Badanie przeprowadzone przez firmę Dulux wykazało, że spora część Brytyjczyków wstydzi się warunków w jakich mieszka. Nie przyjmują więc gości, nie zapraszają do siebie rodziny czy znajomych, randki zaś wolą kończyć poza domem. W ankiecie brali udział mieszkańcy West Middlands.
Aż 64 proc. badanych wstydzi się tego, jak wygląda ich lokum. Jeszcze więcej - 65 proc. - przyznało się, że przynajmniej jedno pomieszczenie w ich domu nie nadaje się do pokazywania.
50 proc. nie zaprasza z tego powodu znajomych czy rodziny, 47 proc. osób nie używa przynajmniej jednego pomieszczenia w mieszkaniu, a 24 proc. przyznaje, że ucierpiało na tym ich życie uczuciowe, gdyż z powodu kiepskich warunków wstydzili się zaprosić ukochaną osobę do domu.
Dane przytoczył portal birminghammail.co.uk.
Tymczasem, jak podsumowuje autor, kolory i wykończenie mieszkania są niezmiernie ważne dla naszego samopoczucia. Co istotne, wielkie zmiany nie wymagają wcale wielkiego wysiłku i nakładów - często wystarcza świeża farba, jasne kolory i poczucie odnowienia własnego wnętrza, by od razu poczuć się dużo lepiej.
Źródło: David Bentley, Houses of horror! Half of all Brummies too ashamed of their homes to invite friends and family over, birminghammail.co.uk


Komentarze 22
roznica jest taka- po wprowadzeniu sie do nowego lokum polak robi remont
a szkot?- robi sobie kawe, a potem jedzie do hiszpanii na urlop
efekt jet taki, ze polacy przewaznie maja w domach ladnie i schludnie
oczywiscie jest to wielke uproszczenie,ale cos w tym chyba jest...
jak wspomniano w artykule to tylko puszka farby, ale wydaje mi się, że mamy tu na myśli polską część społeczeństwa, gdyż szkocka część nie dość, że potrzebuje na farbę to i jeszcze na fachowca, bo oni sami nie pomalują. Reasumując dla nas to koszt 15f na pomieszczenie, a dla nich tygodniówka, która musi starczyć jeszcze na ceniącego czas pracy, a przy tym jakże dokładnego malarza.
Teraz zmrok zapada wcześniej, więc spacerując póżnym popołudniem mam okazję mimo woli zobaczyć przez nie zasłonięte okna jak wyglądają angielskie domostwa.Przeważnie okna wychodzące na ulicę prezentują wnętrza living room.
Najczęstszy widok to para lub więcej ludzi z nadwagą,spędzająca czas przed tv,na stolikach jakaś pasza z take away lub wilkie wory chipsów.Oprócz tego butle napojów (wysokokalorycznych zresztą),a widoku dopełnia ogólny bajzel wokół-porozrzucane ciuchy,gazety,druki reklamowe,puste opakowania itp.
Potem mają pretensje,że są otyli albo wstydzą się kogoś do siebie zaprosić...
To ja chyba jakis innych Szkotow znam... Np mama mojej gorszej polowy sama maluje/dekoruje swojego flata. A ma kobiecina 67 czy tam 68 lat. Reszta znajomych tez ma ladnie I zadbanie. Troche gorzej dbaja ci co wynajmuja ale syfem bym tego nie nazwala, moze gorsze meble I brak np kafelek w toalecie.
Ogolnie w porownaniu z np Irish'ami to bajka. Moze w Midlands jest inaczej ale glupota jest odnosic badania do calego UK.
To ja chyba jakis innych Szkotow znam... Np mama mojej gorszej polowy sama maluje/dekoruje swojego flata. A ma kobiecina 67 czy tam 68 lat. Reszta znajomych tez ma ladnie I zadbanie. Troche gorzej dbaja ci co wynajmuja ale syfem bym tego nie nazwala, moze gorsze meble I brak np kafelek w toalecie.
Ogolnie w porownaniu z np Irish'ami to bajka. Moze w Midlands jest inaczej ale glupota jest odnosic badania do calego UK.