Nie, to nie jest normalne i fajnie że ktoś w reszcie poruszył jakiś poważny temat. Generalnie to nie mam dzieci, ale podobny problem miałem ze swoją ex i musieliśmy na jakiś czas dać sobie spokój. Nie wiem o co chodzi że kobiety teraz piją więcej niż faceci. Widać to zwłaszcza na imprezach, a raczej po tym jak się konczą. Dobrze ci radzę, pilnuj swojej córki.
A ja sie nie zgadzam. Zaryglowanie drzwi jest odcieciem sie od problemu a nie jego rozwiazaniem. To moze sie roznie skonczyc a przy zlym finalem beda wyrzuty sumienia do konca zycia. Zazwyczaj sa glebsze przyczyny "buntu". Proponuje pomoc psychoterapeuty, bo niestety ale nie ma zlotego środka.
Corka mlodziutka, ale coz... moze potraktowac jak 'wspolniczke', usiasc spokojnie i rozmawiac, co sie dzieje. Co jest nie tak, co zaglusza piciem...
Czego by konkretnego chciala, czego i Ty bys jako tato chcial dla niej - jak znajdziecie cos takiego, co wspolnie cenicie, to moze da sie wspolpracowac nad tym, rozmawiac, odbudowac zaufanie z obu stron. I niech dziewczyna wie, ze tata ja bardzo kocha, ze jest dla taty najwazniejsza osoba.
Może jest to forma depresji? Zgadzam się, kasa nic nie zmieni. Trzeba porozmawiać - najlepiej ze specjalistą. Nikt z nas na forum nie zna tej dziewczyny, taty, całej sytuacji i nie wie co jest przyczyną - więc nikt nie powinien doradzać. To jest tak jakby napisac na forum boli moją córke brzuch - a ludzie by podawali nazwy leków bez znania przyczyny. Takie postepowanie może tylko zaszkodzić.
Fajnie jest doradzic "odetnij kase", "wygon z domu", "spakuj walizki" kiedy problem nie dotyczy nas osobiscie. Kazdy nad klawiatura chce byc silnym i najlepszym rodzicem na swiecie. Tylko czy gdyby to dotyczylo waszych dzieci zrobilibyscie tak samo?
Jestem przychylna wypowiedzi OlaEH, rozmowy z psychologiem i proba dotarcia wspolnie do "zapalnika" tego zachowania sa chyba najrozsadniejszym rozwiazaniem.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi! Alkoholiczką jest bo od 16 roku życia pije ... Zauważyłem to niedawno ... Ale co ja mam z nią zrobić? W domu jej przecież nie zamknę. Wychodzi kiedy chce, wraca kiedy chce. Cześciej ja mogę spotkać na mieście w SQ albo czekoladzie czy innym poznańskim klubie, niż w domu. Jak jej tłukę do głowy żeby się szanowałą, to mi mówi że ona celebruje życie... Odciąć od kasy jak odetnę to boje się, że zacznie robić co innego ..
Pytasz, czy to, co robi corka jest normalne. Zalezy co dla kogo jest normalnoscia lub norma. Alkoholik zawsze cos celebruje. Nic nie zrobisz. Zeby chciala sie leczyc, musialaby zauwazyc, ze ma problem. A pewnie zauwazy dopiero jak siegnie dna. Dziwie sie, ze zasiegasz rady tutaj (o ile faktycznie szukasz tu rady). Z pewnoscia w Poznaniu specjalistow nie brak.
dzisaiaj jest bardzo trudno byc mlodym czlowiekiem i miec jakis sesowny cel w zyciu
tu mysle sa przyczyny takich i podobnych problemow
zeby takiej dziewczynie pomoc, trzeba by ja od nowa zainteresowac zwyklym zyciem zwyklych ludzi, nie jest to latwe, ale mozliwe, specjalista ktory ma z takimi sytuacjami do czynienia na codzien, napewno moze miec lepsze pomysly, niz my ktorych to spotyka raz, dwa razy w zyciu albo nigdy nas nie spotyka
mysle ze wazne jest zeby wpajac od dziecka odpowiednie priorytety i uczyc rozpoznawania ich gradacji
Nie zazdroszczę, ale młode kobiety często przechodza przez taki okres buntu. Martwi mnie tylko to co piszesz o jej piciu. Wiesz bunt sam w sobie jest czymś normalnym, ale to że dziewczyna nadużywa alkoholu, juz nie. Proponowałabym ci pogadać z córką, ewentualnie skontaktowac się z ośrodkiem który zajmuje się terapią dla kobiet, które mają problemy z nałogiem, bo jeśli wpada w cug i nie wraca do domu, to ciężko to inaczej określić.
witam, powiem ci że ciężko coś ci będzie z tym zrobić samemu jak ona sama tego nie zrozumie jakie błędy popełnia , sam wiem po sobie bo aniołem w młodości nie byłem ale nawet jak po tygodniu do domu wracałem to i tak zapewniałem rodziców że nigdzie nie byłem i nic się nie stało, aż skończyło jak się skończyło a widzę że i twoja córka jest jedną nogą tam gdzie kiedyś i ja byłem a w dodatku to patologiczne towarzystwo, kiedyś się ocknie i zrozumie swoje błędy tylko że jak na razie to ona krzywdzi ale ciebie a nie samą siebie, pozdrawiam
Doradzałabym ci bardziej zgłosić się z córką do specjalistycznego ośrodka leczenia. Wiesz psychika kobiety jest bardzo delikatna i dość specyficzna, czasem do pełnego sukcesu potrzebna jest całodobowa opieka nad uzależnionym, zwłaszcza że twoja córka jest jeszcze bardzo młoda. Masz tu kontakt do ośrodka pod Poznaniem, który zajmuje się leczeniem wyłacznie kobiet i ma duże doświadczenie w tym zakresie: http://terapiakobieta.pl/kontakt. Może skontaktuj się z nimi najpierw sam, wypytaj dokładnie co i jak wygląda, a później pogadaj o tym z córką. Mam nadzieję, że ci pomogłam.
mam problem z nastoletnią córką i co tu dużo mówić nie radzę sobie z nią. Od dzieciaka wychowuję ją sam, chciałem jej wynagrodzić brak matki i gdzies najwidoczniej popełniłem błąd. Zawsze miała temperament i przeciągała strunę, ale od kiedy skończyła osiemnastkę nie moge nad nia zapanować. Najgorsze jest to że pije i to bardzo dużo jak na młodą dziewczynę. Czasem nie wraca do domu nawet przez kilka dni, prowadza się z patologicznym towarzystwem. Nic do niej nie dociera. To normalne?