KaeSKa ... masz rację,więc pozwolę sobie wkleić poniższy tekst....
Zdrowie - Rak piersi
Lena - 2007-10-20, 10:51
Temat postu: Rak piersi Rokrocznie na raka piersi zapada 13 tys. Polek, niestety, dla 5 tys. z nich jest już za późno.
Zacząć się może różnie. Czasami od kłującego bólu, który towarzyszy ci niezależnie od pory miesiąca. Kiedy indziej, pod prysznicem, pośród mydlin i zapachu szamponu, wyczujesz grudkę. Albo nagle odkryjesz, że te plamy na białej bluzce to nie rozlana kawa, a przesiąknięta bielizna. I tak przez kolejne dni, tygodnie.
Niech październik będzie więc czasem, kiedy mówimy o tym głośno – bo umrzeć na raka piersi jest wciąż niezwykle łatwo.
U mnie zaczęło się głupio.
To musiał być chyba luty czy marzec, kiedy coraz częściej zaczęłam zwracać uwagę na ten stały, jednostajny ból. Nie dość mocny, by o nim wciąż pamiętać, ale wystarczająco uporczywy, by o nim nie zapomnieć. Kłujący, lecz nie bardziej niż objawy, jakie zna pewnie większość czytelniczek.
Nie przestawał doskwierać po miesiącu, dwóch – chyba wreszcie po trzech miesiącach stwierdziłam, że zbadam się przy okazji najbliższej wizyty u lekarza.
Ale to zawsze tak się łatwo mówi, później przychodzi proza życia, obowiązki, terminy, pośpiech, inne wydatki, no i kto by o tym na co dzień pamiętał, żeby pofatygować się o umówienie na wizytę... Wreszcie okazja się nadarzyła, więc słów lekarki czekałam raczej jak potwierdzenia moich przypuszczeń, niż szokującego odkrycia. "No jest, pani Anno" – powiedziała lekarka, wpatrując się w monitor maszyny do USG.
Na szczęście to nie był rak.
Drobne, łagodne zmiany o charakterze nienowotworowym zdarzają się najczęściej wśród młodych kobiet. Nie są złośliwe. Są uleczalne.
"To nie rak, to nie rak, to nie rak"- powtarzałam przez cały tydzień, kiedy na przemian wpadałam w panikę i chodziłam na dodatkowe badania. To nie rak. Ale to ostrzeżenie.
Średnio co 40 minut rak diagnozowany jest u kolejnej Polki. Oznacza to 35 zachorowań dziennie.
Rocznie na raka sutka zapada 13 000 Polek, z czego umiera niemal połowa z nich.
Tym śmierciom można było zapobiec, gdyby rozpoczęto leczenie dość wcześnie.
To nie jest tak, że na raka piersi kobiety umierały kiedyś rzadziej.
Po pierwsze, rozwój diagnostyki pozwolił znacznie skuteczniej wskazywać na przyczyny i symptomy chorób, jakie kiedyś wydawały nam się odległe i nieco egzotyczne.
Po drugie, nowotwory należą do grupy chorób cywilizacyjnych, zaś ich rozwojowi sprzyjają wydłużające się życie, stres, palenie papierosów, picie alkoholu, konserwanty, zanieczyszczenia środowiska.
Raport "Rak piersi w Polsce" za rok 2004 wskazuje, że jest najczęstszym nowotworem złośliwym wśród Polek.
O ile w roku 1963 wykryto zaledwie 2 476 przypadków, o tyle w roku 2002 było ich już 12 000, zaś najnowsze dane oscylują między 13 a 14 000 zachorowań rocznie.
Co jednak najbardziej przeraża w tych danych, to fakt, iż niemal połowa z tych przypadków okazuje się śmiertelna. Nie dlatego, że rak to wyrok.
Dlatego, że kobiety zgłaszają się do lekarza w stadium, kiedy medycyna niewiele już może pomóc...
O ile w Stanach Zjednoczonych, aż 80 proc. rozpoznań rokuje pozytywnie, zaś średnia dla Europy Zachodniej to 72,5 proc., o tyle w Polsce uleczalność raka sutka wynosi zaledwie 58,3 proc. W Irlandii wyniki również nie napawają optymizmem: w roku 2003 na raka piersi zachorowało 1 630 kobiet, zaś przewidywany wzrost zachorowań to tysiąc rocznie. Spośród zdiagnozowanych Irlandek, rok w roku umiera niemal jedna-trzecia z nich.
Statystyki mówią jasno: średnio jedna na dwanaście kobiet zapadnie na raka piersi.
Jedna, spośród 12 moich koleżanek. Jedna, spośród najbliższych kobiet w mojej rodzinie. Jedna, spośród dziewczyn, które stoją w kolejce do kasy w Boots czy Brown Thomas. Jedna z nas.
Na szczęście nie każdy wykryty guzek czy zgrubienie w kobiecej piersi oznacza, że bezwzględnie musimy potwierdzić statystykę. Na jeden odkryty nowotwór złośliwy przypada dziesięć zmian łagodnych. Nie do zlekceważenia, ale zapalających w nas czerwoną lampkę, która nigdy nie powinna zgasnąć.
(...)
- Pierwszą mammografię należy wykonać między 35. a 40. rokiem życia – wtedy ryzyko raka piersi jest wprawdzie niewielkie, ale dzięki temu mamy zdjęcie zdrowego sutka, a kolejne zdjęcie będziemy porównywać do tego pierwszego – tłumaczy dr Monika Antepowicz z Polskiego Centrum Medycznego Medicus. - Potem od 40-45. roku życia do 65. co 1,5 roku, a nawet najlepiej raz w roku.
(...)
- Pierwsze USG najlepiej wykonywać ok. 30 roku życia, w przypadku przyjmowania pigułki raz w roku – przekonuje dr Antepowicz.
- Jeżeli w rodzinie zdarzały się zachorowania na raka sutka, to pierwsze badanie mammograficzne niekiedy zaleca się nawet w wieku "minus 10 lat" od wieku, gdy osoba z rodziny (mama, babcia, siostra matki, ojca itp.) zachorowała na raka sutka.
Jednocentymetrowy guz rośnie około czterech lat, w tym czasie można go było wykryć podczas badania USG czy mammografii.
Ta ostatnia metoda pozwala wychwycić zmiany wielkości 3 milimetrów. I te są niemal stuprocentowo uleczalne. Zmiana, jaką wyczuć można pod palcami, ma około 12 milimetrów.
Guz wielkości małej mandarynki, czyli około 4 centymetrów, zauważy u siebie kobieta. Niestety, nowotwór tej wielkości zwykle daje znacznie mniejsze szanse na wyleczenie.
- Jak wynika z moich obserwacji i doświadczeń, samobadanie piersi jest jedną z najistotniejszych składowych profilaktyki raka sutka – mówi doktor Antepowicz. – Kobieta, znając swoje piersi, jest w stanie wychwycić zmianę wielkości kilku milimetrów.
Jednak, co równie ważne, to niezwłoczne udanie się do lekarza, jeśli tylko odkryjemy coś niepokojącego.
(...)
Jak pokazują statystyki, niepokojące zmiany w przeważającej części przypadków, wykrywane są przez same pacjentki, a nie ich lekarzy. Jeśli znasz swoje piersi, szybciej wyczujesz coś odmiennego. Rób to regularnie – pod prysznicem, nakładając balsam do ciała, przed snem czy po comiesięcznej wizycie u fryzjera.
(...)
Pisząc ten tekst, zastanawiałam się, czy nie opowiedzieć mojej historii ustami jakiejś innej bohaterki. Ale to właśnie tych kilka tygodni tegorocznej wiosny uświadomiły mi, że dopóki problem ma twarz anonimowej kobiety, ukrytej za okrągłymi liczbami statystyk, jakoś mniej nas niepokoi. Kiedy jednak słyszysz, że dotknął on ciebie, koleżankę, sąsiadkę, siostrę współlokatorki - jakby tych dwanaście kobiet, spośród których jedna może mieć mniej szczęścia, nabiera innego wymiaru... Zróbmy to dla siebie.
Zbadajmy się, choćby raz do roku, podczas październikowej akcji "różowych wstążeczek". Perfumy czy kozaczki kupić przecież można za listopadową pensję.
Korzystałam m.in. z materiałów Wielkiej Kampanii Życia Avon Kontra Rak Piersi, raportu "Rak Piersi w Polsce" Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia oraz pomocy lekarzy z Polskiego Centrum Medycznego Medicus.
Przydatne adresy i numery telefonów:
(...)
www.wielkakampaniazycia.pl
www.amazonki.com.pl
Mam też następujące pytanie...czy w UK,kobiecie po "pełnej" mastektomii przysługuje pomoc finansowa od Państwa? Jak tak,to czy moglibyście pomóc mi w znalezieniu informacji lub też bezpośrednio napisać jak ta sprawa wygląda ?
z góry dzięki :)
http://www.breastcancer.org/
www.wielkakampaniazycia.pl
www.amazonki.com.pl
http://www.mastektomia.pl/
...bardzo...bardzo...spóźnione ale ...
KaeSKa
Wszystkiego Najlepszego :)!
i miłego dnia ...:)
Ale....
Na stronie ktora podalas znalazlem informacje,ze istnieja organizacje, które oferują pomoc finansową na leki na raka piersi i opieke, jak i ze istnieja lokalne organizacje, które oferują pomoc finansową dla konkretnych potrzeb, takich jak transport, żywność i opieke nad dziecmi. Wiele firm farmaceutycznych stworzyło tez specjalne fundusze, aby pomóc ponieść koszty ich wlasnych leków.Sek w tym,ze nie wiem jak znalezc taka liste organizacji w odniesieniu do Szkocji czy tez samego Edynburga...informacje zamieszczone w portalu http://www.breastcancer.org/ odnosza sie glownie do USA ....
Dyzio, dziekuje Ci serdecznie! :)
I przyznaje, ze to milo przyjmowac zyczenia w dniu, kiedy wszyscy juz zapomnieli, ze one byly :)
Co do sprawy, o ktorej piszesz, to ja osobiscie niewiele moge pomoc, ale wyslalam maila z prosba o pomoc do znajomego. Na ile bedzie w stanie nam pomoc, to sie dowiem dopiero wieczorem, przepraszam. Natomiast licze, ze jednak pomoze. Tak wiec Dyzio, jesli mozesz poczekac do wieczora (pozniego niestety), to moze bede miala jakies informacje.
Nie odpowiadasz, a ja spac sie wybieram, wiec wkleje tutaj.
Znajomy zajrzal pod ten ostatni link, ktory wkleiles powyzej. I oto, co napisal: "Otóż owszem, są różne benefity, ale z gatunku normalnych zasiłków chorobowych, renty jeżeli się jest częściowo lub całkowicie niezdolnym do pracy, tudzież zasiłków pielęgnacyjnych, jeżeli się wymaga fachowej opieki, Zależą od mnóstwa różnych rzeczy, radzą się zgłosić do CAB, albo Jobcentre Plus w sprawie szczegółów. Jeżeli dobrze zrozumiałem, to nie ma nic związanego specyficznie z rakiem piersi, zasady są takie same jak dla innych ciężkich chorób i trwałych ich efektów..."
Pewnie niewiele Ci to daje, co?
I jeszcze to dostalam: "Na tej stronie jest hotline, forum i adresy kontaktowe, rozumiem że to jest organizacja powołana właśnie do wspierania takich przypadków, więc po pierwsze można poczytać forum, a po drugie zadzwonić albo napisać do nich. Jest też zresztą normalny adres do nich i to nawet w Glasgow mają biuro na Szkocję. Organizują też jakieś "information sessions", 19-20 marca w Glasgow jest "Forum młodych kobiet" na
przykład. To jest w ogóle organizacja charytatywna, która zbiera datki i chyba w indywidualnych przypadkach może też jakoś troche wesprzeć finansowo, jeżeli uzna za konieczne. Ale nie jest to oczywiście coś, co się należy."
"Jak bardzo ja kochasz?
Jesli jestes kobieta jestem pewna, ze Cie to zainteresuje.....Jestes mezczyzna.... na pewno znasz kobiete ktora jest kims waznym dla Ciebie.Poswiec wiec chwile zeby to przeczytac i postaraj sie zeby ona tez to przczytala:
Dostojny mezczyzna w srednim wieku wchodzi do kawiarni i zajmuje miejsce.Zauwaza mlodych mezczyzn,ktorzy dziwnie na niego patrza.Domysla sie,ze ich uwage przyciagnela rozowa wstazka na jego kolnierzu.....Poczul sie nieswojo ale spojrzal im prosto w oczy i wskazujac rozowa wstazke zapytal;" Czy chodzi o to?" I tu wszyscy zaczeli sie smiac......Jeden z mezczyzn powiedzial:
-"Wybacz ale wlasnie zauwazylismy,ze ladnie wygladasz z ta rozowa wstazka"
Mezczyzna w srednim wieku bardzo spokojnym glosem powiedzial:- "Nosze ta wstazke aby zwrocic uwage na niebezpieczenstwo jakie niesie rak piersi.Nosze ja na czesc mojej matki"
-Przykro mi przyjacielu czy ona zmarla na raka?
-Nie,jej piersi karmily mnie gdy bylem dzieckiem i chronily gdy sie balem lub bylem smutny.Jestem wdzieczny ze sa zdrowe.Nosze ja rowniez na czesc mojej zony,
-Z nia rowniez wszystko w porzadku?
-Tak,jej piersi sa czescia naszej milosci.nimi wykarmila nasza wspaniala 23-letnia corke.Jestem im bardzo wdzieczny.
-Nosisz ja z szacunku dla swojej corki?
-Nie,dla mojej corki jest juz za pozno.zmarla miesiac temu na raka piersi....Uwazala ze jest za mloda zeby zachorowac na raka piersi.Gdy pojawil sie guzek nie przejela sie tym.Nie czula bolu i nie przeszkadzalo jej to,wiec pomyslala,ze to nic groznego.
-nieco zawstydzony mezczyzna powiedzial:"Przykro mi prosze pana"
-Gdy wrocisz do domu porozmawiaj o tym ze swoja zona, corkami, siostrami,przyjaciolmi....
Mezczyzna wyciagna rozowa wstazke z kieszeni i dal mlodemu. Ten zapytal; "Zechcialby pan ja wpiac?" niech ta rozowa wstazka przypomina kobietom zeby przynajmniej raz w roku robily mammografie.....
To nie jest jakis przyjemny temat.Nie.To jest powazne.Rak piersi to wrog!!!