Miałam okazję doglądać wielu Polaków w tutejszych szpitalach, jako pielęgniarka. Zdania na temat służby zdrowia w Wielkiej Brytanii są podzielone. Każdy z nas miał już tutaj w mniejszym lub większym stopniu jakąś styczność z lekarzem, przychodnią, szpitalem, pogotowiem itp. Od razu nasuwa się chęć porównania z polskim Narodowym Funduszem Zdrowia.
Polski NFZ

Polacy we krwi mają narzekanie na swoje zdrowie i próby diagnozowania czy leczenia swoich chorób sposobami naszych babć. Jesteśmy często domowymi lekarzami dla naszych najbliższych, sporo wiemy o chorobach, objawach i metodach leczenia. Jedni mają “specjalizację ogólną”, inni w zależności od osobistych doświadczeń są kardiologami, ortopedami czy pediatrami. Dobrze też znamy polski system medyczny i jesteśmy bardzo wymagający wobec lekarzy. Przy czym mamy do polskich lekarzy zaufanie, wiemy, że w większości przypadków możemy na nich liczyć.
Porównywanie NHS z NFZ - dwóch tak bardzo różnych systemów opieki medycznej zaczynamy od zwykłej wizyty u lekarza rodzinnego, do którego przychodzimy na przykład z grypą lub przeziębieniem. Konfrontacja ta wypada zapewne na korzyść naszych rodzimych przychodni.
W Polsce łatwiej jest dostać się do lekarza z dnia na dzień, łatwiej też o skierowanie do lekarza specjalisty (chociaż termin oczekiwania na wizytę u tegoż to już inna sprawa), czy o dostęp do prywatnej opieki, bo przychodni i specjalistów prywatnych jest w Polsce bardzo wiele i choć płatne, to jednak dają pacjentowi możliwość wyboru, porównania diagnoz i przyspieszenia czasu oczekiwania na wizytę.
Paracetamol i wytyczne NHS
Lekarz w Polsce poświęca nam więcej czasu, bada nas stetoskopem, mierzy nam ciśnienie i jeśli źle się czujemy, mamy gorączkę, przepisuje antybiotyki, leki na przeziębienie. Brytyjski NHS natomiast oferuje nam lekarzy GP, którzy wielu wspomnianych wcześniej czynności po prostu nie robią. Nie wysyłają nas na badania krwi, badania okresowe, które w tutejszym medycznym serwisie w ogóle nie egzystują. Natomiast lekarz GP nawet, gdy jesteśmy w naszym odczuciu bardzo chorzy, przeziębieni i z gorączką, rzadko przepisuje antybiotyk, ale poleca nam przede wszystkim niezwykle popularny lek na wszystko, przesławny Paracetamol. Większość lekarzy w przychodniach rzadko zaleca nawet syrop na kaszel, niektórzy na prośbę takie recepty wystawiają, lecząc objawy, a nie chorobę.
W miejscowym systemie zdrowotnym istnieje podział na infekcję wirusową, na którą nie pomoże absolutnie żaden antybiotyk czy lek, a objawy trwające do tygodnia czasu trzeba po prostu przeczekać; oraz infekcję wirusową, którą GP rozpoznaje dopiero, gdy nasze przeziębienie trwa dłużej niż tydzień i gdy okazuje się, że w naszej klatce piersiowej słychać szmer czy świst. Nie świadczy to jednak o uporze czy złośliwości lekarza, takie są tutejsze zalecenia służby zdrowia, których wszyscy pracujący z pacjentami muszą się trzymać.
GP i skierowania!
Od lekarza GP zależy bardzo wiele, jeśli chodzi o nasze zdrowie. Tutaj to on określa całkowity stan naszego zdrowia. Wszystkie dokumenty z badań u specjalistów, ze szpitali itp. trafiają automatycznie do naszej przychodni i lekarza. Warto więc pamiętać, aby dostarczyć naszemu GP dokumentację medyczną z Polski, jeśli takową posiadamy, bo bez niej nasz GP nie może udzielić nam jakiegokolwiek leczenia w tej sprawie. Nie uwierzy nam na słowo, że mamy wrzody na żołądku czy też kamienie na nerkach.
Osoba lekarza GP jest wiec niezwykle ważna i warto się dobrze zastanowić nad jego wyborem. Jako płacący podatki i pracujący tutaj obywatele Unii Europejskiej mamy na szczęście prawo wyboru i możemy zmieniać swojego lekarza GP, gdy jego leczenie nas nie zadowala. Procedury w tym względzie są bardzo proste, wystarczy wybrać nową przychodnię i wypełnić formularz. Nie trzeba przenosić żadnych swoich dokumentów ze starej do nowej przychodni, wszystko za nas robi NHS.
Gdy znajdziemy już takiego lekarza GP, który nam odpowiada i poważnie traktuje nas i nasze zdrowie, przychodzimy do niego właściwie z każdym jednym zdrowotnym problemem włącznie z załamaniem nerwowym, wypadaniem włosów, a także z chorobami ginekologicznymi i tym podobnymi. To lekarz GP decyduje, co z naszym problemem zrobić dalej. Często wówczas kieruje nas do specjalisty i wtedy już lekarz z określoną specjalnością prowadzi nasz przypadek dalej, wszystkie dokumenty, wyniki badań i diagnozy trafiają jednak do wglądu do naszego GP.
Żądaj tłumacza
Co jest bardzo ważne – w Wielkiej Brytanii, na każdym etapie naszych kontaktów z lekarzami, mamy prawo do proszenia o tłumacza, zarówno jeśli chodzi o lekarza GP, jak i specjalistę w szpitalu. Trzeba jednak z wyprzedzeniem prosić o tłumacza, bo zarówno szpital jak i przychodnia, muszą wcześniej o taką osobę zabiegać, najczęściej współpracując ze specjalnymi wyspecjalizowanymi agencjami tłumaczy.
W wyjątkowych przypadkach istnieje też możliwość dostępu do tłumacza przez telefon, nie bójmy się o to prosić. Jedynym przypadkiem, kiedy bardzo trudno o tłumacza, są wizyty u psychologa czy psychiatry. Dlatego tu istnieje szansa spotkań z polskim counsellorem.


Komentarze 119
Ja nie mam problemu z dostaniem się do GP, na wizytę umawiam się szybko, a jak coś się dzieje to nawet tego samego dnia. Mam wyznaczona godzinę, przychodzę, zostaję przyjęta, wychodzę. Nie ma tego, co pamietam z Polski, kiedy wiedziałam, ze o wyznaczonej godzinie nigdy nie zobaczę się z lekarzem, a poczekalnia witała mnie tłumem staruszek, które blokują ludzi, bo one muszą minimum raz w tygodniu przyjść i sobie pogadać o chorobach, masakra,a spróbuj wejść o wyznaczonej godzinie, przed staruszka, która koczuje w kolejce od rana i nie interesuje ja, ze masz wizytę na dana godzinę. Jakoś dziwnie ta cieżko schorowana staruszka zamienia się w godzillę :). A ostatnio słyszałam, ze doszło już do tego, ze trzeba przyjść wcześnie rano w kolejkę, żeby się zarejestrować, w związku z tym już można wynajmować ludzi, którzy w tych kolejkach za nas stoją , więc w Polsce ludzie muszą chodzić prywatnie do lekarza ://
Oczywiscie ze paracetamol. Na wirusy antybiotyki nie dzialaja. Prosilbym autorke o zapoznanie sie z roznicami pomiedzy wirusowym a bakteryjnym zapaleniem czegokolwiek. Grype trzeba wylezec i faszerowac sie wszystkim co pozwala na produkcje przeciwcial.
Poza tym z lekarzem nigdy nie mialem problemu. Co 6 miesiecy robie badania okresowe, a raz do roku przeswietlenie. Nikt mi z tym nie zrobil nigdy problemu.
Jezeli sie dzieje rzeczywiscie cos powaznego, to zawsze jest emergency w szpitalu - gdzie jak dla mnie robia nawet za duzo badan.
wawa.... aleś ty mundry
Cóż grypę trzeba wyleżeć i to PRAWDA.
Antybiotyki nie działają na wirusy, to druga prawda.
Ale jest też trzecia prawda.
Organizm osłabiony wirusem bardzo łatwo atakują bakterie, a wtedy antybiotyk działa. PRAWDA???
PODSUMOWUJĄC Są różne szkoły odnośnie antybiotyków.
W tym zaoczne jak Twoja
Są też lekarstwa na wirusy i z pewnością nie jest to paracetamol....
ja tam ani tu ani w polsce nie mialam wiekszych problemow, jak mi lekarz nie pasowal to go zmienialam, proste.