Pakistański teleturniej rozdaje niemowlęta. W ten sposób już dwie osierocone dziewczynki znalazły nowe domy. Pary, które otrzymały w ten sposób szansę zostania “rodzicami” są szczęśliwe, publiczność - zachwycona. Krytycy show mówią, że jest ono upokarzające, tak dla nowych rodziców dziecka, jak i niego samego.
“Amaan Ramzan” to rodzaj teleturnieju odbywającego się w pakistańskiej telewizji w czasie Ramadanu. Gospodarz programu, dr Aamir Liaquat Hussain, rozdawał w nim już telewizory, samochody i motocykle. Teraz przyszła pora na niemowlęta, podaje BBC.
Dzieci, które przekazywane są w teleturnieju to porzucone na ulicach czy śmietnikach bezimienne maluchy, uratowane od śmierci przez organizacje charytatywne. Ich los w Karaczi, pakistańskim mega-mieście liczącym ponad 9 mln mieszkańców, byłby z góry przesądzony. Tak uczestnicy programu, jak i jego zachwycona widownia uważają, że dzięki niemu dzieci trafiają do pragnących ich rodzin.
Krytycy, w tym Seema Jamali, pracująca w opiece społecznej komentują, że akt wzięcia pod opiekę dziecka winien odbywać się dyskretnie. W ten sposób, w jaki się to odbywa - w telewizji, w świetle jupiterów, z ujawnieniem tak wizerunku dzieci, jak i jego nowych rodziców i ich nazwisk - istnieje wielkie ryzyko, że tak oni, jak i dziecko będą w przyszłości rozpoznawani, a także stygmatyzowani.
Problemem w przypadku porzuconych czy osieroconych pakistańskich dzieci jest brak prawnej regulacji ich statusu, w tym - regulacji mechanizmów adopcji. Nie zezwala bowiem na to muzułmańska religia. Rzadko kto wykorzystuje dostępną w świetle prawa możliwość “zostania strażnikiem” niechcianego dziecka. Większość przypadków objęcia opieką porzuconego czy osieroconego dziecka odbywa się w ogóle poza prawem.
Opinia publiczna nie ma szczególnie nic przeciwko - w ubogim kraju, w którego samej tylko stolicy zaledwie jedna z organizacji charytatywnych znajduje co roku ok. 300 porzuconych, nieżyjących już maleństw, ludzie wolą wiedzieć, że przynajmniej część dzieci może uniknąć takiego losu i trafić pod opiekę. Telewizyjny program widziany jest raczej jako błogosławieństwo i… los na loterii, tak dla rodziców, jak i ich nowych podopiecznych.
Źródło: Abandoned babies given away on Pakistani TV programme, bbc.co.uk



Komentarze 10
Dalem tego linka kilka dni temu :
http://teleshow.pl/gid,15857539,img...
Czekam teraz na program pt: Nerka dla najlepszego tancerza.
Poza tym to musi byc dla dziecka straszne, gdy zapyta kiedys rodzicow: Jak trafilem do waszej rodziny
-Wygralismy Cie w teleturnieju, byla jeszcze pralka do wziecia, ale juz jedna mielismy...
Juz chyba lepiej powiedziec , ze znalezlismy w kapuscie...
A może kiedyś dziecko podziękuje tym rodzicom, że dostało normalne życie... a rodzice dziecku, że dało im szczęście...
A jak by brzmiało? mamo, tato skąd się wziąłem? A no widzisz synu, przekupiliśmy szpital..., zostałeś porwany..., etc.
U nas także dochodzi do nieludzkich zachowań
"Widzisz drzazgę w oku brata swego, a belki w swoim oku nie widzisz"
Życzę dobrze tym dzieciaczkom i rodzicom!
Tylko ze mogli dac te dzieci od razu samotnym rodzicom, a nie robic na ich krzywdzie chory show. Dla mnie to tania sensacja dla publiki, a producentowi zalezy na kasie, a nie dobru dzieci.
p.s cieszy mnie ze znasz cytaty z biblii