Stan polskiego uzębienia przedstawia się fatalnie - podobno 99 proc. dorosłych i 92 proc. młodzieży ma próchnicę. Pod względem posiadania zepsutych zębów wiedziemy prym w Europie. Na świecie też trzymamy czołówkę - nawet w Wietnamie i Ugandzie ludzie mają zdrowsze jamy ustne. A będzie jeszcze gorzej - wynika ze statystyk i prognoz Ministerstwa Zdrowia, które opublikował “Newsweek”.
To prawdziwy dramat: z danych wynika, że już statystyczny polski trzylatek ma trzy popsute zęby, natomiast sześciolatki próchnica trapi częściej, niż Ugandyjczyków i Wietnamczyków w tym samym wieku. Co dziesiąte dziecko w wieku siedmiu lat nigdy nie było u dentysty. Im starsze zęby, tym gorzej: 92 proc. nastolatków i 99 proc. dorosłych Polaków ma próchnicę
Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała niedawno jakość polskiej opieki stomatologicznej, bo - jak powiedział “Newsweekowi” Piotr Wasilewski, dyrektor departamentu Zdrowia w NIK - rezultaty badań epidemiologicznych w tej sprawie budziły zgrozę. Jeśli nic się nie zmieni, to Polakom grozi powszechna bezzębność.
- Mamy do czynienia z wielkim, narodowym zaniedbaniem - uważa Wasilewski. Jako jeden z powodów wskazuje fakt, że zlikwidowano gabinety w szkołach, nie dając nic w zamian. Jednak nawet tam, gdzie gabinety są pacjentów brak, bo Polak idzie do dentysty dopiero gdy ból staje się już nie do zniesienia.
Najnowsze statystyki (2012) wskazują także, że 3,8 mln Polaków po prostu nigdy nie czyści zębów. 800 tys. nie ma własnej szczotki. Co piąty nie chodzi do stomatologa, bo go… nie stać. Wreszcie jest i “dentofobia”: blisko połowa Polaków zwyczajnie boi się dentysty.
Winę po części ponosi wreszcie także i państwo, które w tym zakresie bardziej przeszkadza, niż pomaga. W 2008 roku na opiekę stomatologiczną przeznaczono 3,6 proc. budżetu, ale już w tym roku tylko 2,9 proc., co oznacza prawie 2 mld mniej.
Stomatolodzy nie mają wątpliwości: państwo preferuje, by miast reperować zęby wyrywali je. Gdy komuś zepsuje się ząb przedtrzonowy lub trzonowy może zapomnieć o bezpłatnym leczeniu kanałowym. NFZ finansuje jedynie leczenie od jedynki do trójki. Albo więc trzeba samemu zapłacić albo za darmo ząb usunąć. W rezultacie coraz powszechniej spotyka się protezy zębowe u 40-latków, a prawie połowa Polaków po 65 roku życia nie ma zębów wcale.
Źle jest także z profilaktyką.



Komentarze 6
hm.. dziwne.. to ja chyba jestem w tym 1% jak 100% moich kolegow i czlonkow rodziny...
moje zeby, moja sprawa, moje zdrowie. no chyba,ze jestem niewolnikiem i nawet nie mam prawa decydowac o wlasnych zebach czy tez zdrowiu.
a co to znaczy ze 3.8 mln nie myje zebow ? bez jaj !
a moze pytali przedszkolakow i emerytow ?
Mycie nóg - życia wróg ;).
Ciekawe skad takie dane wytrzasneli.I szkoda,ze nie maja zadnego odniesienia np.do Szkocji/Anglii,gdzie luki w uzebieniu typowego 30-latka nie sa niczym dziwnym.Roznica-w Polsce zeby sie leczy,tutaj wyrywa.Dlatego tez prochnicy nie maja;-p
Jak dobrze, ze nie jestem w tych 8-miu tysiacach! Mam swoja wlasna szczoteczke, co prawda uzywam jej na zmiane do mycia zebow i kibla, ale lepsze to niz nic.