super porady.... "zostan bezdomnym", "zamieszkaj w hostelu", a dostaniesz "swoje M" - oczywiscie, ze nie swoje, bo moga je w kazdej chwili odebrac, za rok, za dwa, za 10 lat... albo "dokwaterowac" kogos.
Wiec generalnie upodlij sie i upadnij najnizej, jak to tylko mozliwe, z litosci wtedy dadza Ci mieszkanie....
Super sposob na zycie, pozazdroscic. Ale czegoz sie nie robi "dla dobra sprawy", w koncu dzieciak musi miec kogos za wzor w zyciu.
Hostele "spoko". Ta. na pare nocy, moze tydzien. Na rok to juz nie jest zycie, a wegetacja.
Jakby nie mozna bylo po prostu poszukac lepiej platnej pracy i wynajac cos prywatnie. Znalezc sobie taki 1 bedroom, mozna to spokojnie samemu utrzymac, syn bedzie mial gdzie sie klepnac np. w salonie na kanapie a jeszcze jak sie partnerka predzej czy pozniej jakas znajdzie to bedzie juz calkiem z gorki bedzie.
Witam ludzie i ludziska
Mam ptanie jestem od jakiegos czasu po rozwodzie. Rozwod byl przeprowadzony polubownie bez zadnych ceregieli.
Dogadalismy sie sam co do opieki nad dzieckiem ze bede mial syna na weekend ok.
Teraz chdzi o to ze ja wynajmuje tylko pokuj no a syn ma juz jakies 13 lat no i troche nie bardzo zeby spal z ojcem.
Napewno ktos byl w takiej sytuacji i staral sie o mieszkanie socjalne wiec moze cos doradzic co i jak czy jest sens skladac wniosek jakie sa zasady ogolnie cy waro?