Dzięki staraniom mężczyzny, którego ojciec umarł w wyniku błędu kiepsko mówiącego po angielsku lekarza z Niemiec, zaostrzono środki mające na celu sprawdzenie kompetencji językowych personelu medycznego spoza Wielkiej Brytanii.
David Gray umarł w 2008 roku w Cambridgeshire w wyniku podania mu dziesięciokrotności normalnej dawki diamorfiny (farmaceutycznej postaci heroiny) przez niemieckiego lekarza, doktora Daniela Urbaniego. Ten przyznał, że był wówczas zmęczony po zaledwie kilkugodzinnym śnie i pomylił oznaczenia leków stosowane w Wielkiej Brytanii i w Niemczech.
Nowe prawo weszło w życie wczoraj w następstwie nacisków General Medical Council, będących bezpośrednią konsekwencją tej sprawy. Syn poszkodowanego, Stuart Gray, podkreślił, że zdolność komunikacji z pacjentami w ich języku jest kluczowa dla wypełniania obowiązków lekarza.
– Otwartą pozostaje kwestia sprawdzenia kompetencji klinicznych – dodał. Lekarze spoza Unii Europejskiej pragnący zarejestrować się w General Medical Council przechodzą szczegółowe testy, problem dotyczy jednak wszystkich pozostałych.



Komentarze 3
Ile bedzie artykulow o jednym i tym samym Kenijczyku z niemieckim paszportem?
zapowiada się, że sporo.
czarny niemiec?znowu?adi się w grobie przewraca...
Zgłoś do moderacji