Do góry

Przemoc domowa

Co roku do lekarzy na Wyspach zgłasza się 330 tys. osób, które potrzebują pomocy, ponieważ uderzyły się drzwiami od kuchennej szafki lub innym sprzętem domowym, który miał wystarczająco dużo siły i determinacji, by pozostawić obrażenia wymagające lekarskiej interwencji.

Kreacja “Till Death do us part”, ads-ngo.com

Tak w każdym razie informowała reklama społeczna, która została przygotowana przez National Centre for Domestic Violence i miała uwrażliwić Brytyjczyków na powszechność przemocy w związkach. Wybrana liczba była szokująco wysoka, ale i tak o wiele mniejsza niż rzeczywista skala problemu. 330 tys. osób to tylko niewielka część wszystkich, którzy mogliby się na kuchenne drzwi poskarżyć.

Nawet oficjalne i mocno konserwatywne rządowe statystyki mówią, że jest ich zdecydowanie więcej niż milion. Jednak wiele osób wstydzi się przyznać, że sprawcą siniaków jest partner lub – coraz częściej – partnerka, albo nie uważa, by było w tym coś nienormalnego. Zjawisko jest powszechne, ale publicznie mówi się o nim rzadko.

Dzieje się tak, ponieważ media na ogół poruszają ten temat jedynie, gdy wydarzy się coś szczególnie spektakularnego lub pozwalającego na zastosowanie nagłówka nie do ogarnięcia. Czyli? Na przykład gdy 36-letni Jamie Starbuck “zabił i spalił żonę, a następnie pojechał na wakacje za jej pieniądze” (“Telegraph”) lub: “Emeryt (75 l.) pobił żonę (74 l.) na śmierć figurą ogrodową z domu nad morzem, do którego przenieśli się na starość” (“Daily Mail”). “Mężczyzna po 30 latach znęcania się pobił żonę na śmierć i jej ciało zawiózł w bagażniku na komisariat” – pisała także moja ulubiona gazeta popularna.

Zresztą tabloidy, ale nie tylko one, w ogóle celują w dobrze sprzedające się zabójstwa honorowe, przemoc będącą udziałem imigrantów lub wydarzenia dające się osadzić w kontekście “benefitowej (przepraszam za język!) patologii”. Efektem tego jest przekonanie, że przemoc domowa to coś, co dotyczy jedynie społecznego marginesu. I coś, co z całą pewnością nie może spotkać nas, a jak już spotka, to lepiej się do tego nie przyznawać. W końcu nikt nie chce uchodzić za margines.

W co czwartym domu…

Tymczasem problem nie dotyczy jedynie marginesu. Przemoc domowa jest zgłaszana na policję średnio co… minutę. Jedno na każde 10 zgłoszeń na policyjny numer alarmowy dotyczy właśnie takich sytuacji, a fachowcy podkreślają, że bójki i inne formy znęcania się są udziałem nawet co czwartej rodziny. Są zresztą miejsca, w których 20 proc. zgłoszeń na policję dotyczy tego, co dzieje się za zamkniętymi domowymi drzwiami.

Według szacunków z Crime Survey of England and Wales ofiarami jest ok. 1,2 mln kobiet oraz 800 tys. mężczyzn na Wyspach. Przekłada się to nawet na kilkanaście (Women’s Aid mówi o 13) milionów zdarzeń rocznie. Do tego policja często bagatelizuje problemy, choć nie zawsze kończy się na kilku siniakach. Jednym z najgłośniejszych przykładów takich zaniedbań była sprawa 26-letniej Sabiny Akhtar z Manchesteru.

Kobieta zgłaszała na policję, że jej 35-letni mąż zachowuje się agresywnie, kilkakrotnie groził jej śmiercią, a nawet usiłował ją udusić. Funkcjonariusze zrobili jednak to, co zdecydowanie zbyt często robią w takich sytuacjach, a więc zatrzymali Malika Mannana, przemówili do niego “siłą autorytetu” i… wypuścili. Zgłoszenie go zirytowało, a bezkarność rozochociła i wkrótce po wyjściu kolejny raz napadł na Sabinę. Ta po raz kolejny zadzwoniła na policję, która – po raz kolejny (sic!) – zatrzymała napastnika, porozmawiała z nim i go wypuściła.

Cztery dni później Mannan wpadł do domu z nożem i wściekły rzucił się na żonę. Trafił ją w serce i zabił. Dostał “co najmniej” 17 lat, a w raporcie z dochodzenia napisano, że “błędy policji, opieki społecznej oraz prokuratury mogły doprowadzić do śmierci pani Akhtar”. Tylko co z tego? Kobiet takich jak 26-latka jest o wiele, wiele więcej.

W Wielkiej Brytanii w każdym tygodniu dwie kobiety tracą życie na skutek ataku dokonanego przez partnera lub byłego partnera. Choć trzeba oczywiście podkreślić, że zwykle to nie policja jest winna. Ofiary nawet nie próbują szukać pomocy i liczą, że jakoś to będzie. Gdyby zamiast tego spróbowały sobie pomóc, to często dałoby się uniknąć tragedii.

Nie tylko biedni i bezrobotni

Jeżeli wierzyć oficjalnym statystykom – a w tym przypadku należy im wierzyć umiarkowanie, ponieważ jest wiele czynników decydujących o niedoreprezentowaniu poszczególnych grup – są dwa najważniejsze czynniki ryzyka, które zwiększają niebezpieczeństwo padnięcia ofiarą przemocy: płeć oraz pieniądze. Najbardziej narażone są niezamożne (poniżej 10 tys. funtów dochodu rocznie), bezrobotne kobiety, które są w separacji, w trakcie rozwodu lub tuż po nim.

Jednak oficjalne dane pokazują jedynie skalę problemu. Gdy chodzi o szczegóły – nie należy im ufać. Przede wszystkim dlatego, że przemoc domowa to rzecz wstydliwa i obarczona szeregiem stereotypów. Dlatego osoby, które mają więcej do stracenia, szukają pomocy, wykorzystując własne środki i omijając publiczne instytucje, lub nie szukają jej w ogóle, bo nie chcą być zaliczane do “patologii” lub nie uznają, by to, co się dzieje, było czymś nienormalnym. W ten sposób nie trafiają do policyjnych statystyk i nie wiadomo, jaki jest zasięg zjawiska w lepiej sytuowanych grupach.

Anna Lipowska-Teutsch, legenda w świecie Towarzystw Interwencji Kryzysowej, opowiadała mi kiedyś o tym tak: – To klasyczny mit. Ofiary nie są z marginesu. To nie są jakieś “specjalne” kobiety. Jest natomiast tak, że w grupach wykluczonych przemoc jest bardziej widoczna, bo one – np. za sprawą pracowników socjalnych – żyją trochę przy otwartej kurtynie. Policja też chętniej ściga takich sprawców. Moim zdaniem im wyższa pozycja społeczna sprawcy, tym większe prawdopodobieństwo, że przemoc w rodzinie nie zostanie ujawniona. Mówiła tak o Polsce, bo tam pracuje, jednak w Wielkiej Brytanii sytuacja wygląda podobnie. Tak jak i stereotypy dotyczące całej sprawy.

Z jedną tylko różnicą. Nad Wisłą nie da się całej sprawy przypisać imigrantom, co niektórzy próbują robić w Wielkiej Brytanii. Co ciekawe jednak i wcale nie tak oczywiste – przemoc domowa nie zna granic etnicznych, choć są grupy, w których przybiera większe nasilenie i ma odmienny charakter. Najlepszym przykładem są “honorowe zabójstwa”. Kobiety żyjące w społecznościach, które uznają taką metodę zmazywania “wstydu” rodziny, są grupą szczególnie narażoną na bycie ofiarą przemocy.

Czytaj także:

Swoistą ciekawostką – o ile w tym przypadku można mówić o “ciekawostkach” – jest to, jak wiele osób uważa za normalne, że mężczyzna raz na czas “przyłoży kobiecie”. W badaniach przeprowadzonych przez NSPCC (w 2005 r.) 43 proc. ankietowanych nastolatek deklarowało, że agresja partnera jest czymś akceptowalnym. W nowym sondażu Women’s Aid oraz Refuge aż 15 proc. pytanych dziewcząt w wieku od 16 do 18 lat nie potrafiło się zdecydować, czy uderzenie w twarz jest czymś niewłaściwym, czy raczej nie.

Mężczyźni też są ofiarami

Niewiedza oraz stereotypy związane z tym zjawiskiem powodują, że problemy mają też panowie, ponieważ oni także bywają prześladowani w domu. I to wyjątkowo często. Crime Survey pokazuje, że w ubiegłym roku zarejestrowano ok. 800 tys. takich incydentów. Zgłoszeń przybywa nie tylko dlatego, że panie w Wielkiej Brytanii stają się coraz bardziej agresywne (tego nie możemy być pewni), ale i przez to, że powoli zmienia się stosunek do całej sprawy i będący ofiarami mężczyźni przestają się bać o tym mówić. Co za tym idzie, coraz częściej zgłaszają się na policję lub do służb socjalnych z prośbą o znalezienie tymczasowego lokum.

Nastawienie zmienia się jednak powoli i do różnych służb zgłasza się zaledwie co 10. mężczyzna, który jest ofiarą przemocy. Wśród kobiet odsetek wynosi prawie 30 proc. Powodem jest to, że większość obawia się, iż nikt im nie uwierzy lub zostaną wyśmiani. Obawy nie są bezpodstawne, bo to wciąż się dzieje. Choć nie ma się z czego śmiać. W ciągu roku (od kwietnia 2010 do marca 2011) w Wielkiej Brytanii z rąk partnerki lub byłej partnerki zginęło aż 21 mężczyzn.

Wszyscy uważają, że ofiary przemocy domowej to raczej kobiety niż mężczyźni. Mówienie o tym to jedno z największych brytyjskich tabu – mówił “Independentowi” Mark Brooks z Mankind Initiativ.

Mankind Initiativ rocznie odbiera ponad 1 tys. telefonów od szukających pomocy panów. Nie może im jednak wiele zaproponować, ponieważ na całych Wyspach w ośrodkach oferujących schronienie ofiarom przemocy jest zaledwie kilkadziesiąt (ok. 50) miejsc dla mężczyzn.

Skąpy jak konserwatywny rząd?

Rząd całkowicie ignoruje kwestię przemocy wobec mężczyzn, a od pewnego czasu coraz mniej obchodzą go także bite kobiety. Jeszcze do niedawna była to sprawa traktowana z dużą powagą i sporymi sukcesami. Odkąd w drugiej połowie lat 90. uznano to za priorytetowy problem, udało się zmniejszyć skalę zjawiska aż o 40 proc. Jednak ten powolny, ale regularny spadek wyhamował w ostatnim czasie, a trend zaczął się nawet odwracać. Jednym z powodów są pieniądze. Tylko w ubiegłym roku wydatki na pomoc zagrożonym kobietom zmniejszyły się w przeciętnym councilu średnio o 45 tys. funtów. W samym Londynie – prawie o 2 mln.

Uważamy się za szczyt rozwiniętego świata, lecz wciąż w dzisiejszej Brytanii tysiące kobiet oraz dzieci jest bitych i terroryzowanych we własnych domach. A służby powołane, aby im pomagać, znikają – mówiła niedawno Sandra Horley z Refuge.

Warto podkreślić, że są to cięcia, które – jak to często bywa – przynoszą efekt odwrotny do zamierzonego. Oszczędza się na czymś, co jest potrzebne, i przez to generuje wydatki wyższe od oszczędności.

Kiedy organizacja Women’s Aid podliczyła koszty opieki lekarskiej, która jest udzielana ofiarom agresywnych partnerów, okazało się, że pochłania ona 3 proc. budżetu NHS i daleko przekracza 1 mld funtów rocznie. Do tego dochodzi jeszcze ponad 100 mln funtów wydawanych na zapewnienie pomocy psychiatrycznej koniecznej w radzeniu sobie z problemami wywołanymi przez traumę tego rodzaju. A tych jest multum: od “nerwicy okopowej”, czyli syndromu stresu pourazowego, przez różne formy depresji, po podwyższone ryzyko podjęcia prób samobójczych.

Gdzie szukać pomocy?

Oszczędności nie oznaczają oczywiście, że pomocy nie da się znaleźć. Kiedy potrzebujemy pomocy lub potrzebuje jej ktoś w naszym otoczeniu, można dzwonić na całodobowy numer Linii Pomocy Ofiarom Przemocy Domowej – 0808 2000 247, który jest prowadzony we współpracy przez Women’s Aid i Refuge. Można się też zgłosić do jednego z dziesiątek miejsc rozrzuconych po całej Anglii, których celem jest niesienie pomocy w takich sytuacjach (ich listę można znaleźć na www.womensaid.org.uk), lub do Citizens Bureau Advice, gdzie – zależnie od możliwości – postarają się pomóc lub tylko pokierują dalej.

Wartą wzięcia pod uwagę opcją jest także odwiedzenie najbliższego komisariatu. Natomiast w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia nie należy się zbytnio zastanawiać i trzeba dzwonić na policję.

Nie należy też – a jak podkreślają eksperci, to się często zdarza – żałować kata, gdy ten przychodzi do opamiętania i przeprasza. W 99 proc. przypadków jeżeli uderzył raz, to uderzy znowu. Wiara, że znajdziemy się w tym jednym procencie „szczęśliwych”, jest zwykłą naiwnością, która potrafi mieć fatalne konsekwencje. Nie tylko dla bitych. Także dla tych, którzy bicie widzą. Czyli na przykład dla dzieci.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 60

ariana82
732
ariana82 732
#125.07.2013, 09:15

To jest przykry temat od zawsze staram sie takim osobom pomagac ale to jest trudne bo po pierwsze w gre wchodzi swoiste "milowanie kata", po drugie ofiary przemocy domowej czesto zatracily poczucie granic co jest normalne a gdzie zaczyna sie patology (dla nich patologia zaczyna sie o wiele dalej niz dla mnie) a po trzecie jest tez wszechobecny strach. A z katami to najczesciej jest tak ze wszechmocny w swoich czterech scianach kurczy sie do rozmiarow karla kiedy staje przed wlasciwym organem. I bardzo cieniutko wtedy spiewa

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#225.07.2013, 09:51

Szczegolnie jak stanie przed wielkim czarnym organem w wiezeniu.

Serio, "zawsze starasz sie pomagac" ? Ile takich osob znasz?? Bo ja ani jednej szczerze mowiac, nie twierdze ze problemu nie ma, tylko, ze nie znam takich osob.

ariana82
732
ariana82 732
#325.07.2013, 09:58

Znam takie osoby. Ze 3 kobitkom w Polsce jeszcze pomagalam w rozwodzie wynika to moze stad ze sama wiele lat temu mialam swojego kata ktorego zalatwilam "na szaro" i "na golo" i mowie o tym wszem i wobec wiec to zacheca takie osoby zeby mi opowiadac o swoich problemach

ariana82
732
ariana82 732
#425.07.2013, 09:59

Wielki czarny organ w wiezieniu jest dla tych najbardziej niepokornych

Arthur_L
1 298 3
Arthur_L 1 298 3
#525.07.2013, 10:06

A jak baba bije chlopa? To co ten biedak ma zrobic? Przebaczyc? Odejsc i zabrac dzieci? xD

UCHOSLEDZIA
573
#625.07.2013, 10:22

w końcu

"jak się kobity nie bije, to jej wątroba gnije"

dlatego niektórzy "mężczyźni" dbają o zdrowie swoich kobiet.
a głupie chłopy (w tym ja) to kobiece zdrowie zaniedbują.

nie wiem, jak teraz, ale mam wuja weterynarza daleko na wschodzie polski.
Wtedy, był on dziwadłem na całą wieś (gminną). Jako jedyny we wsi nie tłukł swojej baby. Naprawdę. Mówili, że Wielkopolska, gdzie się wychował, tak go zepsuła.

ariana82
732
ariana82 732
#725.07.2013, 10:27

Uccho Na Wielkopolske nie najezdzaj bo ci pojade po bandzie ale skoro do Polski B sie przeniosl to nic dziwnego ze za dziwadlo go uwazali

ariana82
732
ariana82 732
#825.07.2013, 10:29

Artur nie wiem jak baba moze bic chlopa chyba ze jakies chuchro. W artykule odpowiedziecli ze bite chlopy tez maja sie zglaszac

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#925.07.2013, 10:30

Na wschodzie to tyle pija, ze nie wiedza kogo bija a bici nic nie czuja:)

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#1025.07.2013, 10:35

Jakby kto pytal to ja ze slunska, u nas na slonsku to baby maja lapy jak niedzwiedzie i chlopow lejOm az iskry leca.

ariana82
732
ariana82 732
#1125.07.2013, 10:41

Ba slunsk jest zajebisty ale ja tam nigdy nie wiem co slazacy a co gorolr i gdzie ta linia demarkacyjna przechodzi nie ze slunska jestem ale lubie ten region

ariana82
732
ariana82 732
#1225.07.2013, 10:42

gorole chcialam powiedziec

ariana82
732
ariana82 732
#1325.07.2013, 10:48

Mam fajna kumpelke z Katowic-szopienic tam na okna spojrzysz i od razu widac kto farbe juchcil na wahcie ale nie o familokach mialo byc tylko o przemocy domowej w dodatku

UCHOSLEDZIA
573
#1425.07.2013, 10:51

ariana82
#7

alez ja jako Wielkopolanin kocham Wielkopolskę.

A poszedł na wschód, bo "serce nie sługa"
Cholera, mój chłopak, też ma ostatnio dziewczynę ze ściany wschodniej. Ale na szczęście ona chce "na zachód"

ariana82
#8

ady może. Wałkiem.
Pamiętasz taką piosenkę
".. i tym wałkiem, kiedy chciała swego męża krasnoludka wałkowała..."

Poza tym kobiety bywają mistrzyniami w PSYCHICZNYM tłuczeniu męża.

ariana82
#11
Ślązak, a Gorol??
Weź mapę Europy sprzed 1914 roku. Tam gdzie Rosja to gorole, a tam gdzie Niemcy (Prusy) to Ślązacy (oczywiscie) w rejonie "Ślaska"

To tak, jak Wielkopolska i Wielkopolska "za łańcuchem".
W końcu u nas też na tych na wschód od Strzałkowa, czy Bożykowa mówi się "ŁAŃCUCHY".

UCHOSLEDZIA
573
#1525.07.2013, 10:52

cholera BoRZykowa

Antycenzor
61
#1625.07.2013, 10:55

Dla wszystkich kochajacych ''wolnosc'' i ''tolerancje''--ISLAM to odpowiedz. Tam takich rzeczy nie ma. Bo jak sie poskarzy to dostanie poprawke, a ''policja'' oskarzy ja o sprowokowanie meza.

ariana82
732
ariana82 732
#1725.07.2013, 11:11

Sledziowy dziekuje za to info o slasku i wielkopolska gora !!! ;-)

ariana82
732
ariana82 732
#1825.07.2013, 11:19

Wzielam ta mape i wychodzi na to (moja rodzina ma slaska galaz) ze slusznie pradziadek siedzial w twierdzy w Berlinie bo to Slazak byl i pod Niemcow podpadal. A ze w sloneczne niedziele do parkow wychodzil i mowil ze Slask do Polski nalezec powinien to go zaraz za "wichrzenie" zwineli w 1903.

UCHOSLEDZIA
573
#1925.07.2013, 11:32

ariana82
#17 |

Sledziowy ?????????????

ależ ja nie łańcuch, ani śledzik.
ja z Wlkp zachodniej

ariana82
732
ariana82 732
#2025.07.2013, 11:35

ja tez. ale mam taka tendencje do wymyslania wlasnych przydomkow wybacz Wielkopolaninie a z jakiego miasta pochodzisz brachµ?

Ania1003
35
#2125.07.2013, 11:40

#16
tam nie ma takich rzeczy, bo nazywa się to religią i to, że żonie można w....... spuścić i to, że 10 letnie dziewczynki zostają "żonami" to nic, u nas ma to inną nazwę i jest to karalne i wręcz tępione. U nas w sensie nie w Islam.

Ciężki temat przemoc i ubolewam nad tym, że wiele kobiet jednak decyduje się na życie u boku tyrana, a nie zrobią nic dla siebie.

Kiedyś miałam do czynienia z przemocą i jak patrzyłam na te biedne kobitki to stwierdziłam, że same są sobie winne, bo przecież jak można pozwalać na coś takiego. Tłumaczenie bo kocham, bo dzieci, bo co inni powiedzą... tragedia!!

KOBIETY SZANUJCIE SIĘ i nie bójcie, nie wstydźcie, bo nie jesteście same i jedyne ze swoim problemem.

ariana82
732
ariana82 732
#2225.07.2013, 11:51

Ania najwiekszy problem dla mnie to wlasnie te dzieci ktore patrza i od zarania maja wynaturzony wzorzec: to ze tata bije mame to wpisuje sie w schemat rodziny. Dla mnie to byl alarm do odejscia i rozwiazania sprawy gdy moj 2 letni syn pokazywal jak to tata mame ala i dada- nie umial mowic jeszcze wtedy. Nie obawiam sie o tym mowic- tylko to cos moze zmienic

Ania1003
35
#2325.07.2013, 12:18

Ja odeszłam od ex męża w momencie kiedy zaczynał aż w końcu rękę uniósł do góry... więcej mi nie trzeba było.. Na co miałam czekać?! Na to aż w końcu uderzy, albo dlatego, że kocham.. Każda miłość z czasem przechodzi i już nie boli.. Nie urodziłam się męczennicą i jako męczennica nie mam zamiaru umierać :)

Profil nieaktywny
mateo
#2425.07.2013, 12:20

Ja raz zareagowałem. Zadzwoniłem i powiedziałem że jestem świadkiem jak facet bije babkę, powiedziłem też że to jest anonimowe. A 10 minut po interwencji policji zadzwonili do mnie że mam złożyć zeznania bo mogą być potrzebne w sądzie.I tyle z mojej anonimowości. W sądzie pewnie spotkam oskarżonego i tylez mojej anonimowości.

UCHOSLEDZIA
573
#2525.07.2013, 12:23

ariana82
#20 |

Takie miasto na wschód od Poznania, ale jeszcze w Prusach

ariana82
732
ariana82 732
#2625.07.2013, 12:25

Ach sledziasty zagadki zadajesz ale wchodze w to: podaj widelki liczby ludnosci please

ariana82
732
ariana82 732
#2725.07.2013, 12:28

Ania masz racje trzeba reagowac. Moj syn dzisiaj (12 lat) nie pamieta te tata mame ala itd... ale wie ze jesli idzie do taty (na szczescie tylko raz na rok to sie zdarza) to roznych rozrywek moze sie spodziewac i jakos bardziej ceni ta wstretna maman ktora meczow nie pozwala ogladac do konca bo szkola.

UCHOSLEDZIA
573
#2825.07.2013, 12:40

w Prusach w Wielkopolsce na wschód od Poznania, nie ma wielu miast.

Ok Miasto znane z Dzieci i z "głośników"

ariana82
732
ariana82 732
#2925.07.2013, 12:44

Wrzesnia gora! o glosnikacch nie wiedzialam ale o dzieciach tak Uszanowania od poznaniary

ariana82
732
ariana82 732
#3025.07.2013, 12:46

Jakby co to bedziemu odsylac w pyry lynty gryzc :-)

UCHOSLEDZIA
573
#3125.07.2013, 12:52

Tonsil.
Za komuny jedyna w Polsce fabryka przetworników elektroakustycznych. (w szczycie do 4000 załogi) Czyli głośniki, mikrofony, słuchawki, wkładki teletechniczne (słuchawka, mikrofon w telefonie) Najbardziej znany jako producent zestawów głośnikowych (kolumn) Altusy, Altony itd.

Za III RP rozpierdolony i dziś równany z glebą.

UCHOSLEDZIA
573
#3225.07.2013, 12:55

jak to się mówi
"Nos w sos, giry w pyry"
To dla nadzwyczaj ciekawskich

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#3325.07.2013, 13:28

Tosnil, jedna z lepszych marek, szkoda ze zniknela, zabawna nazwa na rynek angielkojezyczny;)

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#3425.07.2013, 13:42

#23 Ania, tez tak mialam. Na wiecej rozrywek nie czekalam. Teraz gdyby ktos podniosl ma mnie reke tobym mu ja chyba przy samej d..ie urabala. Chocby we snie pijackim, np pociagiem :)

ariana82
732
ariana82 732
#3525.07.2013, 13:53

Tonsil slyszalam ale nie wiedzialam ze z Wrzesni.
Kataryna podziwiam dzis tez bum upier....la ale lata temu to zlek inny byl miekszy. No Co mùa wisiec nie utonie ja tam pomagam zawsze bo pamietam jak bylo.

Arthur_L
1 298 3
Arthur_L 1 298 3
#3625.07.2013, 14:06

#8 Ariana, chodzilo mi o takie wypasione baby. "Jak sie chlopa nie bije to mu watroba gnije" tak mawiaja babczyska jedne. Nie mowie oczywiscie, ze to mnie dotyczy tak zwracam tylko uwage na raczej ogolny problem. xD

UCHOSLEDZIA
573
#3725.07.2013, 16:51

ariana82
#35

No widzisz. A to tak blisko. A we Wrzesni zaklad byl tuz kolo dworca PKP

Profil nieaktywny
pryncypal
#3825.07.2013, 18:06

ja pierdole ale macie temat i problemy ,jednego tylko nie rozumiem ,skoro jest przemoc t po co dalej zyja razem ,nie wyobrazam sobie czegos takiego .

UCHOSLEDZIA
573
#3925.07.2013, 18:33

ariana82
#29

a tak z ciekawości z jakiego fyrtla Poznania

kama79_79
Glasgow
22 709
#4025.07.2013, 21:17

Artykul zawiera ewidentne bzdury, informacje wyssane z palca.

UCHOSLEDZIA
573
#4125.07.2013, 21:24

Pewnie masz rację.
W końcu sama wiesz jak tłukłaś męża i zaniedbujesz córki.
My też wiemy dzięki niewodnemu Panu Mariuszowi Sz. :):):)

UCHOSLEDZIA
573
#4225.07.2013, 21:38

ps
Kamma bez urazy proszę.

Zwyczajnie sensacje tego "Pana" bawią mnie "do łez"

Ania1003
35
#4325.07.2013, 22:08

#40
Kamma masz na myśli liczby czy ogólnie problem?

Co do liczb to również zawsze miewam wątpliwości, ale nie zagłębiam się, bo nie jest mi to do szczęścia potrzebne.

kama79_79
Glasgow
22 709
#4425.07.2013, 22:32

Przeloguj sie.

Mazio
10 209 1
Mazio 10 209 1
#4526.07.2013, 01:14

#3 e sama wiele lat temu mialam swojego kata ktorego zalatwilam "na szaro" i "na golo"

A tego to akurat nie rozumiem, nie pochwalam i nie lubie tak samo jak przemocy domowej.

squit
3 108
squit 3 108
#4626.07.2013, 01:48

Technicznie artykół jest napisany celująco ,np:

..." przemoc będącą udziałem imigrantów lub wydarzenia dające się osadzić w kontekście "benefitowej (przepraszam za język!) patologii"...

Genijalnie pokazuje mechanizmy manipulacji, szmatławców z "the sun" itp...

squit
3 108
squit 3 108
#4726.07.2013, 01:50

Gratki, Panie Tomaszu.

ariana82
732
ariana82 732
#4826.07.2013, 07:15

Mazio
#45 | Dziś - 01:14

#3 "e sama wiele lat temu mialam swojego kata ktorego zalatwilam "na szaro" i "na golo" "

A tego to akurat nie rozumiem, nie pochwalam i nie lubie tak samo jak przemocy domowej.

Nie rozumiesz bo jak mniemam nie byles w sytuacji przemocy domowej tym lepiej dla ciebie. W takich sytuacjach jest: Albo on albo ja wiec wybralam sama siebie sorry

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#4926.07.2013, 14:29

mateo
#24 | Wczoraj - 12:20
jeszcze sie okaze ze to babsko bedzie bronic swojego kata.

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#5017.09.2013, 19:50
Profil nieaktywny
mateo
#5130.09.2013, 17:57

Glasgow
22553
Czytałem że Kama i jeszcze kilkoro użytkowników (wiecie kto) ze swoimi złotymi myslami utrzymują Emito w czołówce portali społecznościowych.
Dziękujemy!

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5201.10.2013, 06:33

W Polsce znałem 54-letniego gościa, który po odsiedzeniu roku w pierdlu za znęcanie się nad żoną miał wielkie poczucie skrzywdzenia i z rozbrajającą szczerością oznajmiał, że "ja jej nie biłem, tylko ją kopałem"- tu następowała wielce sugestywna scenka, w której odtwarzał przebieg wypadków ("glanowana" kobieta leżąca na podłodze) mająca udowodnić jego niewinność.
Nie mam pojęcia, co mają w łbach tacy popaprańcy.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5301.10.2013, 06:35

Tak swoją drogą: 6-12 miesięcy za lanie babki to tyle samo, ile w Polsce można "wyłapać" za psa. W niczym nie ujmując psom, ofkors.

Chory kraj.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5401.10.2013, 06:50

"Alarmująco rośnie liczba zabójstw dzieci. W tym roku ofiar było ich o 100 proc. więcej niż w ubiegłym
Tylko w ciągu ośmiu miesięcy tego roku doszło do 23 zabójstw dzieci i nastolatków – donosi "Rzeczpospolita". To niemal dwa razy więcej niż w całym 2012 roku. "Jeżeli nałożą się na siebie kryzys i niepewność jutra z nadużywaniem alkoholu, to mamy mieszankę wybuchową w relacjach rodzinnych" – mówią eksperci."
http://natemat.pl/76645,alarmujaco-...

Zresztą o czym tu rozmawiać, skoro przykład płynie z góry:

"Nauczycielka ze szkoły w Nowej Sarzynie na Podkarpaciu podczas lekcji okładała ucznia książką, a potem jego głową wycierała tablicę. I choć prokuratura podstawiła jej zarzuty, a rodzice głośno protestują, wciąż nie została odsunięta od dzieci."
http://natemat.pl/76421,nauczycielk...

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5501.10.2013, 07:07

"36-letni Jamie Starbuck "zabił i spalił żonę, a następnie pojechał na wakacje za jej pieniądze"
___________________________________
Odkurzacz się popsiuł. :/

Profil nieaktywny
mateo
#5601.10.2013, 10:59

Jakie prawo takie jego przestrzeganie

Profil nieaktywny
KobietaNietypow
#5712.11.2013, 19:34

Prawda jest taka, ze madrej laski nikt nie uderzy, nie zdarzy, ona nie da sie wrobic w idiotyczny zwiazek... glupia sama sie prosi. A nie?

Profil nieaktywny
KobietaNietypow
#5812.11.2013, 19:34

Prawda jest taka, ze madrej laski nikt nie uderzy, nie zdarzy, ona nie da sie wrobic w idiotyczny zwiazek... glupia sama sie prosi. A nie?

UCHOSLEDZIA
573
#5925.11.2013, 20:21
UCHOSLEDZIA
573
#6025.11.2013, 20:24

zeby nie było Inne źródło

http://www.wprost.pl/ar/426652/Dzia...