#214
- mniej chlać,
- nie zaciągać zbednych kredytów "bo dajo",
- ubezpieczać się od wszelkich "katastrof",
- nie rozmnażać się na potęgę,
- sprzedać posiadane 2-3 hektary pola sąsiadowi, który ma ich 30-50-100 i wziąć się za uczciwą robotę,
- umrzeć w konwulsjach- co byłoby najlepszym rozwiązaniem dla sępów utrzymywanych przez wszystkich obywateli.
opium -wypowiedz sie precyzyjniej.Uwazasz ze chlop na roli nie pracuje?Tomek -dokladnie tak to wyglada prosto z pola.Z jednej strony stoi kolejka kontraktorow przed waga np z truskawkami a zdrugiej stoi jak ey to nazywac TiR na ktory sa ladowane swiezo przywiezione truskawki z pola.Masz mizerne pojecie.
ad 226 no przeciez taka ilosc nie idzie to na sprzedarz na bazar typu car boot taka ilosc idzie do przetworni.Oczywiscie mozna sie dogadac z plantatorem czy rolnikiem jeszcze przed waga i zakupic,ale zeby to przewiezc z polski musza byc spelnione warunki.Podstawowy to odpowiednia temperatura,czyli chlodnia.Ale to sie nie i oplaci.Gonic specjalnie auto z Polski z warzywami specjalnie na bazarek w Edim.Mysle ze to jakis okazjonalny przewoz,typu pojechalem na komunie a spowrotem cos wezmiem do bagaznika zeby przejazd wyszedl tanszy.
No popacz, lewarek, a moi znajomi dzierżawili ziemię i obory po upadających PGR a teraz jeżdżą po polach błyszczącymi Land Cruiserami. Lub nową "M"-klasą. Ale oni mają łeb na karku. I dla jasności: znam kilka takich "przypadków", z dwoma chodziłem do jednej klasy. Kukurydza, burak cukrowy, żyto, mleko. Pomimo gwałtownego spadku cen na to ostatnie (kilka lat temu) nadal świetnie zarabiają. Z tym, że mają tych krów ponad 300-400.
I nikt im tego nie dał za darmo.
Czarna porzeczka? To chyba kilka lat temu? Przestało się opłacać to zaorali. Biznes. Nic nie trwa wiecznie, ciemny chłop nigdy tego nie zrozumie.
jutro na caar boot pod Omni Centre:)
zapraszamy!