On muzułmanin, ona katoliczka? - To się nie może udać. On z Indii, ona z Gdańska? - Nie dogadają się. Ona gorąca Hiszpanka, on chłodny Polak? - Długo ze sobą nie wytrzymają. Na przekór stereotypom założyli rodziny i są szczęśliwi.

Jak podaje Krajowe Biuro Statystyczne (ONS), co dziesiąty mieszkaniec Wielkiej Brytanii żyje w związku z obywatelem innego kraju, co oznacza, że ponad 2 mln osób ma obcokrajowca za partnera. Z danych ONS wynika, że aż 833 tys. dzieci ma jednego rodzica spoza Wielkiej Brytanii. Dzięki temu też coraz mniej Brytyjczyków jest uprzedzonych na tle rasowym, a z każdym rokiem przybywa osób wiążących się z partnerem pochodzącym z innej kultury. Co więcej - chętniej z obcokrajowcami wiążą się ci, którzy sami dorastali w takich rodzinach.
Początki
9 lat temu Anię Laskowską i Jaswindera poznali ze sobą koledzy. Po pół roku pobytu w Anglii Ania zdecydowała, że wraca do domu, do rodzinnego Gdańska. Ale długo nie wytrzymała. Po kilku tygodniach znowu była w Gravesend. Po prostu tęskniła. Dziś Ania i Jaswinder mają 6-letnią córkę Mesię.
36-letnia Ania pochodzi z Kraśnika, 40-letni Brahima - z Senegalu. Poznali się 16 lat temu, od 12 lat są małżeństwem. Mają 12-letnią Naomi i 5-letniego Samuela. Ponad 2-metrowy Brahima był zawodowym koszykarzem i grał w wielu polskich klubach.
Pierwsze randki Ania wspomina ze śmiechem. - Chodziliśmy na nie we trójkę, razem z przyjaciółką, która znała angielski, bo ja tylko znałam francuski i to na poziomie licealnym. Później zabieraliśmy na spotkania słownik. Brahima znał kilka języków: oprócz angielskiego i polskiego także włoski i francuski, a poza tym kilka dialektów afrykańskich, ale polskiego dopiero zaczynał się uczyć.
Gdy 30-letni Daniel Koleśnik spotkał na imprezie u znajomych Hiszpankę Alicię, od razu między nimi zaiskrzyło. Alicię ujęła otwartość Daniela i poczucie humoru, tak nietypowe w Anglii, ponieważ i Brytyjczycy, i Polacy mają wśród Hiszpanów opinię “zimnych”. Alicia i Daniel są razem już 4 lata.
Rodzina
Hindusi są bardzo rodzinni. Pod tym względem bardzo podobni do nas: celebrują spotkania i wspólne posiłki - wylicza Ania Laskowska. Różnicą jest to, że zwyczajowo to rodzice decydują o życiu dziecka, bez względu na jego wiek. Łącznie z wybieraniem męża czy żony. Zakochany w Ani Jaswinder podjął jednak autonomiczną decyzję.
Czasem mama mojego męża zwróci mi na coś uwagę, np. że nie powinno się myć włosów w sobotę. Ale to nigdy nie jest zaczepka, tylko życzliwa rada - podkreśla Polka.
Gdy sama jadę z dziećmi do domu, to rodzice pytają najpierw o męża - śmieje się Ania Konare. Ale początkowo nie byli zadowoleni z jej związku z Brahimą. Podchodzili do tematu niechętnie i sceptycznie. - Typowe małomiasteczkowe nastawienie - wspomina Ania. - Jednak bardzo szybko go polubili, bo ma dobre serce, szanuje ludzi i wszystkim by pomagał. Po kilku latach zorientowałam się, że on zna w mojej miejscowości wszystkich sąsiadów, sklepikarzy, a nawet bezdomnych, z każdym się serdecznie wita, a oni się uśmiechają na jego widok.
W naszej kulturze panuje ogromny szacunek dla starszych. Gdy chciałem wyjechać, by grać w piłkę za granicą, babcia musiała wyrazić na to zgodę - tłumaczy Brahima.
Jego mama mieszka w Dakarze, siostry we Włoszech i we Francji.
Mama Brahimy pracuje jako księgowa, jest bardzo szanowana, ma status bez mała królowej - podkreśla Ania.
Zgodnie ze zwyczajem Senegalczycy lubią biesiadować. Celebrują posiłki:
Samo śniadanie trwa godzinę. Gdy pojechaliśmy kiedyś na wycieczkę i spóźniliśmy się na obiad, wszyscy na nas czekali - wspomina 36-latka. - U was relacje na płaszczyźnie dzieci - rodzice są bardziej partnerskie - podsumowuje Brahima.
Daniel z Alicią zwykle odwiedzają rodzinę Alicii: byli w Hiszpanii już 4 razy. W Polsce tylko raz.
Czuję się bardziej Anglikiem, bo jestem tu już bardzo długo - podkreśla 30-latek. - Poza tym moja rodzina nie mieszka w Polsce: mama od lat jest w Niemczech, a siostra w Oxfordzie.
Religia
Dla Daniela i Alicii religia nigdy nie była powodem scysji, ponieważ oboje są ateistami. Ale pary wierzące mogą już nie mieć tego komfortu.
My po prostu obchodzimy dwa razy więcej świąt - tłumaczy Ania Laskowska. - Jaswinder nie ma problemu z pójściem z nami na pasterkę, choć jest sikhiem. Ich córka jest wychowywana w wierze katolickiej, została ochrzczona i pójdzie do komunii. Ale z tatą i dziadkami chodzi do gurdwary i przyjęła też chrzest sikhijski, który oznacza błogosławieństwo na całe życie. Cztery lata temu chcieli wziąć ślub, ale ksiądz zaproponował następujące rozwiązanie: Jaswinder zostanie ochrzczony, przyjmie komunię i dopełni reszty sakramentów, a potem będą razem uczęszczać na nauki przedmałżeńskie. - Ale to ogromny koszt, choćby same dojazdy do Londynu i dużo formalności - zaznacza 30-latka. Odpuścili więc.
Dla Brahimy i Ani Konare ślub mógł być problemem. Ania jest katoliczką, Brahima muzułmaninem.
Musieliśmy starać się o pozwolenie od biskupa na ślub kościelny, a Brahiś musiał podpisać dokument, że zgadza się na wychowanie dzieci w wierze katolickiej - tłumaczy Ania. - Ale nigdy religia w naszym domu nie była powodem konfliktu. Dzieci prowadzę według religii katolickiej. Brahima szanuje potrzebę wiary, sam się modli. W niedzielę, gdy możemy spóźnić się do kościoła, odpala samochód i nas pogania, żebyśmy tylko zdążyli. A jak ma chwilę, to opowiada dzieciom o swojej religii. Słuchają zaciekawione - uśmiecha się Ania.
Rasizm
Ani Laskowskiej - jasnej blondynce - i jej córce o kruczoczarnych włosach i brzoskwiniowych policzkach ludzie przyglądali się nie raz i nie dwa w gdańskim autobusie czy tramwaju. Co bardziej wścibskie osoby nie mogły wytrzymać i pytały Mesię o tatę. Ania już się do tego przyzwyczaiła, ale przyznaje, że jest to co najmniej niekomfortowe.
Tu, w Anglii, tego nie ma i dlatego tu mieszkamy - tłumaczy.
W Polsce Brahima był rozpoznawany na ulicy, proszony o autografy. Akceptowany, bo popularny. Ale kiedy Ania wychodziła z wózkiem na spacer, słyszała niekiedy: “A gdzie się to dziecko tak opaliło?”.
Brahima zna życie, podróżował po wielu krajach, ma doświadczenie.
Nigdy nie obrażał się za rasistowskie okrzyki, choć zdarzały się takie - tłumaczy Ania. - Ale głównie podczas meczu, ze strony kibiców przeciwnej drużyny - podkreśla Brahima. - Natomiast mam kolegów z Afryki, którym zdarzyło się zostać napadniętym w Polsce z powodu koloru skóry.
A jednak po 17 latach pobytu w Polsce zdecydował się na emigrację.
Jeździł po świecie, mieszkał w wielu różnych krajach i uznał, że lepiej będzie nam się żyło w Anglii, gdzie kolor skóry nie ma znaczenia - podsumowuje Ania.
Dlatego od czterech at rodzina Konare mieszka pod Londynem. Ania pracuje jako nauczycielka, Brahima prowadzi własną działalność w branży detektywistyczno-ochroniarskiej.
Wspólny świat
Jaswinder jest bardzo zaangażowany w prowadzenie domu: zmywa, sprząta, wyrzuca śmieci. Jest też zakochany w córce, choć najpierw marzył o synu. Ania Laskowska ocenia, że polska i hinduska kultura są w pewnym sensie podobne: obie cenią wartości rodzinne, dbają, by spożywać wspólne posiłki.
Kolację zawsze musimy zjeść razem - podkreśla. Kwestia nagości jest problemem. - Dla sikhów nie jest naturalne, by rodzice chodzili nieubrani przy swoich dzieciach.
Czy rodzina Ani i Brahimy ma jakieś problemy, które wywodzą się z tego, że wychowali się w odmiennych kulturach?
Raczej nie, bo Brahima o wielu rzeczach wie i rozumie je. Jest po bardzo dobrej szkole i zna nawet historię Polski. Wie, co to był stan wojenny, zna ważne historycznie polskie nazwiska. Czasem potrafi lepiej dzieciom wytłumaczyć niektóre sprawy niż ja - chwali męża Ania.
Dla Daniela i Alicii różnice kulturowe prawie nie istnieją.
Może tylko to, że Hiszpanki są bardziej wybuchowe i łatwiej okazują emocje niż Polki - stwierdza Daniel.
Okiem psychologa
Im bliższa kultura, tym łatwiej o porozumienie, to naturalne. Ale też im większą mamy wewnętrzną otwartość i akceptację inności, tym większą mamy zgodę na bycie z kimś wywodzącym się z innej kultury - tłumaczy Agnieszka Nakielska, psycholożka międzykulturowa z Brunel University i mediatorka ze Stowarzyszenia Polskich Mediatorów w Londynie.
Według niej ludzie ścierają się o rzeczy ważne, na które nie zwraca się uwagi na samym początku związku, czyli np. w której kulturze wychowają dzieci i które święta będą celebrować. Ale jeśli wybierze się punkt wspólny, czyli określi wartości, do których się dąży, łatwiej będzie można stworzyć związek bez rezygnacji z własnej kultury.
Z badań wynika również, iż kobiety łatwiej się adaptują do nowej kultury. Bo od dziecka są uczone podporządkowywania się.
Jednak w dobrym związku nie chodzi o dostosowanie się, ale o komunikację, rozmowę, wyrażenie swoich oczekiwań i ich zaspokajanie - podkreśla psycholożka. - A to wymaga kompromisów, np. wyrażam zgodę na to, by córka poznała kulturę i święta afrykańskie, ale chcę, by znała też polskie tradycje. Dobrze jest też, gdy pary żyją w neutralnym miejscu, bo kiedy wracają do kraju pochodzenia któregoś z partnerów, mogą zacząć się problemy z powodu presji rodziny i otoczenia. Najczęściej jednak większość par wychodzi poza swoją kulturę i tworzy nową, eklektyczną jakość - podsumowuje mediatorka.
Ślub z obcokrajowcem w Polsce
Doradzają specjaliści z e-prawnik.pl
Cudzoziemiec chcący wziąć ślub cywilny w Polsce musi przedstawić w urzędzie stanu cywilnego m.in. ważny paszport, skrócony odpis aktu urodzenia oraz zaświadczenie, wedle którego zgodnie ze swoim prawem ojczystym może zawrzeć związek małżeński. Jeżeli mowa jest o osobie, która pozostawała wcześniej w związku małżeńskim, konieczne będzie przedstawienie dowodu ustania, unieważnienia lub nieistnienia małżeństwa. W przypadku wstępowania w związek małżeński przez obcokrajowca na stałe zamieszkującego w Polsce musi on dostarczyć do urzędu kartę stałego pobytu. Natomiast cudzoziemiec, który ma w naszym kraju status uchodźcy, powinien okazać Genewski Dokument Podróży (Travel Document). Od dnia złożenia dokumentów do ślubu musi upłynąć miesiąc. Ceremonia odbywa się w obecności tłumacza przysięgłego.
W przypadku zawarcia małżeństwa konkordatowego w kościele rzymskokatolickim dopełnienie wszelkich prawnych wymogów wygląda identycznie. Dodatkowo małżonkowie muszą spełnić wymogi prawa kanonicznego.
Wasz ślub w UK
Przebywając w Wielkiej Brytanii, ślub można zawrzeć w polskim konsulacie, gdy oboje przyszli małżonkowie mają obywatelstwo polskie. Przed zawarciem związku małżeńskiego w konsulacie składa się szereg dokumentów (m.in. paszporty, akty urodzenia, ew. dane odnośnie do ustania poprzednich małżeństw). Ślub można też zawrzeć w każdym lokalnym urzędzie (Register Office). Należy zgłosić zamiar zawarcia związku małżeńskiego na co najmniej 15 dni przed datą uroczystości. Wymagane dokumenty to paszport i potwierdzenie zamieszkania przez co najmniej 7 dni na danym terenie (rachunki, wyciągi bankowe). Na samą ceremonię należy udać się z dwoma świadkami. Warto wiedzieć, że urzędnicy Register Office mają uprawnienia do udzielania ślubu w wybranych miejscach (zamek, pałac) za dodatkową opłatą. W przypadku chęci zawarcia ślubu kościelnego należy skontaktować się z księdzem w wybranej parafii. Zgłoszenia należy dokonać minimum sześć miesięcy przed planowaną datą ślubu. W polskich parafiach obowiązują nauki przedmałżeńskie. Warto pamiętać, że w Anglii w odróżnieniu od Polski można zawrzeć również związek partnerski.



Komentarze 9
Zeby sie napic piwa nie trzeba kupowac od razu calego browaru, mozna isc do pubu, wypic trzy szybkie i po sprawie;D
Gdyby zona byla czyms dobrym to pan Bog tez by sie ozenil;D
1
Bezapelacyjnie :)! - na skrzynce piwa ,po piwie czy przed piwem bzykać cherubinki i inne stworki też można, nie będąc niczyją żoną ni mężem.
# 2 - Zoofilem nie jestem, "stworki" nie dziekuje;D
#3
Dyć przeca ze nie . To ło te prowdziwe uroki sie rozchodzi ,nie o pościeradło .
Ślubowań przed Panbuckiem tyz nie cza ,bo se potem do samiućkiej śmierci gupole jedne nie odpuszczajom .
pozdrawiam Antoś :)
No wlasnie ło te uroki- łon łonej, łona łonemu, a ni ino o łonacenie.
Ino ze casem jest ni urok, a sracka.
;-)
serdecznosci Anijanko