To nie sztuka sobie to wyhodowac,sztuka jest to sprzedac,ludzie zboze trzymaja do zimy zeby cena wzrosla,bo zaraz po zniwach za proponowane ceny nie zakupisz srodkow do uprawy roslin.W czasie upadku traci sie wszystko ,domy i auta.auta nie sa wyznacznikiem.Bledne myslenie esha.Zapytaj ich jak to wyglada z ich punktu widzenia.Bo znac kogos to nie wszystko.
... moi znajomi dzierżawili ziemię i obory po upadających PGR a teraz jeżdżą po polach błyszczącymi Land Cruiserami.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa: ARiMR
Ta komorka zajmuje sie wlasnie dzierzawa i sprzedaza upadlych PGR'ow (vide Arizona)
Najbardziej korupcjogenny i lapowkarski twor w Polsce.
Mialem okazje leciutko sie otrzec o to cUs.
Nie chcialem brnac dalej bo watroba by mi umarla.
Oooczywiście, wszyscy dawali w łapę, tylko jeden biedny kier chciał uczciwie żyć. ;) A teraz dają w łapę, żeby kupić kradzione limuzyny. Skończ pierdzielić. :) Różnica jest taka, że jak do Polski wchodzili Holendrzy, którzy nawadniali uprawy ziemniaków wielkich jak te do ręcznej, to oni nie stali na brzegu pola i nie rechotali pukając się w czoło- tak, jak robili to panowie w gumofilcach i beretach z antenką, lecz zastanawiali się, dlaczego oni to robią, szukali nowych odmian, czytali, edukowali się w tym zakresie. Zamiast kombinować, jak przepindolić "kreatywnie" kredyty czy dopłaty.
Chiherka, oczywiście, ale to tylko jedna strona medalu.
Spędziłem jakiś czas w szkole rolniczej- w żadnym innym miejscu nie miałem do czynienia z taką ilością zindoktrynowanych kmiotów z głowami pełnych frazesów o przywiązaniu do ojcowizny i jakiejś "misji" i "fundamencie narodu". Tych paru bardziej rozgarnietych, synów gospodarzy a nie ciemnych chłopów, świetnie sobie radzi do dziś. Żyjąc z rolnictwa.
ad 246 Zazwyczaj prywatyzowaly sie najbardziej oplacalen,te z dowbrymi wynikami za komuny.Rzeszta popdala w ruine i straszy do tej pory.Jakos nie ma chetnych.Moja okolica w ktorej mieszkam obecnie w Polsce obfituje w stawy rybne bylego PGR-u z dobryni wynikami.Kto jest wlascicielem oecnego przedsiebiorstwa produkcji?Oczywiuscie syn bylego i ostatniego pana prezesa.Kiedy gdzie i kto o tym slyszal?O tych twoich holendrach?Esha fachoooofcu dajesz dupy.Nie mozesz znalezc informacji w internucie i wleic?
@esha, bo tak jak pisales, rolnictwo to business teraz. Trzeba miec pomysl, wiedze, i oczywiscie gietki kark i twarda dupe. Trudny business bo uwarunkowany od pewnych niewiadomych jak pogoda czy ceny na swiecie.
Kiedys rolnik mial pare hektarow, i dwie krowki, pracowal w miasteczku obok w ... na przyklad Fabryce Samochodow Dostawczych w ... Nysie. Placil KRUS czyli NIC. W czwartek pojechal na targ sprzedac pare jajek i tak mu sie dobrze zylo. Rano wstal wyszedl z chalupy podrapal sie po jajkach a wszytsko samo roslo. Przyszedl kapitalizm i wielu wciaz jeszce placze za starymi czasami.
Kier, sorry, podaję przypadki z życia, nie z google. Może ty wrzucasz z google udając wszechwiedzącego.
O co ci chodzi z Holendrami? O to, że połykają ziemię jak pelikan rybę- na Pomorzu i Dolnym Sląsku - i im jakoś to się opłaca? Podobnie jak moim znajomym?
Ok, abstrahując od tego- dlaczego opłąca się to im a nie opłaca się pozostałym? Spróbuj rzeczowo i na temat. Dasz radę.
Widzisz, kier, gdy ty padałeś na czarnej porzeczce, inni przebranżawiali się z hodowli strusia na którym utłukli kilka lat temu szmal (ze strusia dochodu nie przynoszą chyba tylko jego pazury), na hodowlę ślimaka afrykańskiego.
http://www.tvr24.pl/poradnik-Slimac...
http://gazetylokalne.pl/a/rojew-hod...
a tępaki w gumofilcach przepijający zapomogi z MOPS-u rechoczą z nich pod wiejskim sklepem, odsłaniając bezzębne gęby przytulane do szyjek butelek z rozcieńczoną siarką.
jutro na caar boot pod Omni Centre:)
zapraszamy!