@tygrys
Ale co znaczy normalna rodzina?
Widzisz twoj punkt widzenia przedstawiony w powyzszej wklejce dotyczy modelu rodziny mocherowo katolickiej, a czemu dyskryminujesz islamistow czy nawet ateistow? Gdybys urodzil sie gdzes w srodku dzungli bogiem mogloby byc dla ciebie najwieksze drzewo a religia kodeks praw jakiegos plemienia, wiec musisz patrzec szerzej zapchales sobie glowe katolickim belkotem (fakt najwieksza sekta na swiecie) i probujesz teraz zainteresowac tym innych majac jednoczesnie klapki na oczach nie dopuszczajac innych opcji.... Komentarz chyba zbedny.....
ciekawie wygląda ten temat na tle masowych molestowań i gwałtów dzieci przez księży katolickich w Polsce i nie tylko.
nasuwa się pytanie: dlaczego księżom i ich sługusom zależy na tym by dzieci i młodzież utrzymywać w nieświadomości w tematach dotyczących seksu. Odpowiedź każdemu myślącemu człowiekowi narzuca się sama: jeśli dziecko pozostanie nieuświadomione, nie będzie sobie zdawało sobie sprawy, co ten "dobry i miły" ksiądz mu zrobił a sprawę się łatwo zatuszuje w razie gdyby dzieciak się wygadał...
Hehe... ;)
____________________________________
"Gabriele Kuby pokazuje, że w książkach o Harrym Potterze zło jest stale obecne - znarastającą z tomu na tom intensywnością - a jego obraz bardzo starannie fałszowany. Lektura tych książek powoduje, że znika w świadomości naturalna bariera chroniąca przed magią i innymi praktykami okultystycznymi, zarówno u poszczególnych czytelników, jak i w całym społeczeństwie. Harry Potter - dobry czy zły? jest precyzyjną analizą metod, za pomocą których ten proces się odbywa.
Książka Gabriele Kuby może pomóc tym wszystkim, którzy nie chcą się poddać tej szeroko zakrojonej manipulacji, oraz tym, którzy czują się odpowiedzialni za młodych ludzi - rodzicom, nauczycielom, wychowawcom.
10 argumentów przeciw Harry’emu Potterowi:
1. Harry Potter jest globalnym długofalowym projektem, którego cel stanowi zmiana kultury. Próg obronny przed magią jest w młodym pokoleniu systematycznie niszczony. W ten sposób do społeczeństwa wdzierają się siły, które chrześcijaństwo kiedyś pokonało.
2. Hogwart, szkoła magii i czarodziejstwa, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, przekleństw i uroków, ideologii rasistowskiej i ofiar krwi, obrzydliwości i opętania.
3. Harry Potter nie walczy ze złem. W każdym kolejnym tomie coraz bardziej staje się widoczne jego podobieństwo do Voldemorta, który jest uosobieniem zła. W tomie piątym Harry zostaje opętany przez Voldemorta, co prowadzi do zniszczenia jego osobowości.
4. Świat ludzi jest poniżany, świat czarodziejów i czarownic gloryfikowany.
5. Nie ma żadnego pozytywnego transcendentnego wymiaru. To, co nadnaturalne, jest wyłącznie demoniczne. Boskie symbole są wynaturzone.
6. Harry Potter nie jest nowoczesną baśnią. W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami. Bohater uwalnia się z ich mocy przez doskonalenie się w cnotach. W Harrym Potterze nie ma nikogo, kto pragnie dobra.
7. Czytelnik jest konsekwentnie pozbawiany umiejętności odróżniania dobra od zła. Dokonuje się to przez emocjonalną manipulację i intelektualny zamęt.
8. Wykroczenie wobec młodego pokolenia stanowi to, że zwodzi się je z taką łatwością magią i wypełnia się jego wyobraźnię obrazami świata, w którym rządzi zło. Świata, który nie tylko jest bez wyjścia, ale w którym warto pozostać.
9. Każdy, komu zależy na różnorodności poglądów, powinien bronić się przed masowym zaślepieniem i dyktaturą opinii, narzucanych przez gigantyczną akcję multimedialną.
10. Wiara w kochającego Boga jest wypierana przez natłok magicznych obrazów, dlatego szkolna indoktrynacja Harrym Potterem stanowi atak na wolność religijną. Powinno się odmawiać udziału w szkolnych imprezach potterowskich z powodów religijnych i ze względu na sumienie"
http://www.kosciol.pl/article.php?s...
_______________________________________________
Tygrys, kogo Ty wklejasz? Poj***ło Cię ? :D
To jest dobre- fragment wywiadu z tą baką:
---------------------------------
– Świat Harry'ego Pottera jest więc dla Pani odrażający?
– Zdecydowanie.
– A jakie książki czytała Pani w dzieciństwie?
– Wolałabym nie iść tym tropem.
– Nie chce Pani odpowiedzieć?
– Musiałabym dłużej się zastanowić. Pewnie jakieś tam straszydła czytałam.
– Baśnie Braci Grimm?
– Nie pamiętam.
– A co z "Alicją w Krainie Czarów"?
– To tak, ale nie byłam już dzieckiem. Jednak nie chcę rozwijać tego tematu."
-----------------------------------
A tu całość:
http://www.harrypotter.pun.pl/viewt...
Harry Potter nie jest nowoczesną baśnią. W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami. Bohater uwalnia się z ich mocy przez doskonalenie się w cnotach. W Harrym Potterze nie ma nikogo, kto pragnie dobra.
to straszne! nikt juz nie chce palic czarownic!
esha, czyjas szajba jest bardzo smutna. poplakalem sie po tym wywiadzie.
Rodzina opiera się na monogamii, na trwającej przez całe życie wierności jednej osobie, w której dochowaniu pomaga człowiekowi religia, rodzina, jak i cała kultura. Dziś te zasady uległy "deregulacji". Ma to dokładnie taki sam destrukcyjny wpływ na całe społeczeństwo, jak deregulacja rynków finansowych. W obu przypadkach mamy do czynienia z żądzą pieniądza, seksu i władzy. Wysoka kultura wymaga wysokiej moralności.
Wychowanie seksualne, które zakłada edukację dzieci w sferze seksualnej od samego początku nauki w szkole, jest w Niemczech przedmiotem obowiązkowym. Rodzice, którzy próbowali nie posyłać swoich dzieci na te lekcje, stanęli przed sądem za nieprzestrzeganie obowiązku szkolnego i zostali skazani na karę grzywny. Niektórzy chrześcijańscy rodzice, którzy odmówili zapłacenia tej kary, powędrowali do aresztu, a ich skarga złożona w Europejskim Trybunale Praw Człowieka została odrzucona.
Kuźnią edukatorów seksualnych jest Instytut Pedagogiki Seksualnej w Dortmundzie (ISP) oraz sieć organizacji: Towarzystwo Edukacji Seksualnej (GSP) i Sojusz Pedagogiczno-Seksualny. Współpracują one z partnerami z Austrii, ze Szwajcarii, a także z innych krajów. Niemieckie Federalne Centrum Oświaty Zdrowotnej (BZgA) w milionach egzemplarzy rozprowadza broszury poświęcone edukacji seksualnej. Oprócz tego finansuje strony internetowe o tej tematyce. Pro familia, niemieckie ramię aborcyjnej organizacji International Planned Parenthood Federation (IPPF), prowadzi edukację seksualną w szkołach i jest jednocześnie największym oferentem środków antykoncepcyjnych oraz wczesnoporonnych. Zatem jej pracownicy sami napędzają sobie klientów. Pedagodzy seksualni działają, wychodząc z założenia, że dziecko od samych narodzin ma zainteresowania seksualne i należy mu pomagać w ich zaspokojeniu poprzez zachęcanie do demoralizacji, wychowanie do akceptacji homoseksualizmu oraz "homoseksualnych małżeństw", likwidację pojęcia rodziny już w elementarzach ("tęczowe" rodziny oraz osoby samotnie wychowujące dzieci są równoważne z pełną rodziną), zapoznanie z technikami antykoncepcji jeszcze przed okresem dojrzewania, oswajanie z pornografią. To wszystko przekazuje się przy pomocy słowa i obrazu. Tylko jedna norma jeszcze obowiązuje: "Nie rób tego, czego nie chce druga osoba lub nie chcą inni". O tym, że ta zasada nie funkcjonuje, świadczą masowe przypadki nadużyć seksualnych w społeczeństwie, w tym coraz częstsze molestowanie seksualne wśród dzieci i młodzieży. Oczywiście te praktyki nie są stosowane we wszystkich szkołach i przedszkolach z jednakowym radykalizmem, ale jest to ogólny kierunek pedagogiki seksualnej, czego dowodzą wszystkie broszury wydawane przez Niemieckie Federalne Centrum Oświaty Zdrowotnej, organizację Pro familia, a także młodzieżowe strony internetowe. Nie ma natomiast żadnego przygotowania do życia w normalnej rodzinie. Analiza treści i metod stosowanych w edukacji seksualnej wykazała "brak wytycznych w odniesieniu do małżeństwa i rodziny" ("Kierunki i plany nauczania w edukacji seksualnej. Analiza treści, norm i wartości oraz metod edukacji seksualnej w szesnastu krajach związkowych Republiki Federalnej Niemiec", Kolonia 2004). Tak zwane edukowanie seksualne dzieci i młodzieży powoduje odwrócenie się od Boga, rodziców i wzniosłych ideałów we własnym życiu, a także prowadzi do wczesnych i głębokich ran w psychice oraz osłabienia tożsamości. Ludźmi niezakorzenionymi w religii, rodzinie i kulturze łatwo manipulować. Trudno uznać, że są to jedynie niezamierzone "skutki uboczne". Ale na temat tego, kim są globalne elity, którym na tym zależy, można jedynie spekulować. Czy rodziny wiedzą, jak chronić swoje dzieci przed wyżej wymienionymi zagrożeniami? Nie istnieje praktycznie opór ze strony rodziców. Na domiar złego mało kto dostrzega problem, w związku z czym nie prowadzi się debaty publicznej na ten temat. Nieliczni rodzice, którym leży na sercu dobro ich dzieci, czują się pozostawieni samym sobie. Jednocześnie nasilają się ataki na Kościół, który odwołuje się do ludzkich sumień. Ten głos chce się za wszelką cenę uciszyć. Niestety abstrahując od jednoznacznego stanowiska Magisterium Kościoła, w krajach niemieckojęzycznych na niższych szczeblach nie podejmuje się żadnych działań przeciwko takiemu rozwojowi wydarzeń. Wyjątkiem jest ks. Vitus Huonder, biskup Chur w Szwajcarii. W Niemczech i innych krajach biskupi opowiedzieli się przeciwko encyklice "Humanae vitae" ogłoszonej w 1968 r. przez Papieża Pawła VI. I w tym widzę główną przyczynę, dlaczego to, czego Kościół naucza o moralności seksualnej, uznawane jest za mało autentyczne. Tak zwana edukacja seksualna leży u podstaw rozpadu rodziny i aborcji. Miejmy nadzieję, że Polacy nie podążą tą drogą i już teraz zaczną działać. Im dłużej będą czekali, tym ta walka będzie cięższa.
Gabriele Kuby
socjolog, pisarka
tłum. Bogusław Rąpała