Brytyjski polityk Chris Bryant skrytykował sieci handlowe za zatrudnianie imigrantów w miejsce Brytyjczyków. Jego zdaniem cudzoziemcy są faworyzowani już na etapie budowania nowych placówek handlowych, które lokalizuje się w miejscach, gdzie najliczniej mieszkają obcokrajowcy.

Laburzysta Chris Bryant, w brytyjskim gabinecie cieni sprawujący funkcję ministra ds. imigracji, skrytykował sieci Tesco i Next za prowadzenie celowej polityki faworyzującej imigrantów jako pracowników, podał The Guardian.
Firmy te zatrudniają w większości cudzoziemców, wskazał. Dodatkowo, Tesco celowo na siedzibę nowego centrum dystrybucyjnego wybrało okolice zamieszkane licznie przez imigrantów. Zatrudnianie cudzoziemców sprawia, że spadają zarobki. Rodzimi pracownicy cierpią więc, podsumował minister. (To oni zresztą dali Bryantowi pierwszy sygnał w tej sprawie.)
Sieci zaprotestowały przeciw oskarżeniom. Minister Bryant częściowo wycofał się ze swoich twierdzeń. Nie zrezygnował z rozważań, jaka powinna być brytyjska polityka zatrudniania imigrantów w sytuacji, gdy ponad milion młodych Brytyjczyków nie ma pracy, palącym problemem jest panujące w kraju długoterminowe bezrobocie, a jednocześnie cudzoziemcy bywają w pracy wykorzystywani, a ich prawa łamane.
Źródło: Rajeev Syal, Gwyn Topham, Tesco and Next in row with Labour over foreign workers, theguardian.com i Rowena Mason, Chris Bryant backs down over Tesco and Next use of foreign workers, theguardian.com


Komentarze 25
Milion mlodych brytyjczykow nie ma pracy bo jej nie chce miec
Ale do pubu juz o 9 rano ida
Widzisz kolego, nie kazdy idzie do pubu o 9 rano. Nie bedziemy sie bawic w generalizowanie, bo skonczymy na tym, ze wszyscy Polacy chodza do kosciola co niedziele.
A nie chodzą co niedzielę? takich pokazów mody niż na polskich mszach nie ma nigdzie!
Zasrany rasista, jakby brytole chcieli, to by prace mieli. Jakby ja szanowali, to by jej nie tracili na rzecz innych. Proste.