Promieniowanie emitowane w związku z wyciekiem z uszkodzonej w wyniku tsunami z 2011 r. japońskiej elektrowni Fukushima jest w rzeczywistości 18 razy silniejsze, niż sądzono.

Japońska elektrownia atomowa Fukushima została uszkodzona w wyniku tsunami, mającego miejsce w marcu 2011 r. Zniszczenia były bardzo poważne - na skutek awarii systemów chłodzenia stopiły się aż trzy reaktory jądrowe.
Opanowanie sytuacji w elektrowni było jednym z absolutnych priorytetów japońskiego rządu; było też bardzo trudne, a sprzątania i napraw w dużej mierze podejmowali się ochotnicy, w tym starsi wiekiem, wiedzący, że wcześniej czy później odczują skutki tzw. choroby popromiennej.
Sytuacja w elektrowni ciągle nie wraca do zupełnej normalności. Od katastrofy w 2011 r. miały miejsce już trzy wycieki radioaktywnej wody z elektrowni podaje BBC. Ostatnio zaś miał miejsce czwarty, jak się wydaje - najpoważniejszy. Radioaktywna woda przedostała się z elektrowni do gruntu wokół, a jak podają obecnie japońskie władze okazało się, że promieniowała ona 18 razy silniej, niż początkowo sądzono.
Różnica wynikła z zastosowania innych aparatów pomiarowych. Początkowo użyto urządzeń, które mierzą promieniowanie o sile do 100 milisiwertów (jednostka pomiaru oddziaływania promieniowania jonizującego na organizmy żywe). Zmierzone promieniowanie wynosiło 100 jednostek.
Kiedy użyto urządzeń o większej skali, okazało się, że w rzeczywistości wynosi ono aż 1800 milisiwertów. Jest to dawka dostatecznie duża, by spowodować śmierć w ciągu 4 godzin od ekspozycji.
Sytuacja Fukushimy jest ciągle czujnie obserwowana.
Źródło: Fukushima radiation levels ‘18 times higher’ than thought, bbc.co.uk


Komentarze 2
Japonski premier jadl pomidory podlewane woda z Fukoshimy, pewnie oszczedza teraz na rachunkach bo swieci w nocy...
japonczycy nie umieli pomierzyc poziomu promieniownia?
a nie mogli na emito zapytac?
Zgłoś do moderacji