Już za dwa tygodnie cała Wielka Brytania wstrzyma oddech: mieszkańcy Szkocji pomaszerują do “polling stations” i oddadzą głos w sprawie niepodległości Szkocji. Czy przegłosują “tak” czy “nie” - tego nie wie nikt. Sondaże cały czas pokazują przewagę obozu pro-unijnego, jednak jego przewaga spada, a równocześnie istnieje grupa niezdecydowanych, których ostateczna decyzja zaważyć może na losach całego referendum. No, to jak: Szkocja będzie czy nie będzie niepodległa?

1. Fakty:
Ostatnie wyniki sondaży, podawane przez BBC1 na 2 września wskazują na następujące tendencje wśród wyborców:
- 48 proc. głosów na “nie”,
- 42 proc. głosów na “tak”,
- 10 proc. głosów na “nie wiem”.
Wiadomość o wynikach zelektryzowała media w Wielkiej Brytanii i w Europie. Po raz pierwszy bowiem w historii kampanii różnica między obozami jest tak niewielka i wynosi zaledwie 6 punktów na rzecz “nie” dla niepodległości. Sondaż przeprowadzony ten sam instytut na dzień 15 sierpnia wskazywał bowiem2 :
- 51 proc. na “nie”,
- 38 proc. na “tak”,
- 11 proc. na “nie wiem”.
A my już jutro podamy wynik naszej ankiety on-line na temat niepodległości. Sprawdź, co o referendum sądzą czytelnicy Emito.net.
2. O co chodzi z tą niepodległością?
No, właśnie. Wiele osób zastanawiać się może, po co Szkocji ta cała niepodległość? Czy jest to jednak uczciwe i poważnie stawiane pytanie? W końcu, kto jak to, ale Polacy dążenie do niepodległości mogą zrozumieć doskonale. Sami utraciliśmy ją na pewien czas. Jego upływ nie zmienił jednak naszego przekonania, że warto ją odzyskać. Oczywiście, Szkocja w niczym nie przypomina podzielonej w XIX w. przez trzy mocarstwa Polski. Niemniej samo pytanie o zasadność niepodległości, jeśli przypomnieć sobie naszą własną, niedawną historię, zaczyna w naszych ustach jakoś niewygodnie się układać.
Szkocja była krajem niepodległym przez całe stulecia. Przez całe stulecia też toczyła mniej lub bardziej zażarte walki o swój byt z angielskim sąsiadem. Dzięki hitowi kinowemu “Braveheart” większość z nas zna przynajmniej wycinek krwawej historii szkockich walk o suwerenność. W 1603 r. kraje, przynajmniej formalnie, przestały się szarpać, zawierając unię personalną, czyli jednocząc pod jednym monarchą (był to jeden i ten sam król Jakub - VI dla Szkotów i I - dla Anglików; syn Marii, królowej o tragicznych losach, znanej jako Mary, Queen of Scots).
Silniejsza więź połączyła kraje w roku 1707 wraz z “Traktatem o Unii”. Od tej pory dwa królestwa połączono w jedno - Królestwo Wielkiej Brytanii. Chwilę tę bard narodowy Szkocji, Rober Burns, opłakał słowami: “We’re bought and sold for English gold…” (w wierszu: “Such A Parcel Of Rogues In A Nation”).
Dążenie Szkocji do niezależności nie jest niczym nowym. Bezkrwawo, lecz stanowczo parli - zjednoczeni już - Szkoci do tego, by zasygnalizować, że są odrębnym narodem i krajem. W drugiej połowie XX w. zyskiwali stopniowo postęp w dewolucji władzy na rzecz własnych lokalnych organów (przysłużyły się temu m.in. kolejno organizowane dwa referenda - w 1979 i 1997 r.). Zwłaszcza to drugie, przeprowadzone z powodzeniem zwolenników dewolucji, zmieniło szkocką i brytyjską rzeczywistość: w Szkocji po raz pierwszy od stuleci znowu zaczął działać krajowy parlament, decydujący o większości jej spraw.
Obecne dążenie do niepodległości, mające znaleźć finał w czekającym nas już za dwa tygodnie referendum, zawdzięcza Szkocja jednej z głównych tutejszych sił politycznych - Scottish National Party (SNP). Od 2007 r. partia konsekwentnie dąży do tego, by Szkocja mogła ogłosić niepodległość.
3. Kto za, kto przeciw, kto się wstrzymał?
Na czoło ruchu pro-unijnego wybiła się “Better Together”, od czerwca 2014 r. posługująca się także sloganem oraz logo “No, thanks”, będącym prostą odpowiedzią na słynne niebieskie “YES” - hasło i zarazem logo ruchu niepodległościowego. “Better Together” reprezentuje zarówno członków partii politycznych, jak i inne organizacje, a także pojedyncze osoby. Grupa powstała dwa lata temu, ze wsparciem ze strony trzech głównych pro-unijnych uczestników szkockiej sceny politycznej: Scottish Labour, Scottish Conservative Party i Scottish Liberal Democrats.
“Better Together” (dalej także jako “BT”) stanowi przeciwwagę dla niepodległościowej “Yes, Scotland” i skupia zwolenników utrzymania unii Szkocji z pozostałymi częściami Wielkiej Brytanii. Najbardziej spektakularnym wyrazem poparcia dla pro-unionistów była darowizna w wysokości miliona funtów, przekazana kampanii przez pisarkę J. K. Rowling.
Nie była to rzecz jasna, darowizna jedyna. Grupę popierają tuzy biznesu, m.in. Douglas Flint CBE - pochodzący z Glasgow szef międzynarodowego banku HSBC, czy też Ian Taylor, międzynarodowej sławy biznesmen, zajmujący się m.in. handlem ropą. Także oni wsparli hojnie kampanię na rzecz pozostania Szkocji w unii.
“Yes, Scotland” (dalej także jako “YS”) powstała w 2012 r. Skupia partie polityczne, organizacje oraz osoby, które popierają niepodległość Szkocji i głosowanie na “tak” w nadchodzącym referendum. Za strategię “YS” odpowiedzialny jest, od dawna związany ze szkocką Scottish National Party (SNP), Stepehen Noon. SNP nie jest jednak jedyną siłą polityczną reprezentowaną w kampanii. Poza nią “YS” ma także poparcie m.in. Scottish Green Party i Scottish Socialist Party. Co ważne, “Yes, Scotland” ma za sobą wsparcie szkockiego rządu, na czele którego stoi lider SNP, Alex Salmond oraz jego zastępczyni, Nicola Sturgeon, także z SNP. Wśród darczyńców na rzecz “YS” znaleźli się m.in. właśnie SNP, która przeznaczyła na kampanię równowartość ponad 300 tys. funtów (nie w gotówce), a także zwycięzcy loterii Euromillions, Christine i Colin i Weir (każde po pół miliona funtów).
W trakcie przed-referendalnej kampanii rząd Szkocji opublikował słynną “Białą księgę” (“Future Scotland”, zwaną także “White papers”), zawierającą setki stron wyjaśnień jego stanowiska względem niepodległości i przyszłości Szkocji.
Rzecz jasna, obóz przeciwnika nie próżnował i tygodniami oddawał się publikacji argumentów zbijających te głoszone przez przeciwnika.
4. Co robić i czemu?
Poszczególne obozy przedstawiają argumenty za i przeciw bronionym przez siebie opcjom. Jakie są więc, zasadnicze ich zdaniem powody, by głosować za tym, a nie innym wyborem w sprawie przyszłości Szkocji?
Jednym z czołowych haseł kampanii “Better Together” jest “We can have the best of both our worlds” (dosł.: ” Możemy mieć najlepsze z tych dwu światów” - a więc korzyści z nich obu - red.). “Yes, Scotland” odpowiada: “Scotland’s future in Scottish Hands”, czyli najważniejsza jest samorządność. Każda z tych grup przedstawia jednak dziesiątki szczegółowych argumentów na poparcie różnicy poglądów, co do najlepszej – zdaniem każdej z nich - przyszłości dla Szkotów i Wielkiej Brytanii. Nie zdołamy tutaj omówić nawet procenta z nich: każda z kampanii przedłożyła już szerokiej publiczności tysiące stron opracowań i publikacji, których nie tylko streścić, ale nawet przeczytać nie sposób. Przyjrzymy się zatem tylko paru spośród tych, które budzą największe emocje:
Problem na wagę… funta
Jednym z czołowych argumentów przeciw secesji Szkocji jest, że utraci ona prawo do posługiwania się funtem.
Kwestia ta jest między obydwoma obozami sporna. Wedle opublikowanej w listopadzie 2013 r. “Białej Księgi” szkockiej niepodległości w razie przegłosowania “tak” przyszła Szkocja będzie miała możliwość wyboru swojej polityki monetarnej, w tym - waluty, tej ostatniej zaś - wedle czterech różnych scenariuszy. Opcją optymalną, wedle “Księgi”, jest jednak utrzymanie funta szterlinga, jako “elementu uprzednio obowiązującej unii monetarnej”. Możliwość tę zakwestionowali jednak niektórzy z polityków, na przykład brytyjski kanclerz skarbu G. Osborne twierdzący, iż takie rozwiązanie nie będzie możliwe.
“Yes, Scotland” w swoich “Odpowiedziach” na pytania o niepodległość przytacza stanowisko rządu Szkocji (ten zaś z kolei opiera się w tej mierze na autorytecie tzw. Fiscal Commision - grupy niezależnych ekspertów ekonomicznych), iż najlepsza opcją byłoby dalsze korzystanie z funta - w porozumieniu z rządem UK. Co więcej, dalej “YS” przytacza także, że stanowisku w tej mierze kanclerza Osborne’a zaprzeczył materiał opublikowany w marcu przez brytyjski dziennik “The Guardian”. Gazeta cytowała bowiem pewnego polityka, wedle którego umowa w sprawie używania funta przez Szkocję miałaby być jednak możliwa. Zdaniem cytowanego, odmienne w tej sprawie stanowisko brytyjskich polityków jest po prostu li tylko elementem przedwyborczej gry. W razie wygranej obozu “Yes” zmienią oni front, bo będzie to korzystniejsze i dla reszty UK.
“Better Together” stoi na stanowisku, iż funt jest walutą Zjednoczonego Królestwa i opuszczając je Szkocja straci prawo posługiwania się tym pieniądzem. Przeciwnicy wyjścia Szkocji z unii krytycznie ocenili także ewentualne inne propozycje secesjonistów: plan używania funta bez formalnej unii (tzw. Panama Plan) - a to z uwagi m.in. na fakt, iż oznacza to, jak wskazują, brak banku centralnego, a także banku udzielającego pożyczek (tzw. “lender last resort”). Negatywnie ocenili także pomysł wprowadzenia odrębnej szkockiej waluty, wskazując, iż nie byłby to wcale taki prosty proces. Nadto - nowa waluta byłaby niepewna i pogorszyła sytuację Szkocji na rynkach finansowych. Niekorzystnie ocenia także “BT” koncepcję dołączenia Szkocji do strefy Euro.
W mającej miejsce 25 sierpnia drugiej debacie telewizyjnej między liderem “Better Together”, Alistairem Darling, a Alexem Salmondem ten ostatni zapowiedział, iż “plan B” (na wypadek, gdyby Szkocja nie mogła zatrzymać funta szterlinga) może opierać się na wprowadzeniu waluty szkockiej, opartej na funcie wg sztywnego (jeden wariant) lub zmiennego (drugi wariant) kursu wymiany, albo na jednostronnym użyciu funta, bez formalnej unii w tej sprawie (Panama Plan). On sam jest jednak, jak mówił w 2. debacie, przede wszystkim zwolennikiem opcji pozostania przy funcie szterlingu i związku w tym zakresie (unii) z resztą Wielkiej Brytanii. (Opcja z euro już raczej jest nieaktualna - jak komentuje Brian Taylor z BBC - w Wielkiej Brytanii nie budzi ono bowiem miłych skojarzeń).
Pozostanie przy funcie, kwestionował w debacie przeciwnik Alexa Salmonda, Alistair Darling, jest jednak o tyle niepewne, że nie wiadomo jaka będzie w tej sprawie decyzja tak zwanej “reszty Wielkiej Brytanii” (ang. “rest of the UK”) , która miałaby ewentualnie kwestię tę ze Szkocją negocjować i zakontraktować.
Ilu dyskutujących, tyle argumentów
Dotarliśmy także do opracowania wydanego przez Charliego Jeffreya i Raya Permana, pod egidą Hunter Foundation, Future of the UK and Scotland oraz David Hume Institute. “Scotland’s Decision. 16 Questions to think about for the referendum on 18 September” zawiera odpowiedzi na 16 pytań o niepodległość. Podsumowuje także, co każda ze stron powiedziała w trakcie wielkiej przed-referendalnej kampanii. Wypowiadający się w nim eksperci nie starają się nas przekonać do żadnej z opcji.
W kwestii pieniądza naukowcy: Angus Armstrong (Head of Macroeconomics and Finance) i Monique Ebell (badaczka), oboje z z National Institute of Economic and Social Research wskazują na następujące problemy:
aby dołączyć do strefy euro najpierw trzeba mieć własną walutę, a także spełnić wymagania określone w traktacie z Maastricht. Wariant z euro jest więc dla Szkocji na chwilę obecną mało prawdopodobny, podsumowują.
Wariant z unią monetarną, przypominają, podważa rząd UK. Jego zdaniem, kraje tworzące Zjednoczone Królestwo są połączone w tej chwili, a zależności między nimi i ich gospodarkami zabezpieczają wspólną walutę - funta. Wyjście Szkocji z UK te związki jednak zerwie. Rząd Szkocji z kolei podkreśla, że więzi między nią, a “rest of the UK” nadal będą dość silne, by unia mogła mieć miejsce. Eksperci komentują: skutki zastosowania rozwiązania ze wspólnym pieniądzem zależeć będą od tego, co przytrafi się w gospodarce w przyszłości. Mając oddzielną walutę Szkocja będzie miała większą elastyczność w manipulowaniu pieniądzem na rynku, by podołać ewentualnemu kryzysowi. Wspólna waluta będzie sztywniejsza, tymczasem gospodarki obu krajów już oddzielne i niekoniecznie te same lekarstwa będą dla nich dobre.
Owszem - w razie kryzysu można także pożyczać. Tutaj jednak znaczenie będzie miało, ile długu publicznego odziedziczy Szkocja po UK: zadłużony kraj nie budzi zaufania, ani u dotychczasowych, ani kolejnych pożyczkodawców. Tak, zawsze jeszcze można oszczędzać - tyle, że tego nie lubią wyborcy, a w rezultacie i politycy. Brak zaufania u tych, którzy pieniądze mają, prowadzi zaś do znikania jednych i drugich. Tzw. “ucieczka kapitału” może być poważnym wyzwaniem, i to dla każdego kraju. Kryzys tego rodzaju stawiałby zaś z kolei pod znakiem zapytania przyszłość unii monetarnej z resztą UK.
Używanie funta bez formalnej unii monetarnej (dolaryzacja, “Panama Plan”) oznaczałoby z kolei brak dostępu do Bank of England, jako banku centralnego. Brak zatem instytucji, która reguluje rynek finansowy i interweniuje w razie potrzeby. Rząd Szkocji musiałby sam zadbać o tworzenie rezerwy pieniądza w państwie, a jej banki - o to, by zabezpieczyć się na wypadek kryzysu. Te ostatnie zapewne przeniosłyby się więc do “reszty UK”. Owszem, możliwe byłoby wówczas zapewne pożyczanie od nich - czyli w tym momencie już z zagranicy. Taka pożyczka, jako obarczona większym ryzykiem, byłaby jednak zapewne droższa.
Wprowadzenie własnej waluty jest rozwiązaniem możliwym, i jak wskazują przykłady skandynawskie, korzystnym. Wyzwaniem w tym przypadku jest jej stworzenie. Ryzykiem w tym przypadku będzie kurs wymiany - w przypadku np. kredytów w funcie brytyjskim, czy długu publicznego - na ile nowa waluta Szkocji będzie tańsza/droższa od waluty zobowiązania.
cdn.
To na razie tylko początek rozważań o skutkach decyzji, jaką już za dwa tygodnie podejmą mieszkańcy Szkocji. Dalszy ciąg artykułu już wkrótce w Emito.net
Źródła do części pierwszej:
1. Better Together, en.wikipedia.org.
2. Yes_Scotland, en.wikipedia.org; yesscotland.net.
3. Sondaże przed referendum: BBC.
4. Przyszłość szkockiej waluty: No Thanks Factsheet: Keeping the UK pound, b.3cdn.net; Scotland’s Future. Chapter 3. Finance and the Economy, scotland.gov.uk; Yes, Scotland. What currency will an independent Scotland have?, yesscotland.net; Nicholas Watt, Independent Scotland ‘may keep pound’ to ensure stability, theguardian.com.
5. Historia Szkocji: James VI and I, en.wikipedia.org; Such A Parcel Of Rogues In A Nation, bbc.co.uk; Scottish independence, en.wikipedia.org.
6. Debata o niepodległości: Brain Taylor, The aftermath of debate round two, bbc.co.uk.
7. Charlie Jeffrey and Ray Perman (editing), Scotland’s Decision, rozdz. “The economy” (David Bell, Angus Armstrong, Monique Ebell, David Phillips), futureukandscotland.ac.uk.






Komentarze 220
cos tu sie pokrecilo...
Sondaż przeprowadzony ten sam instytut na dzień 15 sierpnia wskazywał bowiem**:
- 51 proc. na "tak",
- 38 proc. na "nie",
- 11 proc. na "nie wiem".
Nic sie nie pokrecilo. Manipulacja byla celowa...
Nawet slowo YES nie dziala na klawiaturze w redakcji :P
Scotty - masz racje, już poprawiliśmy. Dzięki.
zartowalem - pierwsze dwie minuty po wciśnięciu "Zapisz" to tylko rozgrzewka ;)
zartowalem - "YS" odnosi się do "Yes Scotland".