Do góry

Narkotyki?

Temat zamknięty
Łukasz
657
Łukasz 657
15.05.2006, 18:11

http://media.putfile.com/Narkotyki

Polecam, koleś dobrze gada.. Nie są to kolejne moralizatorskie bajki, powiedział bym bardziej historyjka pewnego cpuna.

naja
1 159
naja 1 159
#6117.05.2006, 16:09

to tak dla wyjasnienia jeszcze dodam, ze wszystkie grzyby sa jadalne

naja
1 159
naja 1 159
#6217.05.2006, 16:09

ale niektore tylko jeden raz:))))

naja
1 159
naja 1 159
#6317.05.2006, 16:13

ivan, nic tylko pozazdroscic swp koledze inteligencji

Profil nieaktywny
ivan
#6417.05.2006, 16:56

naja on wlasnie wychodzil z takiego zalozenia co ty ''wszystko jest dla ludzi''

piotr
1 330
piotr 1 330
#6517.05.2006, 17:24

.... jak nie dla ludzi to dla kogo? myslec zwierzak, myslec...

naja
1 159
naja 1 159
#6617.05.2006, 17:39

hej ivan, nie bierz tego az tak doslownie, trzeba znac granice ogolnie pojetego rozsadq, a rtec sie raczej w przedziale nie miesci
btw podduszania to proponuje zebys sam sobie sprobowal:)))

naja
1 159
naja 1 159
#6717.05.2006, 17:39

ogladal ktos flatliners??

Fiona
82
Fiona 82
#6817.05.2006, 18:14

oj moi drodzy! ladnie to tak at personal zamiast do rzeczy .... zapewniam was ze moje doswiadczenie z problemami narkomanii jest dosc szerokie moze jakies racjonalne argumenty a nie tylko "wszystko jest dla ludzi" to jest takie stwierdzenie w  stylu  " jutro bedzie pogoda"

Profil nieaktywny
ivan
#6917.05.2006, 23:19

naja wybacz ale mam troszke inne zainteresowania niz ty :D a rozmowy ze narkotyki sa suuuuperr itd. nie robia na mnie wrazenia.   Czyzbym sie  zestarzal  :))

naja
1 159
naja 1 159
#7018.05.2006, 07:35

jakos nie przypominam sobie zebym gdzies napisal, ze narkotyki sa super
btw ciekawy jestem skad wiesz jakie sa moje zainteresowania

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#7118.05.2006, 08:26

Prawdą jest że wszystko jest dla ludzi... (tyle że niektóre zachowania przysługują tylko idiotom)

Dla tych którym wydaje się że z racji ich własnego intelektu posiedli jakąkolwiek moc panowania nad substancjami zmieniającymi świadomość, proponuję zgłębić trochę wiadomości na temat mechanizmów uzależnienia szczególnie mechanizmów obronnych.

Jest taka zasada że moment wkraczania w uzależnienie jest widoczny dla wszystkich wokół poza tym który właśnie się uzależnia....
Dlatego starczy już tych dyrdymałków typu: "mnie to nie dotyczy ba ja palę mało" ..."ja panuję nad paleniem ćpaniem bo mam na to sposób" abo też "palę... ćpam... czy piję mądrzej niż ci którzy się stoczyli"

Dla tych krórzy tak myślą - Do zobaczenia w ośrodku odwykowym!!!

jaek

Alex
162
Alex 162
#7218.05.2006, 09:03

Hmm..uzaleznienie...mozna sie uzaleznic od kawy,tytoniu,komputera,pracy - wszystkie te uzaleznienia zmieniaja swiadomosc,czasem prowadza do patologii i smierci (np zawal, rak, badz dehydracja jak w przypadku koreanczyka z kafejki internetowej). No natomiast naprawde nie slyszalem o smierci spowodowanej trawka,kwestia uzaleznienia psychicznego nie jest jednoznacznie roztrzygnieta, wreszcie jak ktos zaczyna schizowac po trawce i ma troche oleju w glowie to po prostu przestaje,chyba ze lubi krokodyle pod lozkiem...Wszystko jest dla ludzi - ale nie dla wszystkich.

Tom3cz3k
117
Tom3cz3k 117
#7318.05.2006, 09:27
Łukasz
657
Łukasz 657
#7418.05.2006, 10:16

haha, to akurat robił mój znajomy, dobrą banie panowie musieli mieć :P

Profil nieaktywny
F1lmowiec
#7518.05.2006, 10:39

Ivan - ja tez znam takich co pija piwo, wodke a i takich co pija denaturat. Coz uwazaja ze wszystko jest da ludzi.

loskowa
1 708
loskowa 1 708
#7618.05.2006, 10:58

a o co chodzi z ta RTECIA? jak mozna "brac rtec" przeciez to jest metal ciezki, toksyczny, ale zeby od tego jakiegos haja dostac to przeciez chemicznie niemozliwe?
a tam btw przez ta rtec przypomnial mi sie sen dzisiajeszy jak kumpela mnie gonila po korytarzach na chemii z wielkim metrowym termometrem rteciowym i strzelala do mnie z RTECI! :-)))) ojojojoj ciezki sen - ale przynajmniej nie trafila! ;)

naja
1 159
naja 1 159
#7718.05.2006, 12:24

eeee loskowa ty juz moze nie pal wiecej;))))

Profil nieaktywny
ivan
#7818.05.2006, 14:15

Bischoop z denaturatem pamietam taka babke ktora walila co dzien chyba. Pewnego wieczoru tak popila ze podczas palenia papierosa czy odpalania go, zapalila sie sama :)

Adrian
215
Adrian 215
#7918.05.2006, 14:32

jacek i cala reszta
nieistnieje takie cos jak uzaleznienie wszystko to jest przyzwyczajenie z ktorym nietrzeba wogole walczyc wystarczy powiedziec sobie dosc masz silna wole i sie odzwyczaisz nietrzeba isc na odwyk.Tak samo jest jak masz np psa przyzwyczaisz sie do niego jestes z nim kilka lat a on choruje i zdycha jest ci zle kikla dni bo byles przyzwyczajony ze on jest a po kilku dni wszystko wraca do normy i zycie toczy sie dalej tak jest ze wszystkim

Julia
1 512
Julia 1 512
#8018.05.2006, 20:33

jest Ci zle kilka dni? Monga_20, jak masz takie podjescie, to ja bym Ci nawet chomika na wychowanie nie dala.

eva111
637
eva111 637
#8118.05.2006, 21:06

mieszkalismy kiedys w piatke na flacie kolezanka trzech facetow dwa pokoje i po tym jak kolezanka nawiazala blizsze stosunki z jednym z nich zostalam w jednym pokoju z pozostalymi dwoma jeden pil wszystko co wpadlo mu rece a drugi palil rozne rzeczy...mlody inteligentny kulturalny...w polsce raz w zyciu palilam trawke zawsze balam sie narkotykow zawsze boimy sie czegos o czym nie mamy pojecie Wiem jedno nienawidze alkoholu tego co robi z ludzmi....

piotr
1 330
piotr 1 330
#8218.05.2006, 21:28

mlody inteligentny kulturalny a jednak piroman ... kto by pomyslal... spoko ewka... krokodyle juz sobie odplynely ... mozesz odstawic leki ;)

Krzysztof
39
#8319.05.2006, 00:59

Co do "wszystko jest dla ludzi" mam kumpla w PL. Chlopak skonczyl
studia w zeszlym roku ma dobra prace, rodzine, samochod. Taki "american
dream" w polskim wydaniu.  Odkad pamietam, tak powiedzmy od 5 lat
srednio 1, 2 razy w miesiacu jedzie sobie na imprezke i zamiast wypic o
1 piwo za duzo lyka pigule. Nie przeszkodzilo mu to nigdy ani w zyciu
ani w karierze. Nie trafiaja do mnie opowiastki typu "znam tyle ludzi
ktorym narkotyki zniszczyly zycie". Sam znam bardzo spora grupe ludzi
ktora regularnie cpala i nikt z nich zle nie skonczyl (ze mna wlacznie
:)). Na moim polskim blokowisku lykanie pigul albo snifowanie kresek
przed impreza bylo czyms zupelnie powszechnym. Wiekszosc po pewnym
czasie po prostu dala sobie spokoj. Nikogo to nie zniszczylo. Daleki
jestem jednak od podpinania Kokainy, Amfetaminy czy Extasy pod
"wszystko jest dla ludzi". Z tego powodu ze jednak zdazaja sie
przypadki ze to ktos faktycznie przekroczy pewna linie i zepsuje swoje
a moze i nie tylko swoje zycie. Mimo iz przypadki te sa rownie czeste
co przyklad ktory przytoczylem na poczatku, a wiec patrzac przez
pryzmat liczby ludzi regularnie snifujacych/lykajacych stosunkowo
rzadkie, to nigdy nie masz pewnosci ze to nie bedziesz wlasnie ty :)

Zupelnie inaczej ma sie sprawa Marijuany. Ktora zamiast stawiac razem z
Koksem powinno sie raczej stawiac nie tyle nawet na rowni co ponizej
alkoholu.
Problemem jest tu tylko i wylacznie (niestety?)kultura w jakiej zyjemy.
Powszechnie akceptowane jest zeby sobie wskoczyc na piwo, czy wypic
czasem flaszeczke, natomiast spalenie skreta juz nie. Trawa jest
nielegalna, trawa to narkotyk, narkotyk zabija! O ile przy uzywaniu z
tak zwana glowa sytuacja w obu przypadkach jest podobna to w przypadku
naduzywania juz zdecydowanie nie. Nigdy nie slyszalem i napewno nie
uslysze o kims kto glebnal w kalendarz przez palenie czy o zjaranym
gwalcicielu czy o kims kto katowal zone lub wlasne dzieci jak byl
zjarany.  A jedyne co slysze to ze po paleniu krokodyle wlaza pod
luzka :)) (sorry fiona, ale to naprawde jest super przyklad). Idac
dalej tropem nalogoweg palacza zielska: Fizyczna szkodliwosc Marijuany
jest mniejsza od alkoholu, psychiczna wieksza, ale w wiekszosci
wypadkow szkodzisz tylko i wylacznie sobie a nie wszystkim na okolo jak
w wypadku nalogoweg picia. Co do samego nalogu, alkoholikiem jest sie
cale zycie, palaczem do momentu az... ci sie odechce. Trudniej mi bylo
przestac pic kawe niz przestac bakac (po okolo 3 latach palenia z czego
roku niemal codziennie). Moja silna wola jest na poziomie 5 letniego
chlopczyka (od 4 lat probuje rzucic papierosy:| ) Problem z
zaprzestaniem jarania moge porownac do wytrzymania bez papierosa po
obiedzie.

Na koniec, jesli chodzi o "sprobowalbym czegos mocniejszego" to tu
faktycznie jest probem i to faktycznie tak dziala... Prosty mechanizm
"sprobowalem jednego narkotyku chce sprobowac innego". Wrzucanie ziola
do jednego wora z Koksem ma w sobie mniej wiecej tyle sensu co
wrzuacenie piwa i denaturatu ale taki niestey jest fakt. A jest tak z
powodow ktore opisalem wyzej. Kultura. Narkotykow nie powinno sie
dzielic na twarde i miekkie. Trawa nie jest zadnym z nich. Gdyby trawa
w naszej kulturze byla na poziomie piwa, ten problem praktycznie by
zniknal. I paradoksalnie jest to jeden z powodow dla ktorych powinna
byc zlegalizowana. Bo lets face it: malolaty jaraly, jaraja i beda
jarac i nie da sie tego ukrucic w zaden sposob. Przez to ze jest
nielegalne i zwane populistycznie narkotykiem, moga siegac pozniej po
cos po co siegac juz absolutnie niepowinni. Druga rzecz ze gdyby ta
szara strefe opodatkowac po czarnej dziurze w polskim budzecie nie bylo
by sladu :)
Holandia poza paroma problemami mimo wszystko dowodzi ze mozna zyc w zgodzi z ziolem.

P.S. W ciagu ostatnich 3 lat palilem 2 razy. Raz przed wejsciem do kina
na ICE AGE (SZYSZUNIA!!!!!) a 2gi przed wejsciem do kina na LOTR.
Generalnie juz mnie to nie bawi jakos i nawet jak siedze w mieszkaniu
jak leci "fajka pokoju" (Pass meh da blant bro!) to nie siadam w
koleczku.

P.S.2 OH MY GAWD wyszla prawie nowela. Nie chce mi sie poprawiac literowek i ortow wiec z gory sry.

Kuba
19
Kuba 19
#8419.05.2006, 01:54

Ja siedze zjarany i slucham tego goscia i nie wiem czy smiac sie czy plakac... zalosne troszke to jest. Ludzie o ktorych on mowi(jezeli w ogole istnieja:])to sa wyjatki i kretyni.P******* bez sensu, ja juz nie mam 12 lat zeby wziac to co on mow na serio.Pozdrawiam go serdecznie, jemu chyba te narkotyki zaszkodzily bardziej niz jego kumplom, Magikowi i nieszczesnej Korze:D:D:D.To jest smieszne jak jakis byly cpun zeby zarobic jezdzi po podstawowkach i gada od rzeczy.czego ludzie nie zrobia dla pieniedzy....:D:D:D.Ma troche racji ale jest tak zalosny ze glowa mala. . .

Fiona
82
Fiona 82
#8519.05.2006, 12:15

tak na moj gust  to czy ktos jest uzalezniony od alkoholu, nikotyny, czy narkotykow i czy to jest heroina czy ziolo wszystko jest w jednym worze zniewolenia umyslu. mechanizmy uzaleznienia sa te same - moze jedynie zewnetrzne objawy uzaleznienia sa rozne. nikotynizm wedg statystyk pochlania najwiecej kosztow spolecznych (pieniedzy na leczenie chorob, ktore sa wynikiem palenia) oraz powoduje najwiecej zgonów zw z uzaleznieniem. theish- to nie jest kwestia silnej woli - mysle ze nie jest az tak zle z nia u ciebie - uzaleznienie to jest takie cholerstwo co to nas trzyma i tak latwo nie chce zebysmy sie z substancja zegnali a to dlatego ze mimo wszystko robi dla nas cos "dobrego" - reguluje nasze emocjeco do mojego nieszczesnego krokodyla;): zeby sie "czegos" bac nie trzeba "tego czegos" koniecznie widziec, czy miec o "tym czyms" halucynacje lub omamy, wystarczy ze w twoim umysle pojawi sie przekonanie ze "to cos" isnieje i juz mamy powody do bania sie. kazde uzalaleznienie jest szkodliwe zarowno na poziomie indywidualnym jak i spolecznym: ale to drugie czasami potrafimy dostrzec dopiero gdy ... pojawia sie w naszym zyciu ktos bardzo wazny np: wlasne dziecko

piotr
1 330
piotr 1 330
#8619.05.2006, 13:26

uzaleznienie to uzaleznienie.... fizyczne czy psychiczne z jednym niektorym latwiej walczyc innym z drugim... mozna sie spierac co wywoluje co ale jak juz zostalo powiedziane mozna sie uzaleznic od wielu rzeczy -  znalem panne uzalezniona od serialow brazylijskich (chociaz jedna rzecz byla w tym fajna bo zaczela sie uczyc  bodajze hiszpanskiego) nie chodzila do szkoly itp. - czyli patologia na troche innym poziomie... indywidualnym owszem, ale nie spolecznym... w ogole mi sie wydaje ze jezeli patologia pozostaje w swerze indywidualnej to nic mikomu do tego... po pierwsze tej pannie nie dalo sie wytlumaczyc ze przesadza - przeszlo jej z wiekiem, i tak kazdemu kto jest 'uzalezniony i przegina' czyli robi sobie krzywde nie przegadasz dopoki sam tego nie zobaczy... po drugie jezeli sprawia mu to radosc i sie spelnia, nie krzywdzi innych to niech se to robi! a moze na tego typu resocjalizacyjno psychologicznych studiach zwiazanych z 'walka z narkomania' powinien byc przedmiot na ktorym owe 'narkotyki' sie zazywa... bo jak tu komus pomoc nie wiedzac jakie jest ich dzialanie? byloby wtedy wiecej 'uzdrawiaczy uzaleznionych dusz' ktorzy widzieliby tak na prawde o czym mowia...

Krzysztof
39
#8720.05.2006, 02:15

@Fiona ->Zadne uzaleznienie nie jest dobre. i owszem mechanizm jest podobny, ale 
gdyby isc twoim tokiem rozumowania i wrzucic wszystko do jednego wora
to mozna by tak samo nieszkodliwie wypic sobie czasem piwko, ogladnac
brazylisjki serial, zapalic papierosa czy skreta raz na tydzien, co
lyknac pigule, sifnac kreske czy nawet wcisnac heroine w zyle. A tak
oczywiscie nie jest. Niektore rzeczy zniewalaja umysl latwiej i
szybciej, moga zrobic wiecej krzywd ludziom w twoim otoczeniu i duzo
trudniej sie z nich wygrzebac. Oczywiscie ziolo do nich nie nalezy :)

Co do niereanych opowiastek palaczy, przypomniala mi sie historyjka z
osiedla kiedy sobie wesolo gaworzylismi zjarani na laweczce i nagle
nadleciala sowa. Sowa w centrum Krakowa jest sama w sobie dosc dziwna i
wzbudzila spory entuzjazm. Poleciala w strone drzew i.... jedno z nich
zlamala. No bez kitu zlamalo sie drzewo. Nie widzileismy bezposredniego
kontaktu ptaka z roslina, i stalo sie to w okolo 10 sec po tym jak nam
zniknela z oczu. Pozny letni wieczor, bezwietrznie, sowa wlatuje miedzy
drzewa i nagle jedno sie przewraca. I to calkiem niezle pizglo bo dosyc
spore bylo. Naszczescie nie na nas :) Jakby mnie tam nie bylo i mi to
opowiadali to bym ich wysmial.
Tematu na dyskusje mielismy na 3 miesiace:) I oczywiscie do dzis nikt
nie ma pojecia co naprawde sie stalo. Prawdopodobnie gigantyczny zbieg
okolicznosci :) Na nastepny dzien poszedlem tam sprawdzic (!) czy to
drzewo dalej lezy, i akurat jakies sluzby ciely je na kawalki i
sprzataly. Sowa tez jest prawdziwa bo widzielismy i szlyszelism ja nie
raz wczesniej (i nie zawsze spaleni). Pozniej tez z reszta. Stala sie
naszym slawnym "Strongly Overpowered Winged Artifact"
Pisze to dlatego (poza tym ze mi sie nudzi po pracy) ze bylismy wtedy
straszliwie naczesani ale mimo to nikt z nas nie uwierzyl ze to
faktycznie ta sowa to drzewo ubila. Caly czas staralismy sie wymyslec
racjonalne wytlumaczenie, co czesto konczylo sie na jeszcze bardziej
idiotycznych tezach :)
Dlatego tak sie czepiam tego biednego krokodylka. Nie mozna w cos
takiego uwierzyc i autentycznie sie przestraszyc, po zadnej ilosci
trawy. Paradoksalnie ztrzaskany czlowiek moze wymyslac najdziwniejsze
historie ale sam nigdy w nie nie uwierzy i wlasnie bedzie nawet
bardziej szukal racjonalnych wytlumaczen niz trzezwy. Negowanie zajawek
jest na rownie podwyzszonym poziomie co ich wymyslanie.
Zgadzam sie z 3lance ze czlowiek ktory nie ma zadnego doswiadczenia z
faktycznym paleniem czy cpaniem nigdy nie bedzie w stanie pomoc innej
osobie w taki sposob, w jaki pomoze ktos kto to przezyl i wie jak to
naprawde dziala.
To troche tak jak ze smiercia kliniczna :)

Sportler
109
Sportler 109
#8820.05.2006, 02:27

riki  tiki  vodka vodka  narkotyki!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Fiona
82
Fiona 82
#8920.05.2006, 12:06

i tak nie mozna wszystkim dogodzic jedni wola zeby terapeutami byli neofici a inni jak sie dowiaduja ze terapeuta jest bylym narkoman to juz im caly zapal na leczenie mija. sa to indywidualne rozne filozofie. osobiscie uwazam ze to nie ma wiekszego znaczenia czy ktos jest zaleczonym narkomanem czy poprostu zna sie na rzeczy i chce pomagac tym ktozy tego potrzebuja. a najlepiej jak w zespole jest towarzystwo mieszane - wtedy delikwent ma mozliwosc - czasami- wyboru. oczywiscie ze w zaleznosci od jakosci srodka psychoaktywnego proces wchodzenie w uzaleznienie jest rozny czas trwania od po prostu probkowania do nalogowego brania jest rozny ale ja nie wiem kiedy nastepuje przejscie od jednego do drugiego. Nie widzialam jeszcze czlowieka ktory by powiedziedzial: dzisiaj nie pije , pale lub cos tam... bo wlasnie przekraczam granice i moge sie uzaleznic.gandalf z "wladcy pierscieni" nie chcial nawet dotknac pierscienia bo sie bal ze owladnie go jego destrukcyjna moc. Nigdy nie masz pewnosci czy wlasnie to ty nie ulegniesz uzaleznieniu. najlepszym zabezpieczeniem jest unikanie niebezpieczenstwa. pokora co do wlasnej ulomnosci i niedoskonalosci jest tu niezbedna, dla niepokornych pozostaje wlasne doswiadczenie i zbieranie zniwa z wlasnych bledow. Modrosc z kolei czlowieka polega na tym ze uczy sie na cudzych bledach.

radekone
2 588 10
radekone 2 588 10
#9020.05.2006, 17:36

no mnie sie tak zdarza mowic.. nie lubie przeginac i daje sobie luz

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis