo informacji-bardzo cenne.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za szczesliwe osiedlenie :-))
Ja tez jade juz za niecaly tydzien, a maz z coreczka dolacza za miesiac. Tez sie bardzo boje, ale najbardziej to chyba rozstania z corka.Ma dopiero rok i 8 miesiecy i nigdy jej jeszcze nie zostawialam. Na razie mam tylko mieszkanie na kilka dni po przyjezdzie, a reszte bede zalatwiac na miejcu. Wierze,ze wszystko sie uda! Musi! Pozdrawiam!
Chce wyjechac z dzieciaczkami ( najchętniej Edynburg), staram sie teraz załatwiać formalności związane ze szkołą i pracą dla siebie....nie wiem czy dobrze robię??? ma to sens...zostawiam wszystko , i zaczynam nowe zycie...tylko cholernie sie boję...