hey;p jestem, czytam codziennie jak cos piszecie,ale nie zbyt mam czas cos napisac:)
Mala jest bardzo spokojna (pewnie po mnie;D). W nocy spimy prawie cala noc, Mala budzi sie regularnie o 4-5 rano i spi do 7-8, wiec nie jest zle;) jak narazie mleka mam na tyle duzo, ze daje rade ja nakarmic;) i co najwazniejsze waga powoli wraca do sprzed ciazy ;)
Hejka...wczorajszy dzien mam wyjety z zyciorysu,poszlam do osrodka do poloznej,nie dosc,ze sie spoznila i przyjela mnie pol godz.pozniej to jakas niemila byla.Po ogolnym badaniu cisnienia czas na sluchanie serca i mierzenie brzucha,brzuch mierzony metrowka budowlana,sprzet dopplera z wypadajaca bateria trzymajaca sie na plastrze.Plaster nie zdawal egzaminu wiec bateria co rusz wypadala,ale koncu przy asyscie stazystki udalo sie i nagle slowa padaja jak wyrok...maly ma za szybkie tetno pawie jakby dostawal zawalu,nie mozesz chodzic i ruszac sie tylko lezec,wez taksowke jak nie masz auta,jutro masz scan pewnie zostawia cie w szpitalu.Bylam w tak glebokim szoku,ze zaniemowilam.Po chwili glos odzykalam i mowie jej ze w poniedzialek bylo w porzadku a nagle taka zmana??Mowie,ze maly ma wlasnie czkawke i mocno kopie a ona mi,ze to w sumie tez moze byc przyczyna i koniec.Nie majac sily tak z nia gadac wzielam ksiazke i poszlam po drodze dzwonie do mamy (pielegniarka) i rycze jak bobr,ale jakos sie uspokoilam by za chwile znow sie poryczec mezowi przez tel.
Dzis mialam scan...serce w porzadku jak i caly maly i ja tez..jak opowiedzialam lekarzowi cale zajscie to nizle sie wkurzyl i spisal nazwisko owej polozej...
Mama zostane w srode:)))
to strasznie przykre ,ze takie sytuacje maja miejce..przyznam uczciwie,ze chyba bym udusila ta polozna ta metrowka..
lila czy dobrze kojarze,ze bedziesz rodzic w glasgow czy cos pokrecilam?do srody juz masz nie daleko ja mam przed soba jeszcze 12 dni i doprawdy nie wiem jak zorganizowac sobie czas..
Eh to nie fajne doswiadczenie lila .....Wazne ,ze lekarz nie potwierdzil glupot owej poloznej...Ja ze swojej tez nie jestem zbytnio zadowolona bo za,kazdym razem jak bierze dopplera do reki i szuka serduszka to ma z tymcproblrm i nigdy nie moze znalezc co ciekawe wszystkie inne polozne do tej pory lacznie ze studentka znalazly za pierwszym razem gdziei jak mierzyc zeby trafic na tetno i osluchac .Wykazuje brak profesjonalizmu na maxa....nie jest nie mila dla mnie ale uwazam to za absurd zeby musiala szukac gdzie mierzyc.... Maluch juz niejest taki malutki ze skacze jak kijanka w brzuchu.
Trudna sytuacja to ci pozazdroscic jak tak spi mala Twoja:) zycze sobie i innym mamom podobnie:))
Trzymam kciuki za wszystkie mamuski i dzieciaczki oby jak najmniej bolal porod i malo stresow bylo zwiazanych z porodem i nie tylko.
lila
wspolczuje stresu, ale nie bardzo rozumiem dlaczego pomiedzy wykryciem przeyspieszonego tetna a skanem sprawdzajacym musiala minac doba a nie zrobiono tego od razu? szok!
Ja mam wywolanie jutro z rana. Stresuje sie niesamowice.
Caly czas patrze na ruchy dziecka, bo juz 12 dni przenoszone i sie naprawde boje.......
Kiki bedzie dobrze:) strach ma wielkie oczy kazda z nas to czeka....
Co do lili pewnie dopller byl padniety imtak mierzyl ale,fakt ,ze powinna cos zrobic od razu jak ja slabo czulam ruchy to zaraz byl stan gotowosci oddzwonila do mnie inna polozna , bo moja oczywiscie byla na urlopie jak zawsze i zaraz umowila mi wizyte w szpitalu na badania.
Ale niestety gamonie sa na calym swiecie i tacy ludzie nie powinni pracowac tam gdzie sa nie potrzebni i sie nie sprawdzaja albo robia to za kare.
Kiki- badz dzielna i tak, jak napisala little.voice- spokoj i koncentracja:) dasz rade i szybko daj nam znac co i jak!
Lila, tez bym chetnie tego babsztyla ta metrowka udusila. Podziwiam Twoje opanowanie. Ja za kazdym razem mam inna polozna, i gdyby to byla moja pierwsza ciaza, bylabym niezle zestresowana taka sytuacja. Nie dosc, ze sa wiecznie pol godziny spoznione, to jeszcze za kazdym razem (prawie) kto inny. Juz nawet nie staram sie imion zapamietywac.
No nic, pozytyw dzisiejszego dnia jest taki, ze doszlam do wniosku, ze zadzwonie jutro do mojej ginekolozki w Polsce i sie jej poradze w sprawie tego back to back. Licze na to, ze mnie uspokoi(jak zawsze) i powie, ze wszystko bedzie ok:)
Little.voice- najgorsze w koncowce jest to czekanie, i niewiedza kiedy i jak. Jak juz sie w koncu zaczyna, to jakos cisnienie schodzi i przynajmniej wiadomo, ze to juz. Poki co- spokoj i koncentracja. Podoba mi sie ta strategia:)
Dobranoc Dziewczyny...
malapokrecona zdazylam poznac personel i podejscie gdy moja szwagierka rodzila w Paisley i calkowicie sie zgadzam z Toba co do poloznch i lekarzy a nawet salowe sa przemile.
Cale szczescie dziewczyny,ze to nie byla moja polozna w osrodku zdrowia zazwyczaj spotykam rozne polozne,moja "osobista" jest super.I bardzo sie ciesze,ze byla to moja ostatnia wizyta w osrodku przed porodem,mam tylko nadzieje,ze miala jakies nieprzyjemnosci od mojego lekarza,ze zwrocil jej uwage.
Kiki moj maz i ja zreszta tez bylismy w szoku bo jesli taka sytuacja miala miejsce to powinna wezac karetke i powinnam lezec w szpitalu pod KTG.Cale szczescie na strachu a raczej przerazeniu sie skonczylo:)Powodzenia zycze:)
Trudnasytuacja gratuluje grzecznej coreczki,zobaczymy jaki moj wiercipieta bedzie:)
Ja zagladam i czekam kiedy kiki napisze cos....
Zabukowalam wlasnie bilety dziadkom jak sie wnuczka urodzi...
Ja dzisiaj sie nasprzatslam a potem cale po poludnie zdychalam.....Jeszcze 6 tyg.
Trudnasytuacja jak tam malenstwo?pewnie juz spiocha i nakarmiona?spacerki lubi ? A kapiele jak znosi?Jak sie wozek sprawuje?zadowolona jestes?
Ja tez jestem. Odliczamy dni. Dzis w ramach popedzania porodu odbylam zakupy, sprzatanie ogrodu i zjadlam pol ananasa. Skurczy nadal zero, tylko czuje jak mlody na szyjke uciska. W poniedzialek ostatnia szkola rodzenia i mozemy startowac.
W Londynie od jutra szykuja sie upaly, do 30 stoni, wiec chyba z tego goraca urodze :p
Hehe to jeszcze bieganie po schodach Ci pozostanie zeby skurczy dostac i jechac rodzic....Kurcze widze,ze wiekszosc rodzi po terminie...a w pl co nie gadam z kims rodzi przed terminem:)))
Ciekawe jak bedzie ze mna w srode mam wizyte u lekarza i scan i cos wiećej sie dowiem a w czwartek koncze juz prace i zaczynam tez szkole rodzenia:)
Moje Maleństwo właśnie śpi, najedzona i przebrana ;)
I byle się nie obudziła za wcześnie, bo moja 'mleczarnia' nie nadarza z produkcja heh ;D
Ciekawe jak tam Kiki... ;)
Życze Wam szybkiego rozwiązania ;) no i szybkiego powrotu do zdrowia po porodzie ;
) ja już zaczynam 'normalnie' sikac heh jeszcze doskonale nie jest, ale już lepiej niż pierwsze dni ;D bo mnie nie szczypie heh ;)
Ja jeszcze tydzien i powiem Wam ze juz nie moge sie doczekac. Tak jak sie boje, tak chce juz byc w szpitalu. Mimo wyznaczonej cesary, momentami mam wrazenie, ze ten moment to juz - tak mnie czasami wszystko boli.
ps. co do mleka - mam wrazenie, ze juz pol osiedla moge wykarmic, a co dopiero po "porodzie":P
Jestem dziewczyny!
I moj stres przed wywolaniem sie do czegos przydal. Istne wariatkowo.
Na 8.45 mialam miec wywolanie, bo bylam juz 12 dni po termine. Jeszcze o 22 tutaj pisalam i sobie marzylam , ze moze jednak obedzie sie bez wywolania. Spac nie mogam, co pol godziny do lazienki. O 3.00 w nocy poszlam na siku i poczulam znajomy bol. Mysle sobie -'oooo porodowy ?'. Po 2 kolejnych skurczach, ktore byly w odstepie 10 min, o 3.30 odeszly mi wody. I od tej pory mialam juz 3 kolejne skurcze co 4 min i potem juz co 2. O 4.45 pukalismy do szpitala, od razu mnie wzieto na KTG i sprawdzono rozwarcie 6 cm. Poprosilam o epidural. Zgodzili sie, tylko musieli mnie wziac pietro wyzej na prodowke. O 5.10 pojechalismy pietro wyzej, poprosilam o krotka chwilke na siku, w tym czasie polozne przygotowaly strzykawke z epiduralem. W lazience juz poczulam, ze to nie siku....wychodze i patrze na ta zbawienna wymarzona strzykawke z epiduralem i prawie ryczac mowie ' musze przec...'. Melisa sie urodzila o 5.19..... Nawet sobie gasu nie powciagalam...
Jak ktos mi powie, ze takie porody filmowe z naglym odejsciem wielkich wod i pedzeniem do szpitala sie nie zdarzaja to sie myli.
Wow! Co za njusy! Ogromne gratulacje Kiki! Super, ze wszystko sie tak skonczylo i nie musialas przezywac calego stresu zwiazanego z wywolywaniem. Gratuluje tez imienia coreczki- bardzo relaksujace:) mam nadzieje, ze mleko sie wkrotce pojawi i nie bedzie juz z tym klopotu.
W koncu pogoda sie poprawila i nie moge sie nadziwic. Nie wspominam o szalonym wietrze, ktory glowy urywa:) dzis przylatuje moja Sis z rodzina z Polski(grupa wsparcia). Nie moge sie doczekac!
Milej niedzieli dziewczyny!
Kiki serdeczne gratulacje:))pozazdroscic..tez tak chce.:))
my wlasnie z mezem skladamy wozek,tzn ja tylko przeszkadzam:)) zdecydowalsimy sie na ABC 3 Tec. bardzo mi sie podoba ,mam nadzieje,ze rownie dobrze sie sprawdzi w praktyce.
Ja dopiero zaczynam 35 tydz ,ale od paru dni mam okropne skorcze w dole brzucha:(( nie wiem co oznaczaja. w srode mam wizyte u poloznej,moze cos powie.
witam wszystkie dziewczyny,ktore maja termin na lato,ja mam na 8 sierpnia.Spodziewa sie ktoras z Was w podobnym czasie??