wiekszosc z nas doswiadczyla takich badz innych przykrosci(jesli mozna to tak nazwac)...zycie nie jest latwe,ale ja zawsze sobie powtarzam,ze takie rzeczy nas wzmacniaja...trzeba tylko wyciagac odpowiednie wnioski...robic tak,zeby moc spojrzec w lustro bez odrazy..jesli uwazasz,ze robisz cos dobrze,to rob tak dalej i nie sluchaj innych...trzymaj sie:)
Chodzi o to, zeby nie wejsc w bloto. Dokladnie tak. Ty wdepnelas. Ja
tez wdepnelam podobnie 2 lata temu. Wszystko bylo cacy do czasu...
Teraz jestem w Szkocji i odpoczywam, analizuje to co bylo zle i dobre i
wyciagam wnioski. Czasem nadal boli jak cholera, ale czasami czuje duza
ulge. Ucze sie zyc inaczej i czerpac z tego frajde i daje rade. I
skutecznie ucze sie na wlasnych bledach (bo nie znam nikogo kto by sie
nauczyl na cudzych). Moim zdaniem grunt to umiec wyciagac wnioski z
doswiaczen (zarówno tych milych jak i tych bolesnych) i starac sie
nadal zachowac w sobie to co najlepsze a wyplenic to co naiwne, slepe i
nierozsadne. Jest to nielatwe, ale czas leczy rany, pozwala odreagowac
i wywalic z siebie wszelkie toksyczne doznania.
Moja dewiza (oczywiscie z pólusmiechem) to: Dobrze jest miec zawsze
przy sobie butelke wódki na wypadek ukaszenia przez weza. W sumie to
tak dla pewnosci mozna przy sobie nosic i weza...
Heh, pozdrawiam Cie brick, trzymaj sie, nie puszczaj a jak bedziesz chciala pogadac to do mnie napisz :-)
Hi brick, ideally you should change your situation. Some people are users and some people trust too much and get used. It would probably be good for you to meet up with other girls who have empathy with your situation which sadly is probably not rare. A good test of the strength of szkocja net members! The power is in your hands if you believe in yourself, you should.
czy kompletna deprecha podchodzi pod forum "zdrowie" ? czy w wieku 25 lat kiedy dowiadujesz sie ze twoj ojciec zostawia twoja matke po 26 latach dla kochanki... traci oszczednosci zycia twojej mamy i swoje... ty jedziesz z 50 funtami do glasgow nie znajoac nikogo (3lata temu) ....poznajesz faceta ....zareczasz sie...on zaczyna pic i bic cie(polak).... wszyscy (w sensie jego rodzina i polowa ludzi kotrych znasz) uwazaja ze jestes stuknieta...znajomi ze malo wyluzowana bo masz 25 lat i nie lubisz pic i cpac ...(do tego zaliczam zapodanie sobie pigluly- o co kolwiek nie chodzi ) ... nie mam nigdzie dzaiary nie cpam nie pale nie pije... nie mam kolczykow nigdzie poza uszami...robie sobie studia jakby nigdy nic i nie znam ninogo na tyle normalnego zeby z nim o tym pogadac.. poza oczywiscie moja biedna mama ktora nie najlepiej teraz sie trzyma ija powinnam byc dla niej wsparciem....
i pytam...normalnie....tak jak nigdy bym nie powiedziala...
o co kurwa chodzi?????
a trzeba wspomniec ze nie jestem wulgarna osoba.