problem w tym, ze jesli masz rate kredytu to wiesz, ze musisz ja zaplacic. natomiast odkladanie na bok jest trudniejsze. zawsze jakas pokusa sie przytrafi...a to wakacje, a to samochod;-) generalnie uwazam, ze czekanie 10 lat zaby uzbierac calosc i kupic za gotowke jest troche bez sensu. poza tym, ten plan zaklada, ze ceny nieruchomosci nie zmienia sie przez kolejne 10 lat co uwazam jednak za malo realne.....
z tego co mowisz @Gips, Twoje dochody sa dosc wysokie. nie wiem ile masz odlozone, ale na Twoim miejscu poczekalbym (a moze juz tyle masz) do momentu kiedy bym mial 25% wkladu wlasnego i zaciagnal kredyt na dobrych warunkach z mozliwosci pozniejszych nadplat i potencjalnym jego skroceniem w miare pojawiania sie dodatkowych srodkow finansowych.
Dzieki Dot, dzieki Konrad W. chyba zrobie to, co proponujecie. Kupno przy 25% i umowa z zaznaczeniem, ze moge splacic wczesniej.
Bus, nikt nie mowil, ze bede w tym mieszkaniu mieszkac. To ma byc lokata w nieruchomosc na wypadek, gdyby ceny nieruchomosci poszly w gore, wartosc pieniadza w dol. Kupilbym po ok 5 latach dalszego zbierania. Mieszkanie z zalozenia ma byc pod wynajem. Pieniadze z wynajmu takze odkladane na dom. To by bylo ok 20-30k w okresie tych kolejnych 5 lat. Te 20-30k, spowodowalyby, ze wynajmujac dom dla siebie i zbierajac na dom, odlozylbym kase w tym samym czasie, co splacalbym kredyt na dom w tym banku. Nawet jezeli bylby poslizg ok 10k, to nie wazne. Dla mnie istotne jest, by nie wiazac sie kredytem w jednym miejscu. NIe ma pracy, przenosze sie tam, gdzie jest... Malo tego, jestem przeciwnikiem banksterow, stad wole te same pieniadze wlozyc prywatnemu landlordowi do kieszeni, niz bankowi w worek bez dna. Ty bardziej, ze z moich obliczen wynika, iz wyszdlbym na to samo. Sa oczywiscie pewne zalozenia optymistyczne, jak np. ze mieszkanie nie bedzie stalo puste przez 5 lat, bo zaden tenant sie nie zglosi :), ale to malo prawdopodobne.
Jezeli chodzi o prace. To z mojej pensji zyjemy na srednim poziomie, wynajmujemy dom, mamy 2 samochody, wczasy. Teraz zona wraca do pracy i pensje bedzie miala podona do mnie. Po odjeciu kosztow childcare (niewielkie w naszym przypadku) reszta jej pensji moze isc w skarpete, albo w kredyt...
Wiem, ze nie branie kredytu to ryzyko, bo:
- nie wiemy jaka bedzie wartosc pieniadza za 10 lat
- jakie beda ceny nieruchomosci za 10 lat
- czy bedziemy miec prace za np. 7 lat
Ale plusy sa takie, ze:
- pieniadze moge inwestowac w zloto
- w polowie okresu odkladania (po ok 5 latach) kupuje mieszkanie, jako zabezpieczenie
- w razie straty pracy, kredytodawca nie siedzi mi na karku, moge szukac pracy w zawodzie na dugim koncu kraju, pieniadze na koncie/zloto/mieszkanie nadal mam
Wiem, ze to symulacja dlugoterminowa, ale tak, jak pisales Konrad wczesniej, kto nie ryzykuje, ten nie ma. Na kredyty tez polecasz patrzec w perspektywie dlugoterminowej, a nie podniecac sie niskim % w pierwszych 2 latach. Ja tez staram sie przeiwdziec wszystko dlugo na przod, ale bez wiazania sie z bankiem...
Bus, uwierz mi stac mnie z mojej pensji na zachcianki. W sumie, to co nam do szczescia potrzebne, to juz mamy. Teraz pora na dom...
Pozdrawiam
Gips - na takiej samej zasadzie mozesz kupic mieszkanie o wartosci okolo 80 tysiecy jak juz bedziesz mial 25% wkladu i zamiast wynajmowac przez kolejnych kilka lat i odkladac, juz w nim mieszkac - jak bedziesz sie chcial przeniesc to zawsze mozesz wynajac (trzeba tylko dokladnie przeczytac umowe kredytowa czy taka opcja moze byc rozwazona i po jakim czasie). W taki o to sposob po 5 latach przy twoich dochodach splacisz sobie juz to mieszkanie za 80k i mozesz pomieszkac w swoim kolejne 5 zeby odlozyc na kredyt, lub wynajac i sie przeprowadzic. Bedziesz mial niski kredyt (prawdopodobnie nizszy niz teraz placisz za wynajem). Za 80k w Glasgow mozesz spokojnie znalezc mieszkanie w okolicy w "miare" ok. Za 550 za 3 bed za wynajem tez masz okolice w "miare" ok, wiec za duzo nie stracisz. Chyba ze chcesz mieszkac na wsi, a mieszkanie kupic w miescie to wtedy w miare rozumiem twoj plan.
Gips,
popelniasz podstawowy blad logiczny. Myslisz ze duzo zarabiajac nalezy duzo odkladac, otoz nie. Duzo zarabiajac nalezy wykorzystac wysoka zdolnosc kredytowa do zarabiania kasy. Problemem w jukeju jest to ze musisz jednak miec swoje lokum zeby wejsc w buy to let.
Wada zakupu mieszkania za gotowke w 100% jest to mrozisz gotowke w dosc ryzykowny sposob. Zamiast tego moglbys wziasc 3 buy to let z wkaldem 20%, ktore generowaly to 3 czynsze a nie jeden i jeszcze pozostaje ci 40% gotowki, powiedzmy na dobry zakup wlasnej nieruchomosci.
Bankow tez nienawidze, ale trzeba umiec wspolpracowac z systemem a nie sie od niego odwracac.
pzdr.
Polecam kontakt do Konrda w sprawie jak wejsc w Buy to let na dobrych warunkach.
No tak, Bus. Tylko ja jednej rzeczy nie rozumiem. A mianowicie, jak ja mialbym to teraz zrobic. Zdolnosci na 3 mieszkania plus dom, to ja nie mam :) Mam wklad wlasny tylko na dom. Chyba poczekam, za porada Konrada, az uzbieram 25 czy nawet wiecej %, a potem zrobie jak powiedziala Dot (kredyt z mozliwoscia wczesniejszej splaty).
Jezeli myslisz, ze po 10 latach odkladania, majac 100% na wlasny dom, mialbym te pieniadze rozdzielic na kredyty na 4 nieruchomosci, to szkoda zachodu. Lepiej kupic dom za gotowke, a na inne nieruchomosci wziac kredyt (o ile chcielibysmy inwestowac w nieruchomosci). Ale to juz jest etap, ktorego jeszcze nie rozwazamy. Na razie nasz cel, to kupno wlasnego domu.
Poza tym, nie wydaje mi sie, zeby zylowanie sie na jak najwiekszy kredyt, tak by wykorzystac zdolnosc kredytowa na maxa, to dobre rozwiazanie. Jak sie noga podwinie, to dajesz ciala na pelnej linii...
My ze swoim pomyslem tez co prawda ryzykujemy, ale troche tez sie jednak asekurujemy na wszelki wypadek...
@Gips
moge zrozumiec, ze boisz sie kredytow, ale zyjemy w czasach kiedy sa one powszechna i nie nalezy sie ich bac natomiast trzeba miec umiar w ich zaciaganiu....
co @Bus chcial powiedziec to, ze zamiast finansowac dom wlasnymi srodkami w 100% bardziej oplaca sie wziac np kredyt na 60% (40% wkladu wlasnego) a te 60% (w Twoim przypadku to by bylo 100k) starczy na 4-5 niedrogich nieruchomosci na wynajem z ktorych powinienes wygenerowac miesiecznie okolo 1000f netto (po splacie kredytow i zaplaceniu podatku dochodowego) To okolo 2 raxy wiecej niz by wynosila rata kredytu na "Twoj" dom, ktora musialbys w tym samym czasie splacac....ale jak zle sie czujesz z jednym kredytem to wiem co powiesz na mysl o 5-6 kredytach ;-)
Witam! mam pytanie. Jestem juz w trakcie wypelniania wszystkich dokumentow zwiazanych z kupnem mieszkania - nowego od dewelopera na zasadzie First Buy Scheme (Uk). I oczywiscie napotkalam na nieuniknione niespodziaki. Otoz, tak jak radza wszyscy na forum, upewnilam sie na samym poczatku, ze status domu to freehold. Cieszylam sie z tego, cieszylam sie tez, ze bede miala garaz, ale jak sie okazalo dzisiaj, status garazu to leashold. Wkurzylam sie, bo nikt mi tego wczesniej nie powiedzial, zreszta uwazalam, ze jesli pytam czy dom jest freehold, a pani zajmujaca sie sprzedaza potwierdza, a jesli dom jest z garazem, to garaz tez powinien byc freehold. Zadzwonilam do dewelopera, zeby to wyjasnic, pani mnie przeprosila, ze jej sie zapomnialo o tym powiedziec wczesniej, ja poprosilam o szczegoly tego przeoczonego faktu. Ona odparla, ze musi skontaktowac sie z head office i da znac mojemu prawnikowi. Zasadnosc leashold na garaz tlumaczyla tym, ze ow garaz stoi w szeregu garazow mieszczacych sie w bloku budynkow (u gory nad garazami sa flaty mieszkalne) i ze oni beda musieli placic ubezpieczenie od tych budynkow, stad tez leashold? Czekam na dalszy rozoj akcji, ale mam pytanie do Was, czy spotkaliscie sie z czyms takim, co o tym sadzicie i czy orientujecie sie, jaki jest koszt oplaty za leashold garazu. Sama bede znala wiecej sczegolow jutro, ale byc moze ktos z Was miala podobna sytuacje lub byc moze wie cos na ten temat.
@tezchce.....
jesli by garaze byly postawione osobno, jako oddzielny budynek to rozumiem, ale jesli podynek stoi nad garazem to dziwna sytuacja. tak czy inaczej, dla Ciebie moze to nie miec wiekszej roznicy. Nie ma oplat za leasehold. To poprostu oznacza, ze nie jestes wlascicielka garazu a jedynie jego najemca. Zazwyczaj lease jest na 99 lat i jest bez lub z mala oplata przedluzany. Leasehold jest nadal dosc popularny w Anglii i Walii i prawie nie wystepuje w Szkocji.
PYTaNIE DO KONRADA.W
dzis razem z mezem mielismy pierwsza wizyte w banku HSBC.Weszlismy umowic sie na spotkanie,ale przyjeto nas z marszu.Szukamy domu w Stoke on Trent do 125tys,wkladu wlasnego mamy 40 tys.Oto co nam zapropnowano-pozyczamy 85000 na 25 lat,initial interest rate payable 2.99%,totalna kwota do zawrotu 121,409.20
£1.43for evry £1 borrowed.miesieczna rata 402,77.kredyt tracker.
KONRAD PO twoich wypowiedziach wnioskuje,ze najbardziej znasz sie na tym wszystkiem wiec prosze Cie o uwagi.Co sadzisz o tej propozycji?czy wziecie kredytu tracker jest nadal oplacalne czy lepiej fixed(przy tym zaproponowano nam4,29%, £1.59 for every £1borrowed) prosze o uwagi takze innych forowiczow:)
@2050
No tak, ale najpierw musialbym 100% odlozyc, a przeciez to mi odradzacie...
Jezeli moja sytuacja za te 10 lat nie uleglaby zmienie, to bardziej sensownym byloby kupno domu i po kolejnych dwoch latach odkladania wziecie kredytu na 75% kolejnej nieruchomosci czy nawet 2,3. Nadal emerytura bylaby ustawiona, a ja przynajmniej mialbym juz swoj dom. Mieszkania splacalyby sie same i spokoj. Propozycja Busa wydaje mi sie wiec bez wiekszego sensu...
Ale, tak jak mowilem wczesniej, najpierw dom jest celem. O reszcie potem.
do andruta
sprawdz tez w innych bankach; hsbc ma dobra oferte na tracker w tym momencie, ale fixed mozesz znalezc lepszy w innych bankach. Macie duzo wkladu wlasnego, wiec mozecie naprawde znalezc dobry deal. Np w nationawide mozesz miec szanse na 3,19% fixed (Nationwide obnizyl teraz troche rate, wiem, bo sama biore kredyt z tego banku), co przy tych informacjach, ktore podalas wychodzi, ze placilabys ok 411 £ (pare funtow wiecej, ale wiesz, ze masz fixed na 2 lata), a jesli chodzi o to, czy lepiej tracker, czy fixed, to sama poslucham, co Konrad mysli na ten temat w tym momencie. Chociaz mnie to bezposrednio nie dotyczy, ja mam szanse tylko na fixed, to tez sie zastanawiam, czy wziac na 2 lata, czy troche drozszy na 5, wiec rokowania na przyszlosc, jesli chodzi o wzrost lub spadek rat, beda dla mnie rownie cenne, chociaz tego, jak to naprawde bedzie, to chyba nawet najstarsi Gorale nie sa w stanie przewidziec.
@andruta11
na to ile masz oddac za kazdego pozyczonego funta nawet nie patrz, to bez sensu. wskaznikiem kosztu kredytu na przestrzeni calego okresu jest APR. Nie wiem na ile ten fixed, ale jesli np. 2 lata fixed 4.19% lub tracker 2.99% to bez wiekszego zastanowienia bralbym tego trackera. Spodziewam sie, ze stopy procentowe nie rusza sie przez przynajmniej kolejny rok a jesli nawet to bardzo nieznacznie i na przestrzeni 2 lat przy tak duzej roznicy w oprocentowaniu fixed jest na moje oko nieoplacalny.
Z podanych kwot wynika, ze masz 32% wkladu. Jesli mialabys 40% (wiem, latwo powiedziec;-) HSBC oferuje 2.99% fixed na 2 lata lub 3.99% na 5 lat....
mysle, ze ten 2..9% tracker HSBC to dobra oferta i ciezko bedzie znalezc aktualnie lepsza. z tego co pamietam, HSBC nie pobierali oplat za przydzielenie kredytu ani za szybki remortgage co tez jest duza zaleta.
dzieki Konrad za wypowiedz.W poniedzialek mamy zamiar odwiedzic Nationwide i moze Halifax.Kobieta w HSBC powiedziala nam,ze jezeli stopy procentowe pojda w gore to takze kredyt fixed bedzie drozszy,boje sie,ze po tych 2latach rata nam sporo urosnie,a nie chcielibysmy placic wiecej niz 500£miesiecznie.Dam znac co nam zaproponuja w innych bankach i zpewnie znowu bede prosic o porade,bo ja w tym temacie jestem dopiero od kilku dni.
p.s fajnie,ze taka stronka powstala napewno polece ja moim znajomym,ktorzy sie szykuja do kupna domou w UK
@andruta11
kredyt fixed nie zdrozeje w tym okresie "fixed" ale pozniej tak z tym, ze wtedy bedzie mozliwosc zrobienie remorgage i potencjalnie znalezienie tanszego kredytu.
wiesz co, tak sobie policzylem i wyszlo mi, zeby Wasz kredyt przekroczyl 500 funtow to oprocentowanie musialoby wzrosnac do prawie 5.5% Czy wy macie lifetime tracker 2.99%?
Do Konrad.W
nigdzie nie ma mowy o lifetime w keyfacts,ktory dostalismy.napisane sa raty, 299months-£402.77,CURRENTLY 2,99%
1monthly payment at variable rate, currently 2.99%
dalej napisane jest,ze jezeli Bank of England podniesie stope o jeden punkt procentowy to nasza rata wzrosnie o£45.61 do tego sa fees payable to HSBC-£399
other fees,valuation fee £149
@andruta11
nic nie pisze o zmianie oprocentowania po jakims czasie wiec macie chyba stala marze
jesli nationwide dali by Wam ten 3.19% to bym sie nad nim zastanowil, ale to jeszcze zalezy od oferowanego oprocentowania po okresie fixed.
nie macie szans na utargowanie czegokolwiek z tych 399 a poza tym to nie jest duzo. sa kedyty bez oplat a sa i takie ktore kosztuja ponad 1000.
@andruta11
£399 to rzeczywiście nie jest tak bardzo dużo, jakoś z pół roku temu w tym samym banku musiałem zapłacić £599 jeśli dobrze pamiętam..
Możesz zaproponować im dodanie tej kwoty do samego kredytu - pracownik banku co prawda powiedział, że nie ma takiej możliwości, natomiast wystarczył list do centrali z grzeczną prośbą o rozpatrzenie takiej opcji i bank się na to zgodził. Pewnie gdyby policzyć odsetki od tej dodatkowej kwoty w okresie 30 lat, to okazałoby się to całkowicie nieopłacalne, ale jeśli dla kogoś jeszcze taka dodatkowa kwota w gotówce jest problemem, to jest to jakieś rozwiązanie :)
Witam szukam doradcy finansowego w Dundee mozecie kogos sprawdzonego polecic? Czy sa w Dundee jakies agencje co sie tym zajmuja?