Tomasz Borkowy, od lat mieszkający w Edynburgu aktor znany z roli Andrzeja Talara w serialu „Dom”, w rozmowie z Gazetą Wyborczą mówi o swojej życiowej roli, emigracji do Wielkiej Brytanii i pracy nad „Nowym domem”, który ma dopisać dalszy ciąg do popularnego przed laty serialu.
Tomasz Borkowy w wywiadzie dla Gazety Wyborczej wraca pamięcią do roli Andrzeja Talara, która - jak sam przyznaje - stała się jego największym aktorskim osiągnięciem i na trwałe zrosła się z jego wizerunkiem. Do dziś bywa rozpoznawany jako serialowy Andrzej, a zdarza się, że nawet znajomi i przypadkowo spotkani ludzie zwracają się do niego właśnie tym imieniem. Aktor nie ukrywa, że Talar był postacią bardzo mu bliską - upartą, pełną sprzeczności, ludzką i niejednoznaczną moralnie.
Borkowy opowiada, że do „Domu” trafił trochę przypadkiem. Początkowo nie chciał przyjąć roli, bo był skupiony na teatrze. Ostatecznie zdecydował się po namowie Wilhelma Hollendra, ojca swojej ówczesnej partnerki Basi Hollender. Jak wspomina, reżyser Jan Łomnicki dostał w nim innego Talara, niż przewidywał scenariusz. Zamiast prostego, wiejskiego chłopaka stworzył bohatera bardziej „miastowego”, ale przez to - jego zdaniem - prawdziwszego.
W rozmowie dużo miejsca zajmuje temat popularności, jaką dał mu serial. Borkowy wspomina, że po emisji „Domu” w Polsce stał się rozpoznawalny, ale sława nigdy nie uderzyła mu do głowy. Podkreśla, że aktor powinien mieć w sobie pokorę, bo ten zawód nieustannie wystawia człowieka na ocenę i odrzucenie. Zestawia też dwa światy: polski, w którym przez lata był kojarzony z jedną z najbardziej wyrazistych postaci telewizji, i brytyjski, gdzie - mimo ról filmowych i serialowych, w tym w „Doktorze Who” - pozostał po prostu pracującym aktorem i człowiekiem kultury.
Szczególnie ciekawie wybrzmiewają fragmenty dotyczące jego życia w Szkocji. Borkowy od 44 lat mieszka na Wyspach Brytyjskich, a Edynburg stał się jego domem. Przyznaje jednak, że emigracja nigdy nie jest stanem całkowitego zakorzenienia. Nawet po dekadach człowiek żyje między dwoma światami. Aktor mówi wprost, że bycie Polakiem za granicą oznacza często wewnętrzne rozdarcie i poczucie wyobcowania. Krytycznie ocenia też tych rodaków, którzy zamykają się w polskiej bańce, nie uczą się języka i nie próbują zrozumieć brytyjskiej kultury.
W tym kontekście ważne są jego własne doświadczenia. Po przyjeździe do Wielkiej Brytanii zaczął intensywnie uczyć się angielskiego, pracował nad akcentem i wymową, bo wiedział, że bez języka nie będzie w stanie naprawdę wykonywać swojego zawodu. W wywiadzie podkreśla, że język to nie tylko narzędzie pracy, ale też przepustka do głębszego zrozumienia kraju i jego kultury. Zwraca też uwagę na problem dzieci polskich emigrantów, które często wstydzą się słabego angielskiego swoich rodziców i same zmagają się z pytaniem o własną tożsamość.
Najważniejszą częścią rozmowy jest jednak zapowiedź „Nowego domu”. Borkowy chce wrócić do świata stworzonego przez Jana Łomnickiego, Jerzego Janickiego i Andrzeja Mularczyka. Nowy projekt ma być domknięciem historii znanej z kultowego serialu. Pierwsza część ma rozgrywać się w 1992 roku i pokazywać Polskę czasu transformacji. Druga ma opowiadać już o pokoleniu dzieci i wnuków bohaterów „Domu”, prowadząc tę opowieść do współczesności.
Aktor tłumaczy, że chce pokazać ostatnie wielkie zakręty polskiej historii - przemiany lat 90., wejście Polski do Unii Europejskiej i masową emigrację po 2004 roku. To właśnie ten exodus młodych Polaków ma stać się jednym z ważnych tematów nowej produkcji. Borkowy zamierza opowiedzieć o Polsce widzianej z dwóch perspektyw: od środka i z zewnątrz. To spojrzenie wydaje się szczególnie ważne, bo sam od dziesięcioleci żyje pomiędzy Polską a Wielką Brytanią.
W „Nowym domu” Andrzej Talar ma być już starszym człowiekiem, stojącym u progu emerytury, próbującym odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Obok niego mają pojawić się losy jego synów, dzieci i wnuków innych bohaterów oraz nowe postacie reprezentujące młodsze pokolenia. Borkowy podkreśla, że nie chce tworzyć serialu politycznego w prostym sensie. Bardziej interesują go ludzie uwikłani w historię, ich wybory, pęknięcia i codzienne dylematy.
Cały wywiad można przeczytać na stronie wyborcza.pl


Komentarze 4
od przyjazdu do szkocji w 2004 widziałem juz ze 65 wywiadów z Borkowym.
Dobry masz wzrok !
Ze mną żadnego.
W Szkocji
#2 i dziwne hobby
Zgłoś do moderacji