Tragicznie zakończyła się historia 18-letniego Adama Hunt, których po czterech dniach walki o życie, zmarł w szpitalu w Southampton po tym jak zażył dopalacze.
W Polsce historia dopalaczy po mału ucichła, jednak pierwsze strony brytyjskich gazet opisują serie śmiertelnych przypadków nadużycia dopalaczy. W miniony weekend, w Southampton, zmarł nastolatek, który zażył legalnie dostępne leki antydepresyjne, alfa-metylotryptaminę (AMT) i etizolam, powszechnie stosowane w leczeniu bezsenności, stanów lękowych i ataków paniki. Przedawkowanie ich powoduje pobudzenie, poprawienie nastroju, efekty wizualne, zmiany percepcyjne. Ale może też wywołać niepokój, napięcie mięśniowe, bóle głowy, nudności i wymioty a w rezultacie śmierć.
Nieprzytomnego nastolatka, w jego własnym pokoju znalazła matka, po tym jak w środę wieczorem połknął leki, które wcześniej kupił przez Internet z Holandii.
Adam był kochanym synem, który był oddany swojej rodzinie, bliskim i przyjaciołom. Dobrze się uczył i za kilka dni wraz ze swoim najlepszym przyjacielem miał polecieć do Nowego Jorku – czytamy w oficjalnym oświadczeniu rodziny.
Policja przestrzega przed tego typu dopalaczami, w samym Hampshire zmarły w ubiegłym roku trzy osoby po zażyciu takich leków.
Ludzie złudnie wierzą, że dopalacze są lepszą alternatywą dla ulicznych narkotyków. To, że coś jest legalnie dostępne nie czyni go bezpieczniejszym – mówi detektyw śledczy policji z Hampshire, Jonatham Hyland.
To bardzo poważna sprawa i trzeci już przypadek śmiertelny z udziałem leku AMT w naszym hrabstwie – dodaje Hyland.
Przestrzegam wszystkie osoby, które rozważają zażycie leków, nie przepisanych dla nich, aby pomyślały o wszystkich związanych z tym konsekwencjach – poucza przedstawiciel policji.



Komentarze 3
Ci którzy biorą dragi, dokonują sami naturalnej selekcji...szkoda chłopaka, ale może inni pomyślą, zanim wezmą jakiś badziew...
do cpania tez trzeba miec glowe.
Gdyby napił się domestosu trwałoby to dwa dni.
Zgłoś do moderacji