Szlag mnie rzadko trafia,ale jak juz trafia to mocno. Do sklepu Krakus wybieram sie bardzo rzadko i w przypadkach,gdy brakuje mi produktow wylacznie suchych, bulki tartej,kaszy gryczanej albo chrupek Flips. Innych nie kupuje, nauczona doswiadczeniem-szynka,ktora kupilam tam pare miesiecy temu miala subtelny odcien zieleni i aromat starej skarpetki..Dzisiaj sie zlamalam-bylam w poblizu a dziecko wolalo parowek. Weszlam i kupilam Cielaczki, na ktorych jak wol widnieje, ze sa dla dzieci gdyz dzieci je lubia. Wychodze przed sklep, moje dziecko radosnie wyciaga raczke po parowke,wiec wyjmuje te parowke z opakowania, a ona sie ciagnie...Nie,zeby parowka sie ciagnela sama z siebie, ale ciagnela sie za nia jakas gesta ciecz, sluzowata i obrzydliwa. Termin waznosci byl w porzadku, co swiadczy o tym, ze parowki albo byly przechowywane w warunkach odmiennych niz powinny (zwlaszcza, ze opakowanie bylo nie bardzo chlodne,mimo,ze wyjete z lodowki),albo panuje popyt na parowki w ciagnacej sie brei. Wkurzylam sie (parowki dla dzieci sa po to,zeby dzieci mogly je zjesc a niesie nimi zatruc), moj maz sie wkurzyli wkurzylo sie nasze dziecko (jak to!! Mialy byc parowki! ). Masakra. Nigdy ale to nigdy nie wejde do tego sklepu, raczej naucze sie parowki produkowac.
Sklep Krakus na Grantonie .
Ostatnio wychwalalm owy przybytek polskiego jadla , chwalac chlebek i mila obsluge . Niestety zawiadlam sie lekko ostatnio . Ktoregos dnia kiedy robilam zakupy pani za lada zachwalala sliczne wedlinki , ktore jak powiedziala , ze "rowniez kroimy" .Wtedy podziekowalam , ale wczoraj kiedy znow zajechalam do Karkusa ,po zakupy spytalam o pokrojenie jakiejs wedliny .Pan powiedzial , "no kroje jak trzeba ":) wiec zazyczylam sobie czegos tam , jakies 15 dkg , no ale nie pojadlam sobie kanapeczek bo jesli juz to pan kroi , ale cala jaka ma zapakowana,(ok pol kilo tam bylo ) a jeli chce czegos pare plasterkow to on ma jakas szynke , ktora mi wyjal i pokazal . Nie chcialam akurat takiej szynki tylko tamtej wedliny , ale obeszlam sie smakiem gdyz musialabym brac wszystkiego conajmniej po pol kilo! Kurcze ludzie , macie wage , krajalnice , kase . Czy tak trudno to przekalkulowac ?