Oboje wiemy im wiecej na ten temat bedziemy pisac to wiecej kobiet pozostanie na tej pieknej wyspie i ziemi...
Ok,kazdego dnia mozesz puszczac ten temat i moze? w kazdym dniu uratujemy jedna kobiete...
To jest zycie,ze mozemy w taki,a nie inninny sposob pomuc innym kobietom...a my jestesmy z tych co pomagaja innym...
Pozdrawiam wszystkie kobioety bo sama jestem kobieta i zycie jest przed nami i kazda chwila jest piekniejsza od
tej poprzedniej chwili i kazda sekuna,minuta i godzina itd. jest warta naszego zycia...
kobieta73
#931
Trzeba namawiać ponieważ STRACH ma zawsze wielkie oczy i nie każda kobieta ma odwagę aby się przebadać. Może dzięki takiemu namawianiu podejmie nie jedna kobieta decyzję i nie będzie zwlekać z badaniami - O :) więc wiek i rok nie mają tu nic do rzeczy...Oczywiście,że każdy podejmuje decyzję o swoim życiu sam, ale można mu trochę pomóc w podjęciu tej decyzji :)
Witajcie słoneczka :-) Dawno mnie tu nie było. Wiele się wydarzyło, a co jeszcze los nam szykuje tego nikt nie wie.
Ja dziś wróciłam ze szpitala i do 11 lutego będę siedzieć jak na szpilkach, bo w tedy się okaże czy dostanę wyrok czy ułaskawienie od losu. Z moją piersią już wszystko w porządku,choć w październiku alarmowałam swoją klinikę, bo w zdrowej piersi wyczułam guza ale jak się okazało zupełnie nie groźny. Dokładnie minęło 3 lata jak zoperowali mi raka piersi a teraz podejrzewają raka płuc. Boję się jak cholera ,bo cała historia mojej mamy teraz mnie okrążyła.
Moja mama najpierw miała raka piersi po 3 latach na płucu a potem to już na wątrobie,nerce i nawet na mózgu. Mama zmarła rok temu w lutym, w kwietniu(ub.r) obchodziłaby 60 ur. Myślę o niej codziennie.
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Poczekam na wyniki a potem będę się martwić. Tylko czy wystarczy mi sił aby znów zawalczyć? Mam nadzieję,że tak.
Dzień dobry ;-)
Niestety okazało sie,że to nie falszywy alarm. Nawet nie doczekałam sie tego 11 lutego w domu tylko 4 lutego trafilam z powrotem do szpitala,bo nie mogłam oddychać. Wyniki poznałam więc wcześniej.
Mam raka płuc, w okolicy serca i poszedl jeszcze w kości na kręgosłupie. Lekarz daje mi kilka tygodni może i tu bardzo podkreślał miesięcy.
W szpitalu spędziłam ponad 2 tygodnie, wyszłam w piątek po południu. Założyli mi dren,żeby ściągnąć płyn z płuc,ale nie wiele to pomogło. Prawie caly czas jestem podłączona pod tlen,bo samej to bardzo ciężko oddychać. Proponowali mi hospicjum ,ale ta opcja zupełnie odpada chcę jak najwięcej czasu spędzić z moja córcią i mężem. Opieke mam bardzo dobrą,pielegniarki przychodza kilka razy dziennie. Lekarz powiedział,że teraz to juz nie chodzi o długość mojego życia tylko o jego jakość,żebym czuła sie komfortowo i nie czuła bólu. Najbardziej dokuczaja mi plecy. Przygotowali dla mnie chemie w tabletkach nazywaja sie Capecitabine. Stosuje sie je szczególnie u kobiet które mają przerzut z piersi na inne organy. Boje sie tej chemii,bo poprzednim razem byłam silna i bardziej odporna a teraz ledwo na łóżku siedzę. No ale jak nie spróbuję nie bedę wiedziała.
Trzymajcie kciuki ;-)
"Jak bardzo ja kochasz?
Jesli jestes kobieta jestem pewna, ze Cie to zainteresuje.....Jestes mezczyzna.... na pewno znasz kobiete ktora jest kims waznym dla Ciebie.Poswiec wiec chwile zeby to przeczytac i postaraj sie zeby ona tez to przczytala:
Dostojny mezczyzna w srednim wieku wchodzi do kawiarni i zajmuje miejsce.Zauwaza mlodych mezczyzn,ktorzy dziwnie na niego patrza.Domysla sie,ze ich uwage przyciagnela rozowa wstazka na jego kolnierzu.....Poczul sie nieswojo ale spojrzal im prosto w oczy i wskazujac rozowa wstazke zapytal;" Czy chodzi o to?" I tu wszyscy zaczeli sie smiac......Jeden z mezczyzn powiedzial:
-"Wybacz ale wlasnie zauwazylismy,ze ladnie wygladasz z ta rozowa wstazka"
Mezczyzna w srednim wieku bardzo spokojnym glosem powiedzial:- "Nosze ta wstazke aby zwrocic uwage na niebezpieczenstwo jakie niesie rak piersi.Nosze ja na czesc mojej matki"
-Przykro mi przyjacielu czy ona zmarla na raka?
-Nie,jej piersi karmily mnie gdy bylem dzieckiem i chronily gdy sie balem lub bylem smutny.Jestem wdzieczny ze sa zdrowe.Nosze ja rowniez na czesc mojej zony,
-Z nia rowniez wszystko w porzadku?
-Tak,jej piersi sa czescia naszej milosci.nimi wykarmila nasza wspaniala 23-letnia corke.Jestem im bardzo wdzieczny.
-Nosisz ja z szacunku dla swojej corki?
-Nie,dla mojej corki jest juz za pozno.zmarla miesiac temu na raka piersi....Uwazala ze jest za mloda zeby zachorowac na raka piersi.Gdy pojawil sie guzek nie przejela sie tym.Nie czula bolu i nie przeszkadzalo jej to,wiec pomyslala,ze to nic groznego.
-nieco zawstydzony mezczyzna powiedzial:"Przykro mi prosze pana"
-Gdy wrocisz do domu porozmawiaj o tym ze swoja zona, corkami, siostrami,przyjaciolmi....
Mezczyzna wyciagna rozowa wstazke z kieszeni i dal mlodemu. Ten zapytal; "Zechcialby pan ja wpiac?" niech ta rozowa wstazka przypomina kobietom zeby przynajmniej raz w roku robily mammografie.....
To nie jest jakis przyjemny temat.Nie.To jest powazne.Rak piersi to wrog!!!