biegnij tam jeszcze raz wieczorem, nie daj sie zbyc, na ogoł pozniej jest mniej ludzi, jak krwawilam w 7 tyg. to moj GP skierował mnie zaraz na drugi dzien na USG, na szczescie wszystko bylo ok, ale z tego co pamietam, Ty juz wczoraj o tym mowilas. Nawet sie nie zastanawiaj i nie czekaj na ginekologa prywatnego, bo moze byc za pozno.
wiesz babka byla nieugieta i fakt ze na moich oczach przyjmowala tysiace tel i papierow, powiedziala mi, ze krwawienie do 48h maja prawo olac, i jak rano zobacze ze jest caly czas to amma zadzwonic to mnie umowi na srode rano, teraz mam 2 wolnego wiec bede lezec w oczekiwaniu, na chwile obecna nic mi "nie leci" wiec mam nadzieje, ze bedzie ok, choc nawet jak mi nie bedzie nic rano i tak zadzwonie i nawet im nawciskam, zeby miec pewnosc,
nie daj sie tak latwo olac.Tutaj trzeba wszystko zalatwiac podniesionym glosem,a szczegolnie u lekarzy.Juz byl opisywany przypadek na szkocji.net,ze dziewczyna byla w szpitalu dwa razy ,bo krwawila a oni kazali jej lezec w domu i powiedzieli ,ze nic sie nie dzieje....na drugi dzien bylo juz za pozno.Idz tam i wykrzycz im ,ze plamisz i ze boli cie brzuch(mozesz troszke naklamac dla dobra dzidziusia)i ze plamisz od 48 h-musza cie wtedy przyjac.Tutaj trzeba tak" Wywala drzwiami -wchodz oknami"Ale przedewszystkim sie nie stresuj.bo to nie musi byc nic powaznego,ale lepiej dmuchac na zimne.Napisz jak sie czujesz i co wywalczylas.Pozdrawiam Paula
bb2k biegnij do szpitala raz jeszcze a najlepiej zalatw to sposobem...
idz na izbe przyjec a oni przewioza cie na specjalny oddzial i tam zajma sie toba specjalisci
bylam w takiej samej sytuacji kilka miesiecy temu mowili ze to nic takiego krwawienie w 2miesiacu nawet USG nie zrobili tylko badanie krwi...
niestety mi sie nie udalo...
trzymam kciuki i walcz!
na razie jest ok bo juz od paru godzin nie krwawie, wiec sie nieco uspokoilam ale i tak jutro cokolwiek bedzie sie ze mna dzialo dzwonie i umawiam sie na wizyte, to za powazna sprawa zeby to zlekcewazyc, i dokladnie tak zrobie nieco przykoloryzuje zeby miec pewnosc ze wszystko jest oki, dzieki za slowa otuchy, wierze ze bedzie dobrze !
no nie jest wesolo, dzis w koncu udalo mi sie wywalczyc skan po 3 wizytach w szpitalu, no i powiedzano mi, ze to krwawienie i skurcze to poczatek poraniania....ogolnie nie wiem co o tym wszystkim myslec, nie kazala mi lezec nie zapisala nic, tylko kazala czekac....przeciez to chore jest jakies...maluszek jak masz ochote i czas to daj gg bo chyba mialas podobna sytuacje moze bedziesz mi w stanie cos podpowiedziec
generalnie z tego co ja zrozumialam , bo juz bylam lekko w szoku no i jeszcze terminologia specjalistyczna, to ze zarodek jest bardzo nisko i jakby nie w prawidlowym miejscu, i jest wypychany na zewnatrz ale ja caly czas sie zastanawiam czy tak samo by zareagowali w polsce, bo wydaje mi sie ze by mnie polozyli i naszpikowali czyms podtrzymujacym ciaze i moze jakos by bylo, z drugiej strony wiem ze czasami nie da sie zatrzymac naturalnego poronienia, mam prawdziwy metlik w glowie...
dziewczyny, a czy wy przypadkiem do pracy w ciazy nie chodzicie? jedno dziewcze juz plakalo z powodu poronienia. jak sie pozniej okazalo, w 7 miesiacu biegala durnota po hotelu z jakimis pudlami ciezkimi cale dnie. lezec na kanapie i masazu stop sie domagac w ciazy, a nie w pracy sleczec..
bb2k dam ci maila do poskiego ginekologa moze on ci cosik poradzi (mam nadzieje ,ze nie bedzie mial mi za zle,ze podaje jego maila)
chejron [email protected]
tylko sie nie zalamuj,pisz z nami to ci bedzie lzej i nie bedziesz myslec o najgorszym.Pozdrawiam Paula
POTRZEBUJE ZARAZ ,BYLAM W SZPITALU I MNIE ZLALI BO BYLO DUZO LUDZI ,JESTEM W 8 TYG CIAZY I CIAGLE KRWAWIE. Z GORY DZIEKI ZA INFO