Do góry

Dżentelmeni i królewna ścieżka

Wielka Brytania to największy w Europie rynek narkotykowy. Trudno dokładnie określić przyczynę wysokiego spożycia substancji psychoaktywnych na Wyspach, ale według specjalistów ma to związek z kulturą, obyczajowością i tzw. byciem Brytyjczykiem.

Wielka Brytania to największy w Europie rynek narkotykowy. Fot. The colombian dowry by maHidoodi (CC BY 2.0)

Jeden z bohaterów kultowej powieści Irvine Welsh “Trainspotting” - Mark “Rent boy” Renton wygłasza słynny monolog: “Wybierz życie. Wybierz pracę. Wybierz karierę. Wybierz rodzinę. Wybierz wielki, pieprzony telewizor. Wybierz pralki, samochody, odtwarzacze płyt kompaktowych i elektryczne otwieracze do puszek. Wybierz dobry stan zdrowia, niski poziom cholesterolu i ubezpieczenie stomatologiczne. Wybierz odsetki do kredytu hipotecznego. Wybierz dom. Wybierz sobie przyjaciół. (…) Wybierz meble w sprzedaży ratalnej, a potem siedź w niedzielny poranek i zastanawiaj się, kim jesteś… Wybierz życie… Ale dlaczego miałbym robić coś takiego?”. Rent boy zamiast tych wszystkich rzeczy wybrał heroinę, podobnie jak w tamtych czasach wielu młodych Szkotów.

Dziś badania General Register Office for Scotland pokazują, że tak naprawdę wybrali śmierć. Liczba zgonów spowodowanych zażywaniem narkotyków wzrosła w nowym tysiącleciu w Szkocji o 26 proc. 80 proc. zmarłych stanowią mężczyźni w wieku powyżej 35 lat, długotrwale uzależnieni od heroiny. Pokolenie “Trainspotting”. Dzisiaj na ulicach brytyjskich miast heroina przegrywa konkurencję z kokainą i innymi narkotykami. Biorą niemal wszyscy. Rosną kolejne pokolenia ekstazy, koki, cracku, LSD. Czy skończą tak samo jak pokolenie “Trainspotting”?

OPIUM DLA SZKOTÓW

Akcja powieści Welsha dzieje się w połowie lat 80. w Edynburgu, kiedy to masowe spożycie heroiny dopiero się rozpoczyna. Jednak opium było obecne w tych okolicach już od wieków. Dokładnie od 1693 r. W 1877 r. opium stało się rozrywką klasy średniej. Siedem lat później z liści opium po raz pierwszy udało się uzyskać heroinę, którą szybko zaczęto produkować na masową skalę, a już pod koniec XIX wieku Edynburg stał się światowym centrum produkcji i dystrybucji narkotyków. Narkotykowy rynek diametralnie zmienił się w latach 80. XX wieku, kiedy to na ulicach szkockich miast pojawiła się tania heroina z Pakistanu. Tanie i łatwo dostępne narkotyki trafiły na podatny grunt.

W tamtych czasach ludziom z klasy robotniczej dała się we znaki Margaret Thatcher. Szalała inflacja i masowe bezrobocie. Powstawały getta wykluczonych. Zamykane fabryki, restrukturyzowane zakłady, masowe zwolnienia, brak osłon socjalnych i niskie zasiłki doprowadziły do powstania pokolenia przegranych. Setki tysięcy młodych ludzi zostawiono swojemu własnemu losowi. Bez edukacji, bez pracy, bez jakiegokolwiek zajęcia, bez żadnych perspektyw. Młodzi pogrążyli się w alkoholizmie, beznadziei i narkotykach. Głównie w heroinie.

80 proc. zmarłych z powodu zażywania narkotyków stanowią mężczyźni w wieku powyżej 35 lat, długotrwale uzależnieni od heroiny. Fot. Syringe 5 With Drops by ZaldyImg (CC BY 2.0)

Dzisiaj historia się powtarza. Szkocja, a zwłaszcza Edynburg, który w ostatnich latach stał się główną siedzibą brytyjskich banków, dotkliwie odczuwa skutki recesji. Według szkockiego parlamentu 1,2 mln Szkotów żyje w biedzie. Idealny ekosystem do inkubacji przegranych, wykluczonych i uzależnionych. Do tego jeszcze dochodzą kwestie kulturowe i tzw. szkocki efekt (badania przeprowadzone przez British Medical Journal pokazują, że śmiertelność w Szkocji jest wyższa o 15 proc. niż w Anglii i Walii). Szkoci upijają się mocniej i częściej wykazują skłonność do tzw. ryzykownych zachowań niż Anglicy czy Walijczycy. Welsh w licznych wywiadach tłumaczy to kompleksami. Według niego są dwa typy Szkotów: ci, którzy wyjechali do Londynu i im się powiodło, oraz ci, którzy zostali w domu i czują się przegrani. Kulturowo wiele osób w Szkocji woli narkotyki depresyjne, takie jak heroina czy temazepam.

W Szkocji tzw. kultura cracku, którą można zaobserwować w Manchesterze czy Birmingham, czy kultura czystej kokainy, dominująca na ulicach i w klubach Londynu. nie przyjęła się na taką skalę. Według raportu Assessing the Scale and Impact of Illicit Drug Markets in Scotland uzależnionych od heroiny jest 50 tys. Szkotów (największa liczba wśród mieszkańców Wysp Brytyjskich), a rynek narkotykowy wart jest w tym kraju 1,4 mld funtów (39 proc. zysków generuje heroina).

Szacuje się, że całkowity koszt społeczny i ekonomiczny spożycia narkotyków w Szkocji wynosi 3,5 mld funtów, bo oprócz 50 tys. uzależnionych od heroiny, którzy są największym problemem społecznym i popełniają najwięcej przestępstw, w Szkocji jest także 115 tys. osób biorących kokainę, 102 tys. biorących ekstazy, 70 tys. amfetaminę i 352 tys. palaczy marihuany. Crack nie jest już tak popularny. Bierze go niecałe 16 tys. Szkotów. Problem w tym, że mimo iż państwo posiada rzetelne statystki, chęci do działania i odpowiednie środki budżetowe, to jednak z profilaktyką i leczeniem uzależnień nie jest najlepiej. Na miejsce w klinice leczącej i odtruwającej heroinistów czeka się w Szkocji około dwóch lat. W innych regionach Wielkiej Brytanii wcale nie jest lepiej.

GUZIKI DLA ANGLIKÓW

O ile w Szkocji problem stanowi heroina, o tyle w Anglii cichym przyszłym mordercą staje się kokaina. Brytyjczycy w kategorii konsumpcji kokainy w Europie ustępują jedynie Hiszpanom. Regularnie bierze ją ponad milion wyspiarzy, a gram wysokiej jakości kokainy kosztuje niewygórowane 50 funtów, lekko zanieczyszczonej 30, zaś crack zaledwie 15 za działkę.

Brytyjski rząd szacuje, że rocznie do Wielkiej Brytanii trafia od 35 do 45 ton kokainy, która zaraz po marihuanie staje się najczęściej i najchętniej spożywanym narkotykiem na Wyspach. Według szacunków brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych narkotykowy rynek w Wielkiej Brytanii wart jest od 4 do ponad 6 mld funtów rocznie. Z tego tortu korzysta około 300 głównych importerów, 3 tys. hurtowników i 70 tys. ulicznych sprzedawców. Największe natężenie sprzedaży bezpośredniej ma miejsce na głównych ulicach londyńskich kwartałów, takich jak Harlsden, Camden, Brixton, Woodgreen czy Lewisham.

W 1998 r. brytyjski rząd ogłosił dziesięcioletnią strategię mającą na celu rozprawienie się z problemem narkotyków i narkomanii, która zakończyła się spektakularną porażką. Spożycie narkotyków w Wielkiej Brytanii rośnie. Statystycznie 35,6 proc. Brytyjczyków miało styczność z narkotykami w ciągu całego swojego życia, 12 proc. w ciągu ostatniego roku, a 7,5 proc. w ostatnim miesiącu. Najbardziej popularna na Wyspach jest marihuana, którą regularnie przypala 10 proc. społeczeństwa. Tych, którzy eksperymentują z tzw. narkotykami klasy A (kokaina, LSD, heroina), jest mniej - niecałe 4 proc. Takie przynajmniej są dane oficjalne.

Nieoficjalnie Brytyjczycy narkotyzują się na potęgę, o czym przekonuje Mike Linnell z antynarkotykowej organizacji Lifeline, twierdząc, że branie narkotyków na Wyspach ma podłoże kulturowe. Wtóruje mu Petra Maxwell z organizacji DrugScope, która przyznaje, że trudno dokładnie określić przyczynę wysokiego spożycia narkotyków w Wielkiej Brytanii, ale definitywnie ma to związek z kulturą, obyczajowością i tzw. byciem Brytyjczykiem. Wymieniane są różne czynniki: od długich godzin pracy, stresu, pogody po tzw. kulturę weekendową i wpływ celebrytów.

Brytyjski rząd walkę z narkotykami prowadzi, zaostrzając prawo, ale represyjna polityka nie działa. Przykłady zarówno Holandii, jak i Portugalii pokazują, że im bardziej liberalne prawo narkotykowe, dopuszczające legalne branie tzw. miękkich narkotyków, tym mniejsze spożycie narkotyków twardych. Rządzący na Wyspach wolą jednak naiwnie myśleć, że uda im się całkowicie wyeliminować spożycie narkotyków, wsadzając uzależnionych do więzień.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 22

Negocjator
8 099 9
Negocjator 8 099 9
#111.11.2013, 09:11

Bardzo ciekawa ksiazka traktujaca w tym temacie to The Cobra napisal ja Forsyth. Otwiera oczy na wiele niezrozumialych dzialan (a niezrozumialego raczej braku dzialan) organow porzadkowych na latwosc dostepu narkotykow.

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#211.11.2013, 12:52
viteac
4 046 44
viteac 4 046 44
#311.11.2013, 13:02

Raz firma wysłała mnie do pracy w Londynie, bardzo busy restauracja, każdy z kucharzy przed shiftem wciągał krechę żeby podołać 12godzinom pracy, tutaj też takie przypadki widziałem.

Scott_David
4 693
Scott_David 4 693
#411.11.2013, 14:23

A ja jokos nie znam nikogo kto cpa na umor i nie spotkalem sie z tym ani tu ani w PL. Jedyne co to kilku znajomych mam co pala hasz lub ziolo i to wszystko...

Na ulicy czesto widac za to niestety tych syfiarzy nacpanych... Dlaczego ich nie zamlna do osrodkow? Przeciez laza nacpani wrod dzieci. W UK istnieje cos takiego jak SCHEDULE 1 OFFENDERS http://www.scotland.gov.uk/Publicat... I jak dla mnmie chodzenie po ulicy nacpanym jak swinia to przestepstwo w ktorym dzieci sa narazone na niepozadane skotki!!! Jak sie jest nachalanym jak swiania to zawnia jak nacpanym nie slyszalem jeszcze...

Profil nieaktywny
wozZgnojem
#511.11.2013, 14:35

Narkomańskie plemie,społeczeństwa cień-zamknąć do obozòw albo wyciąć w pień

viteac
4 046 44
viteac 4 046 44
#611.11.2013, 14:38

Też mnie wkurzają te naćpane elementy, czasem nawet zaczepiają proszą albo fajki lub parę groszy, strach ich doktnąć bo nie wiadomo jakiego syfa się dostanie, nie rzadko są podrapani albo z otwartymi ranami.

Amitorybka
11 815 57
Amitorybka 11 815 57
#711.11.2013, 15:12

Niestety, nie da się ich nie zauważyć. Te naćpane, przykre elementy o których piszecie to jedno, ale ile jest takich po których na pierwszy rzut oka nie widać, że są naćpani. Funkcjonują i zachowują się całkiem normalnie. Tak prawdę mówiąc to na fecie jedzie wielu kucharzy, barmanów, kelnerów, krupierów itp. Już nie mówiąc o tym co się w klubach dzieje. Scott_David nie spotkałeś się z takimi ludzmi bo najzwyczajniej nie poznajesz, że są czymś odurzeni, mało gdzie wychodzisz albo... jesteś z innego świata.

viteac
4 046 44
viteac 4 046 44
#811.11.2013, 15:26

Po długim czasie używania narkotyków jest wysoka tolerancja i faktycznie można nie poznać osoby pod wpływem.
Przyznam się ja, długo paliłem trawkę, potrafiłem wstać, wypalić dużego i grubego gibona, wykąpać się, zjeść śniadanie, ładnie się wyperfumować i iść do pracy. Nikt nic nie poznawał po mnie, oczy nawet po prostu mi się nie zmieniały, miałem po prostu fajny humor, miałem taką tolerancję że żeby coś było widać to musiałbym wypalić kilka jointów.
Raz w nowej pracy, uważany byłem za surowego sztywniaka, to na drugi dzień pszyszedłem po gibonie, szef na koniec dniówki powiedział mi że takiego chce mnie widzieć codziennie :-) LOL

Profil nieaktywny
NEDD
#911.11.2013, 17:06

Moze to jest sposob na wolna Szkocje?? Zartek musi przekonac salmonda zeby niepodlegla Szkocje zrobic europejskim centrum narkotykow. Wszystko full legal, produkcja -handel. Wtedy budzet bedzie lekki, kasy pelno a nawet jesli nie to i tak kazdy bedzie widzial przyszlosc w rozowych barwach. Problemu nie powinno byc, mozna powolac sie na tradycje XIX wiecznego Edynburga.

Amitorybka
11 815 57
Amitorybka 11 815 57
#1211.11.2013, 17:50

viteac
#8 | Dziś - 15:26
szef na koniec dniówki powiedział mi że takiego chce mnie widzieć codziennie :-) LOL
----------
No jak mus to mus, miałeś jakąś wymówkę :D

Tomaszek8888
493
#1311.11.2013, 18:13

bo ćpać to trzeba umić...

viteac
4 046 44
viteac 4 046 44
#1411.11.2013, 18:17

@Amitorybka 1987 trza się było wywiązać z obowiązków :-)

viteac
4 046 44
viteac 4 046 44
#1511.11.2013, 18:22

@Tomaszek8888 jak już ćpasz to już ćpasz. Co najwyżej można: "używać".

Amitorybka
11 815 57
Amitorybka 11 815 57
#1611.11.2013, 18:58

#13
Co to znaczy "umić" - każdy kto ćpa to ćpun. To, że jako tako funkcjonuje, nie oznacza, że jest zdrowy.

Lola
243
Lola 243
#1711.11.2013, 19:01

Myślę, że to kwestia czasu, jak wprowadzą legalizację ;)

viteac
4 046 44
viteac 4 046 44
#1811.11.2013, 20:14

Tak, tylko że oni jak wprowadzą legalizację to na wszystko, żeby jakaś grupa nie czuła się dyskryminowana :-))

glokker
1
#1912.11.2013, 01:27

najpierw by wywalili ligal haje ze sklepow bo to najwiekszy syf i najgorszy narkotyk pod sloncem ; p dla mnie to juz bd polowa sukcesu, a pozniej to juz z gorki ; )

Profil nieaktywny
NEDD
#2012.11.2013, 08:57

Polskie sklepy chyba juz wyczuly nadchodzaca koniunkture bo od lat widze napisy na witrynach "polski smack" czy jakos tak.

Scott_David
4 693
Scott_David 4 693
#2112.11.2013, 15:52

Amitorybka1987

Po prostu nie chodze w sumie zbyt czesto po klubach swoj wiek juz mam rodzine obowiazki... Plus od zawsze kiedy widzielm ze jakis typ ze znajomych wciaga jak odkurzacz ze tak powiem pietnowalem go i nie bylo problemu. Odbijal szybko lub tez odbijala bo i laski cpunkami sa.

Lola
243
Lola 243
#2212.11.2013, 16:15

#18 Wystarczyłoby, gdyby wprowadzili marihuanę w celach leczniczych. Ostatnio coraz więcej pozytywów słyszy się o tej roślinie ;)