Amerykański porywacz - nazywany przez media “Potworem z Cleveland” Ariel Castro - przez ponad dziesięć lat więził w swoim domu trzy kobiety. Mężczyzna najpierw je porywał, potem przetrzymywał, skute łańcuchami, w domu. Wykorzystywał je seksualnie, jedna urodziła w zamknięciu jego dziecko. Złapany i skazany na 1000 lat więzienia poniósł wczoraj śmierć w celi.

Jak podaje BBC Castro został wczoraj znaleziony martwy w więziennej celi. Strażnicy znaleźli go powieszonego, prawdopodobnie popełnił samobójstwo. Próby reanimacji nie przyniosły rezultatu.
Nawet gdyby jednak udało się go odratować nigdy nie wyszedłby żywy na wolność. Za popełnione czyny skazano go na 1000 lat więzienia, po uznaniu winnym 937 zarzutów, w tym kwalifikowanego zabójstwa, porwania, gwałtu i napaści. Dzięki przyznaniu się do winy Castro uniknął kary śmierci, okazało się jednak, że jego przeznaczenie i tak go odnalazło.
Ofiary Castro - trzy porwane przez niego przed dziesięcioma laty kobiety, przeżyły i odzyskały wolność. Trauma, której doznały sprawiła jednak, że tylko jedna z nich była obecna na procesie swego oprawcy.
Wyrok nad Castro zapadł kilka tygodni temu.
Źródło: Profile: Cleveland abductor Ariel Castro, bbc.co.uk


Komentarze 1
Czyli co? Czekamy na ruch matki Madzi?
Zgłoś do moderacji