Do góry

Zdrowe jedzenie jest drogie

Zdrowe jedzenie jest drogie. Ale czy to znaczy, że biedni muszą się truć? Wcale nie. Powinni tylko bardziej niż bogaci uważać na to, co jedzą. Najlepszym wyjściem jest samodzielne przygotowywanie posiłków. Rekordziści w zdrowym oszczędzaniu potrafią zapewnić rodzinie obiad za pięć funtów i to na kilka dni!

Kopalnia witamin i minerałów - warzywa. Fot. laartist, iStock

Śmieciowe jedzenie przyjmowane w dużej ilości albo, co gorsze, serowane non stop, rujnuje zdrowie i budżet. Nie zawsze bowiem w efekcie okazuje się tak tanie, za jakie bierzemy je przy stoisku z kasą.

Niskiej wartości żywność to nie tylko najtańsze jedzenie na wynos, to także to przyrządzane w domu, ale podłej jakości składników. Co trzecia osoba zapytana przez organizację Nuffield Health twierdzi, że nie stać ją na zdrowe jedzenie.

Jednocześnie specjaliści mówią, że zamawianie dużej pizzy dla całej rodziny w ramach oszczędności nie jest oszczędnością, a głupotą. Kiepskie produkty użyte do jej przygotowania nie dadzą uczucia sytości na dłużej, nie dostarczą potrzebnych witamin, a przyczynią się do kłopotów gastrycznych oraz dostarczą za dużej ilości soli i cukru.

Kto jednak każe odmawiać sobie pizzy? Oczywiście można ją podać na rodzinnym obiedzie, pod warunkiem że przygotujemy pizzę sami. Jak?

Spód, jeśli nie upieczemy, ostatecznie można kupić. Najważniejsze, aby nałożone na niego składniki “pracowały” na nas, dając siłę i zdrowie. Połóżmy więc szynkę, ser, cebulę i paprykę. Wychodzi tanio i smacznie. Mrożone gotowe pizze zawierają złej jakości wędlinę i bardzo kaloryczny ser. Są najgorszą propozycją z możliwych, zwłaszcza dla dzieci i nastolatków.

W naszym jadłospisie jak najczęściej powinny za to pojawiać się ryby. Najlepiej z największą ilością oleju, takie jak makrela i łosoś. Z kolei w uzupełnianiu diety warzywami pomogą puszki dostępne w supermarketach po bardzo atrakcyjnych cenach. Za 30p można już zjeść pomidory, fasolę, groszek i inne. Pamiętajmy tylko, aby trzymać się z dala od tych, do których dodano sól i cukier.

Pyszne, zdrowe i tanie jedzenie to także to wykonane z resztek. Jest cała masa przepisów pozwalających wykorzystać niedokończone danie czy składniki pozostałe po wcześniejszym pichceniu. Najważniejsze - nie wyrzucać jedzenia. Za dużo ziemniaków czy warzyw? Wbij w nie jajka i usmaż omlet. Jajka to najtańsze źródło protein.

I najważniejsze… zakupy. Trzeba wiedzieć nie tylko gdzie, ale i kiedy je robić. Zorientuj się, kiedy duże sklepy w Twojej okolicy przeceniają. Miej też podstawową wiedzę na temat cen najczęściej kupowanych rzeczy. Pamiętaj, że duże opakowania, nawet jeśli są nieporęczne, zawsze wychodzą taniej.

Jeżeli jednak zdarzy Ci się chwila słabości i pobiegniesz po take awaya, zamawiaj bez dodatków i przystawek. W domu dokończysz lepiej i taniej.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 36

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#111.02.2014, 09:22

A co ze szczawiem? I mirabelkami?

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#211.02.2014, 10:53

...agrestem i rabarbarem?

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#311.02.2014, 12:41

Aleosochoci?... Zeby żreć pizzę i kupowac puszki, a zdowe są wszystkie te bez soli i cukru? Że jedzenie resztek, niezależnie od ich pochodzenia i procesu produkcji jest zdrowe?

www.ciufcia.pl

Idę zajarać.

Artykuł napisany na zlecenie Fidela Castro

Stirlitz
Edinburgh
1 926
#411.02.2014, 13:45

no coz wiele osob wydaje najpierw kase na paierosy i weekendowe picie wiec nic dziwnego ze nie maja kasy na zdrowa zywnosc.
Z drugiej strony dysponujac mala iloscia gotowki rowniez mozna "wyczarowac" calkiem niezly posilek. Odrobina zdolnosci kulinarnych plus wyobraznia i za 5-10 funtow jest jedzonko dla calej rodziny.

creative
1 703 4
creative 1 703 4
#511.02.2014, 14:24

albo zupa pomidorowa na obiad ktora wieczorem jest przerobiona na sos do spaghetti

:)

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#611.02.2014, 14:28

i resztki sosu z chlebem nastepnego poranka????:):):)

creative
1 703 4
creative 1 703 4
#711.02.2014, 14:33

a tak na powaznie sos do makaronu (od podstaw lacznie z krojeniem)robie szybciej niz mi sie woda na makaron zagotuje.

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#811.02.2014, 14:40

#7 w słaby ten sos musi być , chyba ze gotujesz 150l wody na makoron..... u mnie godzina minimum!

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#911.02.2014, 14:41

zanim czosnek z cebulą sie rozpuści ,zanim pomidory sie rozgotują, zanim woda odparuje.... chłopie godzina to lekko ie licząc wczesniejszego podsmażania mięsa:):)

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#1011.02.2014, 14:41

zanim czosnek z cebulą sie rozpuści ,zanim pomidory sie rozgotują, zanim woda odparuje.... chłopie godzina to lekko ie licząc wczesniejszego podsmażania mięsa:):)

kama79_79
Glasgow
22 709
#1111.02.2014, 14:53

Sos pomidorowy musi sie gotowac min.40 minut.T

kama79_79
Glasgow
22 709
#1211.02.2014, 14:53

Sos pomidorowy musi sie gotowac min.40 minut.T

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#1311.02.2014, 14:54

ile tych minut , ile??;):)

creative
1 703 4
creative 1 703 4
#1411.02.2014, 14:55

e tam..
w lodowce mam zawsze sloiczek z mielonym czosknkiem, przecierem pomidorowym(home made oczywiscie)..
uzywam tylko swiezego makaronu ktory gotuje sie ok 2 minut czas przyzadzenia ok 10 minut.
nie kupuje gotowych syfiacych sosow.
w szafce mam kilka sloikow z cynamonowymi jablkami do szarlotki lub nalesnikow.

btw o jakim miesie ty mowisz? :)
ja uzywam np spanish chorizo

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#1511.02.2014, 14:57

świeze mielone wołowo-wieprzowe najlepiej!
ps. nie mówiłes ze uzywasz półproduktów :)

creative
1 703 4
creative 1 703 4
#1611.02.2014, 15:00

jesli mowisz o sosie bolognese to masz racje..
ogolnie w kuchni wloskiej kazdy rodzaj miesa gotowanego w sosie pomidorowym powinien sie gotowac minimum 4 godziny na bardzo wolnym ogniu.. wtedy ma to sens.. miesko jest tak miekkie ze rozplywa sie jak je przycisniesz jezykiem do podniebiena

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#1711.02.2014, 15:05

Master Chef sie kurka tu zrobil :) Albo inne Come SDine with Me
Ja uzywam sklepowych przecierow pomidorowych, pomidorow, kukurydzi itd w puszce oraz czasem popelnie cos ze sloika (glownie indyjski). Jakbym miala wszystko sama robic to dziekuje, szkoda zycia :) Ale staram sie czytac etykiety co w srodku.
Za to jak jestem w PL to mam problema...tam wszystko jakies chemiczne. Kupilam kiedys wafelki familijne (swego czsu moje ulubione) i mi sie potem nafta czy innym plastikiem przez 2 dnie odbijalo. Oczywiscie jak ktos ma rodzine na wszi i wszystko swoje to inna inszosc, ale tu tez :)

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#1811.02.2014, 15:05

Dine :)

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#1911.02.2014, 15:06

Dine :)

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#2011.02.2014, 15:12

#17 jezeli po wafelkach familijnych z firmy"kozia dupa" siegasz sie opinii odnosnie jakosci polskiej zywnosci to nie ma o czym rozmawiać:):p Ja uwazam, ze jakosc polskiej zywnosci jest "otstanding" do tego co mozna dostac na ulicy , w zachodnio europejskich krajach m.in. w UK.Francja, Italia, kraje bałkańskie tam równiez jest łatwy dostęp ,kultura zaopatrywania sie w dobre produkty od reki, zaden bullshit nie przechodzi jak np. w uk i niemczech.

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#2211.02.2014, 15:19

#20 nie bardzo jestem w stanie zrozumiec co napisales...
nie wiem tez co to "otstanding"....

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#2311.02.2014, 15:24

*outstanding , jeeezzz:);p

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#2411.02.2014, 15:26

Ok, drocze sie :)
Ale co do reszty postu to dalej nie kumam...

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#2511.02.2014, 15:33

#24......ze w Polsce jest jeszcze duzo dobrej zywnosci w która sie mozna zaopatrzyc poprzez czynność powszechnie nazywaną "kupnem" i mam na myśli duze miasta:) aczkolwiek wielko-sieciowe gówno to równiez powszechnie spotykane zjawisko:)

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#2611.02.2014, 15:44

No dobrze :) Ale czy jest ona tak bardzo super lepsza od tego co mozna dostac poza wielkimi sieciami w np UK, Chorwacji czy innej Francji?
Ja np uwielbiam tut. wolowine, jelenine i baranine :) Szczegolnie prosto z farmy polozonej "in the middle of nowhere"

D.O.T.
249
D.O.T. 249
#2711.02.2014, 15:49

Najlatwiejsza metoda na oszczedzanie na jedzeniu jest planowanie obiadow i kupowaniu skladnikow " z gory" na caly tydzien.
W ten sposob mozemy kilka razy zjesc cos miesnego, rybnego, drozszego a czasem np. tanszego jak kluski leniwe czy kopytka z sosem pieczarkowym. I robienie potraw w wiekszej ilosci i np. mrozenie. wtedy kiedy nie ma sily na gotowanie wyciagamy nasze golabki czy pierozki i za chwile danie gotowe.

To tak w teori, a w praktyce to przy najmniej u nas to wyglada tak ze gotujemy zawsze obiad dwudniowy (bo sil brak na codzienne gotowanie) a jak juz naprawde nic nie ma to pojawia sie u nas cos na wynos:)

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#2811.02.2014, 15:49

wlasnie sobie odpowiedzialas:)

creative
1 703 4
creative 1 703 4
#2911.02.2014, 16:16

#21
ty juz milcz lepiej bo za kazym razem robisz z siebie to co kon pod brzuchem nosi.
to ze masz na yebane w bani to widac tyle ze jaki masz cel w tym zeby sie z tym obnosic zwlaszcza tutaj?
nie rozumiem...

creative
1 703 4
creative 1 703 4
#3011.02.2014, 16:21

miesa nie kupuje w marketach juz z rok odkad odkrylem ze moj rzeznik ma bardzo dobre gatunkowo mieso.
podczas smazenia nie wyplywa jakas woda czy tluszcz
(do smazenia miesa czy warzyw nie uzywam zadnych tluszczow czy oleju)
mieso jest swieze, pachnie i smakuje jak powinno. wedllin do jedzenia nie kupuje w sklepach

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#3111.02.2014, 16:26

No ja niestety nie mam rzeznika w okolicy :(
Jednak odlad pracowalam dla firmy pakujacej mieso dla duzego supermarketu (glownie) to nie mam oporow przed kupowaniem tam miesa :) No moze poza PL

creative
1 703 4
creative 1 703 4
#3211.02.2014, 16:30

nie chodzi o to jak jest pakowane i w jakich warunkach tylko o jakosc miesa.moj rzeznik nie zaopatruje sie w campbelsie tylko z lokalnych organic farm..

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#3311.02.2014, 16:34

Nie wiem czy tamto jest z organic farm, pewnie to opisane "organic" - tak, ale nic z campbelsa nie bylo. Zreszta oni chyba swinki choduja? Ja wieprzowiny raczej nie jadam, i nie ze wzgledow religijnych :) No i ta firma tez wieprzowiny nie przerabia, i tez nie ze wzgledow religijnych :))

zxz22
366
zxz22 366
#3411.02.2014, 22:39

Najlepszym wyjściem jest samodzielne przygotowywanie posiłków Rekordziści w zdrowym oszczędzaniu potrafią zapewnić rodzinie obiad za pięć funtów i to na kilka dni!

to juz taki dobrobyt mamy ze trzeba ludzi edukowac jak przezyc kilka dni za 5 funtow ?

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#3511.02.2014, 22:41

nie da sie tego zrobic za 5f!!!!

Stirlitz
Edinburgh
1 926
#3611.02.2014, 23:25

35
wszystko zalezy od rozmiaru rodziny no i tego czy zgodza sie jesc ryz ze smazona cebula przez 3 dni ;)