W Wielkiej Brytanii wchodzi w życie największa przebudowa systemu świadczeń socjalnych od 1945 r., podyktowana dążeniem do zmniejszenia strukturalnego deficytu budżetowego.

Przeciwnicy zmian twierdzą, że nie chodzi o żaden deficyt, lecz o ideologiczną wojnę Davida Camerona z zasiłkowiczami, podyktowaną dążeniem do skurczenia systemu świadczeń bez względu na społeczny koszt i skutki dla gospodarki. Świadczenia będą przyznawane w oparciu o sztywniejsze kryteria, będą miały maksymalny próg, przez co najmniej trzy lata będą waloryzowane poniżej stopy inflacji.
Zmianom towarzyszy nowe, twórcze zastosowanie języka politycznej poprawności. Np. zapomoga dla niepełnosprawnych będzie przyznawana od kwietnia na gorszych warunkach, ale za to będzie się pięknie nazywała “płatnością dla wsparcia osobistej niezależności” (Personal Independence Payment).
Inne nowatorskie sformułowanie to “powszechny kredyt” (Universal Credit) – zapomoga powstała ze skomasowania sześciu najbardziej rozpowszechnionych świadczeń w jedno. Czyż można nie kochać rządu, którego nowe rozwiązania wspierają “osobistą niezależność” zasiłkowiczów i oferują “powszechny kredyt”?
W czasach gdy rząd ma mniej pieniędzy na sfinansowanie wydatków, zmniejsza liczebność armii, zamraża płace w administracji, wyprzedaje, co ma, i tylnymi drzwiami prywatyzuje służbę zdrowia, zasiłkowiczom mówi się, że opodatkowanie wolnego pokoju w lokalach kwaterunkowych służy usunięciu społecznych niesprawiedliwości.
Historyczne doświadczenia wskazują, że równość motywowana sprawiedliwością prowadzi do tyranii. Zastosowanie języka komunistycznej urawniłowki dla usprawiedliwienia cięć społecznych świadczeń nasuwa skojarzenia ze społeczną inżynierią.
William Beveridge, prekursor powojennego systemu państwa świadczeń socjalnych (welfare state), sformułował sens zasiłków i zapomóg jako ochronę “od kołyski do grobu przed biedą, chorobami, ignorancją, urągającymi godności ludzkiej warunkami życia i przymusową bezczynnością”. Paradoksalnie państwo, które przestaje się poczuwać do troski o ludzi “od kołyski do grobu”, nie ustaje w pomysłach, jak ich opodatkować, inwigilować, wychowywać w duchu politycznej poprawności, wpajać nawyki myślowe i sterować.
Można by stąd wysnuć pochopny wniosek, że między tymi dwoma tendencjami zachodzi stosunek odwrotnie proporcjonalny. A już zupełną herezją byłoby łączenie cięć świadczeń socjalnych z krachem bankowości, który wszak społecznie sprawiedliwy nie był.





Komentarze 126
K..wa, zasilki ochrona przed przymusowa bezczynnoscia? pewnie, zamiast tego mamy dobrowolne lezenie cale zycie ch..m do gory bo nie oplaca sie pracowac.
Mam nadzieje ze Cameronowi wystarczy jaj i przetrzebi troche to towarzystwo inwalidow z powodu otylosci czy uzaleznienia.
"że równość motywowana sprawiedliwością prowadzi do tyranii" - no i moze sie za bardzo nie znam, ale o jekich historycznych doswiadczeniach tu mowa? Komunizmie, nazizmie? No sorki, od przykrecenia kurka zawodowym beneficiarzom do Hitlera czzy Stalina droga daleka. Czasem mysle ze za daleka, niestety...
A to, że ktoś wygodnie żyje z naszych podatków, bo mu się nie opłaca chodzić do pracy, tak jak wcześniej nie chciało mu się chodzić do szkoły, jest społecznie sprawiedliwe?
Czipsy na recepte maja byc.
Sajdry na kartki
I ocet wycofany ze sprzedazy.
:)
NIEEEE!!! Panic, panic...!
Co to k*tas ten arytykuł napisał? Zasiłkowicz?