Jak podaje dziennik “Daily Telegraph”, brytyjski rząd, który chciał umożliwić studentom zaciąganie pożyczek i podreperowanie domowego budżetu został przez nich oszukany. Żacy chętnie skorzystali z oferowanych funduszy, po czym szybko się rozpierzchli.

Teraz rząd Wielkiej Brytanii ma problem z lokalizacją swoich dłużników. Kwota, jaka obciąża obecnie z tego tytułu skarb państwa osiągnęła już 5 miliardów funtów. Na ten moment trudno stwierdzić, czy pieniądze zostaną kiedykolwiek odzyskane, ponieważ brytyjski rząd nie posiada najważniejszych informacji o swoich pożyczkobiorcach. Około 360 tysięcy absolwentów po ukończeniu nauki przestało interesować się zaciągniętymi wcześniej długami.
Z danych zgromadzonych przez brytyjski rząd wynika, że większość absolwentów posiada pracę, za które otrzymują płacę o wysokości pozwalającej na spłatę zadłużenia. Część osób, które korzystały z pożyczek to obcokrajowcy, którzy po zakończeniu nauki wyjechali do innych państw.



Komentarze 8
Jak z nich tyle kasy zdarli za studia,a pozniej pozmieniali jeszcze przepisy,ze po zaplaceniu 15-20tys za rok nauki ludzie nie mieli nawet szansy na poszukanie tutaj pracy,to sie wcale nie dziwie.Dopiero teraz sobie zdali sprawe ile kasy tak naprawde zostawiali studenci spoza UE i planuje powrot do poprzednich regulacji wizowych.W chwili obecnej duzo lepsze warunki daje studentom chocby Kanada czy USA
system pozyczkowy od zawsze wydawal mi sie za latwy.
Pewnie politycy beda sie tlumaczyc tak samo jak ze zdeufradowanymi benefitami, ze rzad po prostu ufa ludziom i wierzy, ze sa prawdomowni
BITCH PLEASE
No to was wydymali haha
Deklaracja, że się pozostanie w UK po ukończeniu studiów jest jednym z kryteriów przyznawania pożyczki. Tylko, jak widać, część wzięła pożyczki i wyjechała do kraju nie spłacając ich, czyli je ukradła. I to nie jest mała kwota, średnio, 10 - 20 tyś funtów.
inference - pierwsze slysze o takiej deklaracji, a na pozyczce studenckiej jade juz piaty rok.