Brytyjska prasa prześciga się w cytowaniu wypowiedzi jednej z brytyjskich jurorek konkursu Eurowizji, która występ ekipy z Polski porównała do “soft-porno” i który jej zdaniem poszedł “o dwie piersi za daleko”.

Sobotni konkurs Eurowizji zakończył się dla Polski osiągnięciem 14 pozycji - niezbyt wysokiej w zestawieniu z faktem, że publiczności raczej się spodobał i w jej głosowaniu polska piosenka dostała bardzo wysokie noty. Jury oceniło ją bardzo nisko, a co więcej jurorka, która szczególnie krytycznie wypowiadała się o występie mówiła wręcz o tym, że wyróżniał się, ale ze złych względów.
Performance polskiej grupy pokazywał seksownie odziane tancerki w strojach inspirowanych polskim folklorem, ogrywające “sceny ze wsi”: pranie bielizny czy ubijanie masła. Jak wynika z relacji The Independent zdaniem sędzi Laury Wright występ był szokujący, zwłaszcza, że konkurs Eurowizji uważany jest za imprezę o charakterze rodzinnym. Jurorce nie podobało się, że piosenka odwoływała się do “męskich instynktów” i oceniała aranżację jako zasmucającą z punktu widzenia kobiety.
Konkurs wygrał austriacki artysta Conchita Wurst, którego niepowtarzalne sceniczne emploi składało się z pięknych loków, wieczorowej sukni oraz bródki. Conchita jest drag-queen.
Źródło: Jess Denham, Poland’s Donatan & Cleo went ‘two boobs too far’ for UK’s Eurovision jury , independent.co.uk




Komentarze 144
Co za hipokryci! Festiwal rodzinny! Lepiej jak dzieci oglądają zboka!!! Wygrała poprawna politycznie promocja dewiacji!!! Chory kraj!
Eurowizja to jeden wielki syf!!!
oczywiscie ze to soft porno
dzisiaj musialam szkotom w robicie wytlumaczyc co ta baba z wielkimi cyckami ( siedzaca) pani robila przez caly czas trwania piosenki bo oni tego najbardziej nie mogli pojac.. w kazdym razie jescze takich komentarzy u swoich z roboty nie slyszalam, caly dzien t w kolko to samo
Co za hipokryzja. Każdy, kto widział film "Bracie gdzie jesteś", (a przecież chyba większość ogarniętych ludzi?) musiał widzieć trzy roznegliżowane panie, piorące w rzece i zamieniające w żabę postać Johna Turturro. Nikt jakoś nie bulwersuje się na ich widok, film uznany jest za świetny, a w komentarzach nie pisze się o "babie z wielkimi cyckami", która bla bla bla. Świetna robota Cleo i Donatan, hipokryzja obu stron obnażona w piękny sposób!
"Seksizm"? Większość kobiet powinno się spalić więc na stosie. Przecież prawie każdej zdarza się odsłonić uda czy dekolt i nie często, aby osiągnąć zamierzony efekt i nie zawsze tylko na "Sylwestra". Jedni jednak obwiniają mężczyzn o tworzenie mechanizmów, w których kobiety są zmuszane do takich zachowań i chcą widzieć w związku z tym w nich ofiary, drudzy zaś gorszą się na widok kawałka dekoltu czy uda, jakby w telewizjach nie promowano rzeczy, które w tej skali to już full porno.
Dla mnie szczególnie znamienny jest głos Wielkiej Brytanii i obnaża on aktualne nastawienie "elit" do nas samych. Część z nas zasłużyła na takie potępienie, wystarczy poczytać rasistowskie komentarze. Mimo wszystko przeraża mnie ilość nienawiści, która stoi za tą dysproporcją między głosami telewidzów i jurorów. Rzeczywiście jesteśmy postrzegani jako katoliban.
Z drugiej strony, coraz częściej zaczynam wierzyć w "spisek" LGBT. Dzięki swej wrażliwości i często unikalnym talentom, piastują często wysokie stanowiska w kulturze, powoli zdobywając monopol na kształtowanie opinii publicznej. Przynajmniej w niektórych państwach zachodnich. Są więc w stanie przeważyć głos ogółu w swoistej formie cenzury. I tu moja sympatia i wsparcie dla ich walki o normalność rozbija się o niechęć do manipulowania rzeczywistością.