Do tego co przedstawił negocjator..Tak, bardzo trafna uwaga a jakże, potencjalni pracodawcy bardzo często zadawali mi pytania pod tym kątem, więc na pewno szerokopojęta reemigracja,bądź jej ewentualna mozliwość i wszystko co sie z nią wiąże, tak jak wymogi finansowe itd. naleciałości związane z pewnymi standardami stanowią dla polskiego pracodawcy ''problem'', bynajmniej taki stereotyp sie zdążył zadomowić, ja mam na szczeście inne doświadczenia,mój pracodawca ma szczescie - nieszczescie do zatrudniania ludzi z emigracji, a uppps troche tu tego popowracało, póki co otwarcie nie narzeka :)
Jest dokładnie tak jak mówią, praca jest i na jakość ofert nie mozna narzekać - w przeciwieństwie do tego co się dzieje w szkocji niestety, tam prócz glasgow i okolic to bida,w samym edynburgu też trzeszczy (zaznaczam to moje niemałe doświadczenia), a tu w polsce się mile zaskoczyłam, jest duża konkurencja owszem, w szkocji szaleje bezrobocie tak czy siak
___________________________________
Podasz wskaźniki bezrobocia w Szkocji i w UK oraz ilość ofert przypadających na jednego bezrobotnego czy może nadal będziesz dywagować bez żadnego oparcia w faktach?
Oczywiście, że poza dużymi aglomeracjami jest trudniej z pracą- gdy ktoś szuka pracy w hotelu, jako sprzątacz czy KP... jednak sporo ludzi z jajami znajdują jednak pracę właśnie na prowincji, za pieniadze znacznie wyższe niż w Gla czy w Edim. ZNACZNIE WYŻSZE. Z tym, że oni posiadają jakiś fach w ręku. :) I oni nie mają problemu z ofeertami pracy... sorry, ale porównywanie pracy sprzataczki z pracą sekretarki (Twój post #11), jest zwyczajnie zabawne. :)
Podkreślam: odnoszę się tylko i wyłącznie do aspektów, które poruszyłąś w poście. Nie śmiem definiować samego szczęścia- dla każdego oznacza ono coś zupełnie innego. Nie zanegujesz jednak faktu, że statystycznie jeszcze przez wiele lat od strony standardów życia przeciętnego Polaka Polska będzie ogonem ciągnącym się za krajami "starej" UE.
Horetex
#33 | Dziś - 16:29
Do tego co przedstawił negocjator..Tak, bardzo trafna uwaga a jakże, potencjalni pracodawcy bardzo często zadawali mi pytania pod tym kątem, więc na pewno szerokopojęta reemigracja,bądź jej ewentualna mozliwość i wszystko co sie z nią wiąże, tak jak wymogi finansowe itd. naleciałości związane z pewnymi standardami
______________________________________________________
Jakież to standardy, z którymi mają problem pracodawcy w PL? Poprowadź mnie za rączkę i kolejny raz zaprzecz tej "zajebistości", jaką przedstawiłaś. Nie chcą pracować za 400F płącąc za czynsz 700 złociszy? ;) To jak jest z tymi Twoimi "różowymi" dwoma tysiakami? Ile ich zostaje? I ile zostawało Ci ich w UK? ;)
A moze inaczej: dlaczego zostawało Ci ich tak mało? ;)
Pytam, bo skupiłaś się na aspektach finansowych. ;)
Jasne, zę wszędzie można znaleźc satysfakcjonującą pracę... sęk w tym, ze po kilku latach w UK dostrzegam zupełnie inne aspekty codziennego życia niż tylko uganianie się za zapewnieniem sobie kawałka chleba. :) Polak, całe życie szkolony do udziału w wyściigu szczurów może rzeczywiście mieć problem ze zrozumieniem tego, że wyjeżdża się nie tylko za chlebem. ;)
Byłem w Polsce. Wróciłem do UK- bynajmniej nie z przyczyn ekonomicznych, chociaż mój pierwszy wyjazd był z nimi związany.
Nie ściemniaj, tylko podaj te wskaźniki bezrobocia w PL i w Szkocji, wyguglaj sobie -jeśli potrafisz- ilość ofert przypadających na jednego bezrobotnego, a potem możemy rozmawiać o tych zajebistych ofertach z "konkurencyjnym wynagrodzeniem i możliwościami rozwoju i awansu" za dwa tysiaki, które podałaś jako przykłąd, zę nie jest źle. :)
Sama spraewdź sobie te wskaźniki, gdyż teraz nie piszesz w oparciu o fakty, lecz o własne doświadczenia w tej materii, ate nie są reprezentatywne dla ogółu- świadczą jedynie o tym, że Ty sama miałaś problemy z pewnymi kwestiami. W przyczyny nie wnikam- to jak najbardziej twoja osobista sprawa, niemniej jednak pisanie o bezrobociu w Szkocji bez oparcia w faktycznych danych a jedynie przez pryzmat swoich osobistych doświadczeń to zwykłą farsa. :)
Zrozumiem tęsknotę za rodziną, ludźmi, miejscami, pogodą, etc., jednak nie łykam tekstów porównujących standardy życia, możliwości zarobkowe tu i tam przeciętnego Kowalskiego, sorry. :)
.. i jest fajnie!