Zajebiscie boli.
Wszystko na zywca, tylko male znieczulenie miejscowe. Pani doktor bierze mlotek i dluto, takie same jak u stolarza tylko sterylne. Dluto w nos, lekki zamach i stukamy mlotkiem w dluto az do uzyskania porzadanego ksztaltu przegrody. I mowie tu o porzadnym stukaniu az leb trzeszczy... Po wszystkim, dobre pol godziny, pani Doktor robi taka petelke z rekawiczki gumowej przez nos i wyciaga gardlem, spowrotem do nosa i znow wyciaga gardlem. Z taka petelka lezysz chyba ze 3 dni, rytmicznie podskakujac od odruchu dlawienia, bo masz ta petelke w gardle.
Ogolnie jeden z gorszych zabiegow jakie znam ://///
jakiś nieśmiały jesteś dawid3398
idź do lekarza pierwszego kontaktu to ci wszystko opowie.
zrobią ci badania, umówią na zabieg.
sam zabieg robiony jest pod narkozą jak będziesz dobrze się czuł to wyjdziesz ze szpitala tego samego dnia.
dostaniesz sole do płukania grodzi nosowych i jakieś proszki przeciwbólowe. pod nosem zawiążą ci sączek. wygoi się po kilu dniach i ...
tyle.
Kilkanaście lata temu miałem taki zabieg w Polsce. znieczulenie miejscowe, wycinanie przegrody brrrrr.
bolesne i traumatyczne. po zabiegu na dwa tygodnie wstawili mi wstążki do nosa, długie. Przy wyjmowaniu na żywca o mało się nie posikałem z bólu.
Teraz to jest prawie bezbolesne :)
Jest też możliwość udrożnienia nosa laserowo ale to stwierdzi lekarz na jaki typ zabiegu się kwalifikujesz.
Dasz radę - uszy do góry.
zmienili bus_37,
w Polsce też :)
tak się składa, że kilka miesięcy temu miałem zabieg w Szkocji i byłem w szoku, że tak szybko i bezboleśnie.
zabieg miałem około 12.00 w południe a o 18.oo jechałem do domu. po czterech dniach byłem gotowy do pracy :)
To, jak robili mi zabieg kilkanaście lat temu w Polsce to trauma na całego.
Dali mi "głupiego Jasia" na oddziele, potem dwie siostry zabrały mnie na salę zabiegową, lekarz podał mi nerkę, którą musiałem trzymać pod nosem a on chlastał te chrząstki. Najlepsze było jak nie mógł dociąć kawałka skalpelem, więc wziął szczypce i oderwał, rzeźnik jeden. Chlusnąłem krwią, wstawił taśmy do przegród ( po dwie na przegrodę ) i zatargali mnie prawie nieprzytomnego z powrotem na łóżko. Po dwóch tyg, znieczulenie miejscowe i wyciąganie tasiemek. Znowu dostałem nerkę do trzymania pod nosem - lekarz wyciągnął, ja znowu chlusnąłem krwią i po sprawie.
Teraz bardziej humanitarnie podchodzą do tego :))))
Dali mi "głupiego Jasia" na oddziele, potem dwie siostry zabrały mnie na salę zabiegową, lekarz podał mi nerkę, którą musiałem trzymać pod nosem a on chlastał te chrząstki. Najlepsze było jak nie mógł dociąć kawałka skalpelem, więc wziął szczypce i oderwał, rzeźnik jeden. Chlusnąłem krwią, wstawił taśmy do przegród ( po dwie na przegrodę ) i zatargali mnie prawie nieprzytomnego z powrotem na łóżko. Po dwóch tyg, znieczulenie miejscowe i wyciąganie tasiemek. Znowu dostałem nerkę do trzymania pod nosem - lekarz wyciągnął, ja znowu chlusnąłem krwią i po sprawie.
Mialem tak samo, tylko tej nerki nie pamietam, i te zasrane tasiemki :/
A ja mialem jakies 15 lat temu nos "robiony" w znieczuleniu ogolnym... w kime i ciemnosc. Jak sie obudzilem to masakra, leb peka, w nosie 3 km tych "tasiemek" ale faszerowali mnie proszkiem poczwornym (takie tablety mega wielkie w kapsule jak ufo zrobione) i gitara byla. Najgorsze to wyciaganie "tasiemek" po jakims czasie, uczucie jakby z mozgu az wyjmowali i fontanna krwi do nereczki...
Takze chyba jakos mnie humanitarnie potraktowali, moze dlatego ze matka pigułą byla w tym szpitalu :P
contramaestre , ale teraz chyba sie zmienilo troche chyba teraz inaczej to dziala np- zamiast malego znieczulenia jest jakas inna metoda, wiesz co jak mieszkam w Whitburn zobacz na mapie tam jest tylko jeden szpital , jak bys mogl sie dowiedziec czy naprawde bolesny jest taki zabieg.
Ja mieszkam w Whitburn zobacz na mapie :P , moze ktos mi podac jakis filmik zabiegu Wielkiej Brytanii ?
Czekam na odpowiedz.
Mysle ze ci na zywca nie beda robic, w koncu mamy 2012 rok i nie mieszkamy w Rosji... a propos Ruskich to widzialem filmik jak dziecku takiemu z 8 lat na zywca migdalki wycinali. Przywiazali biedaczka do krzesla zakryli szmata oczy i jazda bez znieczulenia... kuuzwa barbarzyncy....
Nic sie nie boj, przy takim zabiegu pewnie ci znieczulenie ogolne daza (narkoze) obudzisz sie po wszystkim.
Tylko to wyciaganie opatrunku jest niefajne no ale da sie przezyc. Moze i to robia jakos delikatniej? Nie wiem.
Moze ktos bardziej obeznany w dzisiejszej medycynie cos napisze...
Nastepna rzecz, to jezeli widziales na tym filmiku w Polsce faceta kroili w narkozie to tu chyba nie moze byc gorzej nie?
http://www.youtube.com/watch?v=vk_e...
Tu masz usuwanie opatrunku.
Czesc, chcialem sie dowiedziec jak wyglada zabieg przegrody nosowej jak to wszystko sie odbywa krok po kroku, moze ktos mi opisac, mial ktos juz doznanie z tym?