grill planowany jest w ta niedziele na wysepce na rzeczce obok ben lawers, serio. Dojechac mozna osobowka ale trzeba zostawic na twardym i na wysepke przeczlapac po wodzie, no chyba ze sie ktos zalapie na przejazd naszymi amfibiami, jak narazie jada trzy pojazdy.
==========================================================================
to tyle odnosnie grilla:D
jesli wpiszecie w googlemaps invervar, zauwazycie ponizejtej miejscowosci malutka rzeczke lyon, a obok niej malutka drozke, przesuwajac sie po niej w prawo po okolo 800 metrach zauwazycie maly zjazd na parking, stawiajac na nim zoltego ludzika, zauwazycie zjadz do rzeczki, tamtedy planujemy zjechac i albobiwakujemy od razu na pierwszej wysepce albo pojedziemy korytem rzeki z powrotem w strone invervar do kolejnej wysepki,uwarunkowane to jest glebokoscia wody, bo jak narazie nasze pojazdy maja standartowe noski do oddychania, a autka nie lubi wody w silniczkach, oj nie nie, pozatym bedziemy ze szkodnikami na pokladach...
jesli wpiszecie w googlemaps invervar, zauwazycie ponizejtej miejscowosci malutka rzeczke lyon, a obok niej malutka drozke, przesuwajac sie po niej w prawo po okolo 800 metrach zauwazycie maly zjazd na parking, stawiajac na nim zoltego ludzika, zauwazycie zjadz do rzeczki, tamtedy planujemy zjechac i albobiwakujemy od razu na pierwszej wysepce albo pojedziemy korytem rzeki z powrotem w strone invervar do kolejnej wysepki,uwarunkowane to jest glebokoscia wody, bo jak narazie nasze pojazdy maja standartowe noski do oddychania, a autka nie lubi wody w silniczkach, oj nie nie, pozatym bedziemy ze szkodnikami na pokladach...
Chcialam sie podzielic z Wami, podczas czytania usmiech nie ustepowal z mojej zazwyczaj gradowo pochmurnej twarzy:
Facet doskonały jest przystojny. Ale nie za bardzo, żeby się inne nie oglądały. Po drugie starannie ogolony. Z dwudniowym zarostem. Kolejna sprawa: oczy. To ważne. Oczy muszą być jasne, przejrzyste, uczciwe, najlepiej czarne. Włosy? Długie gęste kręcone, dokładnie przystrzyżone. Blond o zdecydowanej kasztanowej barwie, z lekką łysiną.
Niezbyt wysoki, dwa metry. Szczupły, wysportowany, z brzuchem. Totalny luzak w garniturze. Wydepilowany niczym małpa. W łóżku delikatny jak bestia. Wrażliwiec, poeta, umięśniony jak Schwarzenegger.
Szarmancki. Nieznajomy w podróży powinien taszczyć bagaże. Ale niezbyt ochoczo, bo wyjdzie, że złodziej. Powinien się serdecznie uśmiechać, półgębkiem, najlepiej wcale. Sprawiać wrażenie miłego, stonowanego, odpowiedzialnego wariata.
Świetnie, gdyby był lekarzem. Artystą. Księgowym. Kierowcą rajdowym. Żeby miał psa. To znaczy kota. Świnkę morską. Rybki. Żadnych zwierząt!
Co jeszcze? Musi być inteligentny. Tylko żeby się nie mądrzył! Miły. Ale nie jakiś milutki. Dowcipny, ale nie wesołek. Taki trochę zadziorny, zawadiacki. Hm, typ spod ciemnej gwiazdy… Ale z kryształową przeszłością! Chodzi o to, żeby nas po rękach całował, w drzwiach przepuszczał i rachunki płacił. I nie puszył się tym męskim szowinizmem, z cmokaniem w dłoń nie wyskakiwał. I niech pamięta, że jesteśmy niezależne, w końcu stać nas na zapłacenie rachunku! O, żeby mówił komplementy. Tylko, niech nie przesadza. Właściwie, lepiej niech się w ogóle nie odzywa.
Ma być wierny. I zazdrosny jak talib. Niech się jednak nie wtrąca w nasze sprawy, bo i tak ich nie zrozumie. Choć, oczywiście, jest cudownie wyrozumiały.
Podsumowując, Facet idealny to piekielny macho, sto procent mężczyzny, chodzący testosteron. Świetnie gotuje, robi zakupy, zajmuje się dziećmi. Ba! On karmi je piersią.
Sylwia Kubrynska