Interesującą propozycję wysunął ekspert zajmujący się sprawami imigrantów, Eric Pickles. Zdradził on mediom nowy pomysł brytyjskiego rządu. Otóż ekspedienci pracujący w supermarketach na terenie Zjednoczonego Królestwa mieliby nieść pomoc lingwistyczną zagubionym przybyszom, głównie z Europy Środkowo - Wschodniej.

Z pomocną dłonią wyciągniętą w kierunku klienta będziemy mogli się spotkać m.in. w sklepach sieci ASDA.
Zdaniem brytyjskiego rządu jest to wspaniały pomysł, który uczyni z Wielkiej Brytanii kraj jeszcze bardziej przyjazny imigrantom. Obcokrajowcy będą mogli poczuć się dobrze przyjęci nawet podczas robienia zwyczajnych zakupów, szczególnie, jeśli nie znają oni języka angielskiego. Pracownicy sklepów będą posiadać przy sobie specjalne plakietki, które ułatwią klientom rozpoznanie, kto może im w szybki i profesjonalny sposób udzielić pomocy. Koszt wprowadzenia tej przyjaznej dla cudzoziemców innowacji wyniesie około 6 milionów funtów.
Poza doraźną pomocą klientom sklepów rząd planuje dodatkowo wprowadzić kompleksowe lekcje języka angielskiego, które będą odbywać się nawet w tak nietypowych miejscach jak kościoły i meczety. Tematyka prowadzonych zajęć ma być nastawiona na praktyczną stronę języka - np na. przydatne zwroty potrzebne do funkcjonowania w codziennym życiu.



Komentarze 30
ASDA słodzikem antyimigracyjnych trendów w UK. Brilliant!
Widac, ze lubi sobie dobrze podjesc, nie jest on typem "Tadka nie-jadka" :)
Mondrator znow sie brzytwa zabawia.
No ale przeciez brytole nienawidza emigrantow, szczegolnie z Europy Wschodniej... Wciaz sa artykuly na emito ze beda wywalac, wychodzic z uni, nie zatrudniac...To jak to jest?
No ale przeciez brytole nienawidza emigrantow, szczegolnie z Europy Wschodniej... Wciaz sa artykuly na emito ze beda wywalac, wychodzic z uni, nie zatrudniac...To jak to jest?