1. takim, że jest bałagan, albo ktoś czegoś nie dopatrzył. Zresztą liczniki się spisuje co pół roku chyba, możliwe, że ktoś dopiero podał Twoje końcowe - jeśli Ty tego nie zrobiłes, możliwe, że zawyżone.
2. co rozumiesz prze finalny rachunek? czy przy wyprowadzce spisałeś i podałeś komu trzeba liczniki za te media, których używałeś?
3. rachunki takie w większości wypadków są estimated (jest to na rachunku napisane), co jakiś czas przychodza ludzie spisac liczniki i wtedy przychodzi wyrównanie, ale następny rachunek również jest estimated.
4. Jesli mieszkało tam kilka osób to nadal płaci osoba/osoby, które widnieją na rachunku, jeśli jest to kilka osób to dostawca energii ściga kogo dopadnie i ściąga całość, Ty masz problem, żeby się rozliczyć z innymi - jeśli p i g są na Ciebie...
Weź rachunki i wszystko sprawdź, bo tam jest opisane. Sprawdź jaki masz zapisany stan liczników przy wyprowadzce z tym, co jest na rachunku - w czym problem?
Jesli media byly na twoje nazwisko, to ty jestes odpowiedzialny, a nie te 5 osob, ktore z toba mieszkaly. Jak sie wyprowadzasz, to robisz zdjecia licznikow i podajesz odczyty z dnia wyprowadzki do dostawcy gazu i pradu. W ten sposob twoj ostatni czyli final rachunek jest wyliczony zgodnie ze stanem licznikow. Ja sie przeprowadzalam kilka razy i zawsze tak robilam, wlasnie po to, zeby potem nie bylo cyrkow, ze ktos sie nowy wprowadzi, a mnie obciaza, bo nie spisalam licznikow. Twoj ostatni rachunek byl obliczony na podstawie twojego odczytu? Jesli nie, to bardzo mozliwe, ze ta kwota jest do zaplaty.
Witam
Kilka dni temu spotkała mnie bardzo przykra i niedorzeczna sytuacja.
W ubiegłym roku mieszkalem w Edynburgu. W lipcu przeprowadziłem się do Glasgow. Kilka dni temu ku mojemu zdziwieniu dostałem maila z BritishGasu, że mam do zapłacenia rachunek w kwocie 180 funtów i że jest to rachunek za moje byle mieszkanie w Edynburgu. Byłem pewien, że to pomyłka, bo wyprowadzając się dostałem już "finalny" rachunek, powiedziano mi że moje konto zostanie zamknięte itp. Wiec napisałem spokojnie maila żę zaszła jakaś pomyłka.
Przedwczoraj zadzwonili do mnie, że nie jest to żadna pomyłka. Że rzekomo przez cały okres mojego mieszkania w Edyn tj. od sierpnia 2013 do lipca 2014 płaciłem jedynie rachunki, których wysokość była oszacowana. A przy mojej przeprowadzce ktoś rzekomo (landlord?) wysłał liczniki i wynikło z tego że do zapłacenia jest kolejne 180 funtów nadwyżki.
1. Jakim cudem coś takiego weryfikuje sie po 5 miesiącach?!
2. Zapłaciłem już rzekomo finalny rachunek, jednak pan w telefonie twierdził, że tamten był tylko za gas, a teraz dosłali za prąd.
3. Z tego co sobie przypominam, był u nas dwukrotnie ktoś z BG żeby sprwdzać liczniki, wiec jakim cudem przez cały mój okres pobytu płaciłem rachunek szacowany a nie rzeczywisty?!
4. W mieszkaniu przez cały ten okres poza mną i moją dziewczyną mieszkało jeszcze naprzemiennie 5 innych ludzi, ale rzecz jasna cała kwota do zapłacenia poszła na nas.
Wydaje się to wszystko strasznie niedorzeczne, jak po 5 miesiącach totalnego braku kontatu nagle upominają się o 180 funtów płatności od tak, za prawie cały rok rzekomej nadwyżki o której nikt nas wczesniej nijak nie informował.
Czy ktoś z Was miał kiedyś podobne problemy? Jest szansa jakoś z tym walczyć? Zna ktoś może jakiś konsultat czy biuro prawnicze które udziela bezpłatnej pomocy przy tego typu sprawach?
Z góry dziękuje za pomoc.