Uważają, że ich pasję można przyrównać do choroby zakaźnej, w wielu przypadkach nieuleczalnej i bardzo szybko rozprzestrzeniającej się. Starają się obalać powszechnie panujące mity i promują bezpieczną jazdę. Cieszą się życiem i wspólnym towarzystwem. Polscy motocykliści w Irlandii Północnej nie widzą prawie żadnych wad swojej pasji, za to zalet – całe mnóstwo!

Skąd się bierze pasja do motocykli?
Adam: Od zawsze wiedziałem, że będę jeździł motocyklem. Gdzieś pod sercem rosło to uczucie razem ze mną. Do dziś tak mam, że jak słyszę gdzieś motocykl to rozszerzają mi się źrenice, a tętno przyspiesza. Moja historia z motocyklami w Polsce wyglądała trochę jak walka Don Kichota z wiatrakami - ja je wiecznie naprawiałem, a one cały czas się psuły. To dopiero była pasja! Na coś naprawdę jeżdżącego mogłem sobie pozwolić dopiero jak wyjechałem z Polski.
Artek: Jak byłem brzdącem dwóch moich wujków miało motorki, poza tym dorastałem w pobliżu toru żużlowego i często chodziłem na wyścigi. Może właśnie stąd wzięła się moja pasja do motocykli, ale tak naprawdę trudno powiedzieć.
Łukasz: Motory towarzyszyły mi podczas letnich wakacji u dziadków na wsi. Były to bardziej wybryki młodości niż pasja. Stare SHL wyciągnięte ze stogu siana w chlewiku, czy też kombinacje z komarkami i popularnymi jak na tamte czasy ogarami. Wtedy było to coś innego niż rower, nie trzeba było pedałować i robiło hałas. Teraz to bardziej chęć odpoczynku, oderwania się od szarej rzeczywistości.
Czy to drogie hobby?
Tomek: Do najtańszych nie należy, wszystko zależy od tego, co kto lubi i na co go stać. Motocykl nie zawsze musi być największym wydatkiem, ważny jest też ubiór: kask, kombinezon, rękawice, itp. Na tych rzeczach nie ma co oszczędzać, bo ważne jest bezpieczeństwo i wygoda. Także o motocykl trzeba dbać, serwisować go, wymieniać zużyte części, ulepszać i “upiększać” - to wszystko kosztuje…
Michał: Dzisiaj mamy dostęp do tanich materiałów i motocykli. Dopiero ich eksploatacja kosztuje, ale nie jest to więcej niż koszt utrzymania samochodu.
Paweł: Przyjemność z jazdy rekompensuje wszystkie wydatki i trudy.

Jakie są zalety i wady tej pasji?
Sebastian: Przede wszystkim wolność jest zaletą. Ta pasja daje nam możliwość zwiedzania różnych zakątków świata bez uzależnienia od kogokolwiek. Poza tym w mieście motocykl to najlepszy środek transportu.
Artek: Zalet jest mnóstwo: niezależność, szybkość przemieszczania się, adrenalina, zabawa, poznawanie świetnych ludzi. A wady? Ktoś, kto nie jeździ na motorze widzi mnóstwo wad, ale my “bajkerzy” nie widzimy ich prawie wcale.
Tomek: Największą zaletą są inni pasjonaci motocykli. Dzięki wycieczkom i spotkaniom można poznać naprawdę fajnych ludzi. Między nami nie ma podziałów, nie liczy się kto jest biedny, a kto bogaty, kto jest wykształcony, a kto nie - tu każdy jest równy. Wad natomiast nie widzę żadnych.
Paweł: Wadą jest to, że czasem spędzamy więcej czasu z własnym motocyklem niż z rodziną, ale taka jest cena pasji…
Michał: …i jeszcze brak dachu w deszczowe dni.
Co jest tak zachwycającego w jeździe na motocyklu?
Sebastian: Pęd wiatru i wolna przestrzeń, poznawanie nowych miejsc i ludzi!
Łukasz: Dźwięk! Kocham niskie dźwięki silnika. Dlatego w moim przypadku jak motor, to musi być choper/cruiser, żadne “szlifierki”.
Paweł: Frajda jaką odczuwa się podczas jazdy motorem nie da się opisać słowami, to trzeba poczuć i pokochać!
Czy jest to niebezpieczna pasja?
Paweł: Większość ludzi uważa, że jazda motocyklem jest niebezpieczna - potocznie nazywani jesteśmy “dawcami organów”, ale to tylko mit wyrobiony przez kilku nieodpowiedzialnych motocyklistów. W czasie wspólnych wypadów staramy się promować bezpieczny styl jazdy motocyklem.

Tomek: Mówi się, że motocykliści dzielą się na tych, co już się przewrócili na motocyklu i tych, co jeszcze się nie wywrócili. Każdy ma inne pojęcie niebezpieczeństwa…
Sebastian: …na drogach nie brakuje wariatów zarówno na motorach, jak i w autach. Ale myślę, że jazda na motorze jest tak samo niebezpieczna jak wszystko inne w życiu.
Michał: Najważniejsze to zachować umiar i trzeźwe myślenie - uważać na drodze i być ostrożnym.
Jak zachęcić kogoś do jazdy na motocyklu?
Łukasz: Odpowiem tutaj jako niedawno “zachęcony”. Ostatni raz na motorze jeździłem ładne 15 lat temu. Pojawił się Michał, pokazał zdjęcia ze zlotów i poczułem ten sam klimat co na zlotach Trabantów, postanowiłem spróbować.
Sebastian: To musi wypłynąć z serca, doświadczony motocyklista może tylko poradzić czy pomóc, ale nie warto nikogo namawiać na siłę.
Adam: Można opowiadać o kilometrach nawiniętych na koła, o ludziach pozytywnie zakręconych, o tych co jeździli, jeżdżą i będą jeździć. Tak naprawdę to trzeba tego spróbować, bo nie da się opisać zapachu róży.
Jakie imprezy organizujecie?
Tomek: Otwarcia i zamknięcia sezonu motocyklowego, w tym roku organizujemy drugą edycję zlotu pod wielką górą w Newcastle, będzie też rodzinna impreza w karawanach w Portrush. Latem jeździmy gdzieś co weekend. W tym roku planujemy też jechać w podróż dookoła Hiszpanii przez Francję, Andorę do Barcelony i wzdłuż wybrzeża do Portugalii, a potem na północ w kierunku domu. Miejscami następnych wypraw są Szkocja i Holandia.
Paweł: Organizujemy rodzinne spotkania przy grillu, jeździmy na wycieczki. W marcu wybieramy się na Coolie/Mourne Run & BBQ na zaproszenie lokalnego klubu motocyklowego, pokażemy się też w czasie dni otwartych PSS w Belfaście. Planujemy wyjazd motorem do Polski oraz wypad weekendowy do Szkocji. Ale większość naszych spotkań jest bardzo spontaniczna.
Łukasz: Organizujemy spotkania, różne imprezy, także dla dzieci. Nieważne jest logo na koszulce, ważna jest obecność. Nie wytykamy palcami kto do jakiego klubu należy. Zapraszamy wszystkich!

O grupie Północ:
Jesteśmy pierwszą polską grupą motocyklową w Irlandii Północnej. Można nas znaleźć na forum www.husarria.com. W ekipie mamy zarówno kobiety jak i mężczyzn, różnego rodzaju motocykle. Jesteśmy dużą zwartą ekipą pomagającą sobie nawzajem. Jesteśmy otwarci i przyjaźnie nastawieni do innych bajkerów i bajkerek, wszyscy są mile widziani.
O grupie Synowie Północy:
Idea założenia grupy “Synowie Północy” powstała około rok temu. Wraz z kilkoma innymi osobami postanowiliśmy stworzyć forum, gdzie motocykliści z Irlandii Północnej mogliby się spotykać w czasie, kiedy nie jeżdżą motorami. W wtedy właśnie powstała nasza strona www.synowiepolnocy.pl Nasze działania można obserwować także na Facebooku (Synowie Północy). Zapraszamy wszystkich, którzy kochają motocykle i wycieczki.
O grupie Wolny Wydech:
Wolny Wydech wywodzi się z Ciechanowa. Oprócz wspólnych wypadów liczy się pomoc innym i bezpieczeństwo - promujemy rozsądną jazdę. Nie jest nas dużo, ale małymi krokami cały czas konsekwentnie rozwijamy naszą pasję. Wszystkich, którzy chcą do nas dołączyć zapraszamy na nasze spotkania i na forum www.wolnywydech.org.uk


Komentarze 15
juz myslalem ze reklama emano
No dalej panowie, to IP bedzie lepsza od nas. Damy rade cos zrobic na wieksza skale. Mamy swietnych motocyklistow w szkocji, Kat z ekipa, chlopacy od Grzestka, jest ekipa stunt w edim, kilka fat boy. Trzeba w koncu to do kupy poskladac i porzadnie zorganizowac. Bo nawet nasz lokalny portalik pisze o polakach z irlandi a nie o nas.
Panowie i Panie, na motury wsiadz!
Pzdr.
Każdy piątek to praktycznie Polish Day pod Ace Cafe. Może artykuł o tym?
Napisz Jozefie. Bedziesz reporterę.
Nie chcem być reporterę, nie mam talĘtu.