Rejsowy Airbus linii British Airways, lecący z Edynburga do Londynu Heathrow, musiał zawrócić na lotnisko krótko po starcie z powodu problemu technicznego. Maszyna wystartowała o 11:13. Piloci po wykryciu usterki ogłosili sygnał 7700 i przez około 35 minut krążyli nad miastem.
Samolot bezpiecznie dotknął pasa, lecz zablokowane podwozie uniemożliwiło zjazd z drogi startowej. Operacje lotnicze zostały wstrzymane, a ruch na lotnisku sparaliżowany na kilka godzin.
Pasażerów przewieziono autobusami do terminala. Samolot został odholowany na stanowisko postojowe, a służby techniczne usuwały płyn hydrauliczny z pasa startowego przed ponownym uruchomieniem ruchu. W tym czasie część lotów przekierowano m.in. do Glasgow, Dublina oraz innych portów.
To kolejne zakłócenie w ostatnich dniach. 5 grudnia lotnisko w Edynburgu musiało już raz zatrzymać wszystkie operacje z powodu awarii systemów IT u dostawcy kontroli ruchu powietrznego — Air Navigation Solutions. Wtedy również doszło do opóźnień, odwołań oraz licznych przekierowań.
British Airways poinformowało, że piloci wykryli problem po starcie i zdecydowali o powrocie, podkreślając jednocześnie, że bezpieczeństwo pasażerów nie było zagrożone. Edinburgh Airport potwierdziło, że podwozie pozostało zablokowane po lądowaniu, co wymagało zatrzymania operacji do czasu oczyszczenia pasa i zabezpieczenia maszyny.


Komentarze 5
Cacunio :-)
Przez 35 minut dokonywali oprysku mieszkańców Edynburga nieszkodliwym paliwem lotniczym.
Radość opryskanych jest przeogromna.
Hura.
Musk mi dzis nie pracuje.
przeczytalem twoje "Cacunio" i zastanawialem sie czy to nie jakies miasto turystyczne w Meksyku
Tak mi się wymskło(!).
Zawodowy kierowca używał takiego zwrotu jak coś jemu pasowalo.
A pasowało zawsze.
Całe dwa miesiące popracował i po bliskim spotkaniu czołowym z tirem odszedł do krainy wiecznych łowów.
P.S.
Dej mu otpoczonć, temu musku.
W Meksyku to Acapulco