Jesli Tobie nie pomogło to mów za siebie a nie za wszystkich. Jest to przyrząd do łagodzenia bólu krzyżowego a nie głowy więc trzymajmy sie tematu.
Dominika Malinowska, zapytaj swojej położnej czy w szpitalu gdzie będziesz rodziła mają TENS czy musiałabyś go zamawiać. Wypożyczenie to koszt 15 funtów więc nie tak źle.
Pozdrawiam i lekkiego porodu życzę.
Bagira, ja Cię proszę...
Sama mówisz, że nie zaznałaś bóli krzyżowych, więc milcz w tym temacie.
Dominiko, TENS najczęściej dostaniesz w szpitalu. Tam będziesz mogła korzystać z wszelkiego rodzaju możliwości.
Są kobiety, na które ten sposób działa jak "płachta na byka", mówiąc dosłownie-irytuje.
Może dawać uczucie relaksu, szczególnie na samym początku. Wtedy bóle nie są tak mocne, da się chodzić, rozmawiać etc. Ale nie trwa to długo, stąd moja podpowiedź, żeby nie wyrzucać pieniędzy w błoto.
Zakładając bóle krzyżowe-nie ma dobrego sposobu (wyłączając epidural).
Nie daj sobie wcisnąć kitu o możliwości złagodzenia tych konkretnych bóli jakimiś impulsami :/
Dzięki, dziewczyny, za zainteresowanie wątkiem. Mam jeszcze trochę czasu na wybór rodzaju znieczulenia, skłaniam sie jednak ku metodom najmniej inwazyjnym, stąd też pomysł na TENS. Czytałam, że po epiduralu mogę się potem żle czuć (wymioty, ból głowy, ból pleców itp), a inne środki, np. gaz, powodują efekt 'głupiego Jasia', a ja wolę zachować normalny stan świadomości. A jakie znieczulenie Wy wybierałyście?
ja też miałam krzyżowe - nie życze a na dodatek musiałam leżec cały czas i być podłaczona do monitora wiec przerąbane ale da sie przeżyć.Po gazie byłam w 100% swiadoma dużo sie smiałam.epidural zbawienna rzecz ale mam jednak skutki uboczne - kręgosłup boli w ty miejscu gdzie go miałam.Wymiotować nie wymiotowałam.Noi dostałam jeszcze morfine po której usnełam.Ja ze swojego doswiadczenia polecam wszystkie.
Ja dużo czytałam o porodach jakie kto miał i wcale sie nie wystraszyłam byłam przygotowana na to co może mnie spotkać.to był mo 1 poród wiec chciałam wiedzieć. Wcale nie było żle i dziekuje tym wszystkim dziewczynom które opisywały swoje porody.Wiadomo kazda z nas jest inna inaczej wszystko przechodzi.A Dominika sama zadecyduje czy ma czytać czy nie.
Hej Dominika. Osobiście spędzilam 3 dni w szpitalu, miałam poród wywoływany. Przez 3 dni prowokacji skurcze przychodzily i odchodziły. Raz były silniejsze a raz słabsze.
Zaliczyłam TENS, który mnie wkurzał.
Wypróbowałam też gaz&air ale właściwie podczas badań i masaży szyjki macicy.
Bardzo dobrze reagowałam na ciepłą wodę w wannie, właściwie to było najprzyjemniejsze...
Bóle jednak były niedozniesienia i w dodatku mało spałam przez 3 dni więc poprosiłam o epidural, który nie zadziałał odpowiednio- jedna połowa ciała była znieczulona a druga zupełnie tkliwa. ( nie wspomnę o nieprzyjemnym "zainstalowaniu" pomiędzy skurczami.)
Poza tym co pół godziny musiałam prosić o więcej bo zaczynałam wszystko czuć.
Po 7 godz wszystko skończyło sie na bloku operacyjnym i tam kontynuowano dawki epiduralem. Tego Cięcia nie zapomnę bo znieczulenie bylo do bani i zostałam uspana, zaintubowana...
Teraz, po 3 miesiącach uważam, ze znieczulenie ogólne bylo najlepsze... chociaż tego bólu rzeczywiście nie pamiętam.
A Tobie życzę wszystkiego dobrego i szybkiego porodu. Chociaż jak widać wszystko da się przeżyć. POWODZENIA.
Ja rodziłam około 12 godzin i nie wspominam tego jako nie wiadomo jakie cierpienie czy heroizm. Z powodu wąskiej miednicy nie szło tak szybko i łatwo ale czytam ahy i ochy o tym jakie to cierpienie i ból to mi się śmiać chce. Rodziłam na "żywca" i nie uważam żeby to było nie wiadomo jaki ból , bardzo chętnie to powtórzę bo to niepowtarzalna chwila. A dla tych co uważają iż pewnie całą ciąże jak i poród miałam lajcikowe dodam ze zaliczyłam dwa pobyty w szpitalu i dodatkowo nie mogłam chodzić pod koniec ciąży aczkolwiek to jest i tak pestka. Dużo gorszym bólem był strach o dziecko kiedy coś się działo. Tak więc kochane, poród to tylko a nie aż poród. Będzie tak jak ma być a najważniejsze ze dzidzia będzie wreszcie z Wami.
Pozdrawia,
B.
Ja sie zastanawiam, jak wypowiadalyby sie Panie, ktore musialaby rodzic w Polsce, bez darmowych znieczulen, partnera przy bogu, wanien, elektod i innych niepotrzebnych wspomagaczy.Urodzic musi kazda, z porodowki nie wyjdzie przeciez.Niektorym Paniom w glowach sie poprzewracalo.
Bagira pamietam twoje loty do Polski, wiec chyba ciaza nie wymagala takiego dmuchania i chuchania, jesli moglas, mialas odwage wsiasc na poklad.
Masz racje Kama Panie rodzace tutaj maja duzo duzo lzej.Ja to na prawde podziwiam te kobietki rodzace wPolsce ,lezace po piec na sali i bez znieculenia.pelen szacun.a tutaj przychodzisz do porodu dostajesz wlasna sale ,wlasna polozna ,ktora opiekuje sie tylko toba i jest na twoje kazde zawolanie i to tzreba docenic.a i bole jakie by nie byly czy lekkie czy te najgorsze przechodza w niepamiec jak zobaczysz swoje zdrowe dziecko:)
Dziewczyny, dzięki za opinie. Jak widać, co osoba, to inne doświadczenia. Jestem przygotowana na ból i psychicznie się na to nastawiam. Najchętniej rodziłabym bez znieczulenia, wiem jednak, ze podczas samego porodu wiele się może zmienić i wcześniejsze plany w obliczu ogromnego, wielogodzinnego bólu moga wziąć w łeb. Koniec końców może się skończyć na zastrzyku w kręgosłup, żeby już tylko nic nie czuć.
Dominika, ja chcialam bez znieczulenia i sie udalo, wydaje mi sie,ze wszystko jest kwestia nastawienia i tyle.
Poza tym, propomuje pomyslec w jaki sposob powitasz malenstwo na swiecie, co mu powiesz jak sie zobaczycie,
zamiast myslec o tym jak bedzie bolalo i jakie srodki wziac.
da sie bez srodkow a jesli nie to bedziesz decydowac w trakcie.
powodzenia
relaksuj sie!
Hej dziewczyny,
czy któraś z Was podczas porodu korzystała z elektrod TENS, przyklejanych do kręgosłupa?
Zastanawiam się nad zakupem urządzenia, ale przedtem chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat.Czy to naprawdę pomaga uśmierzyć ból? Z góry dziękuję za odpowiedzi.