Słowa Davida Camerona, który w czasie dwudniowego unijnego szczytu stwierdził, że pełne otwarcie granic dla Polaków i innych obywateli Unii Europejskiej było “wielkim błędem”, wywołały spore napięcie w Brukseli.

Cameron powiedział, że “lekcja historii” pokazuje, iż poprzedni rząd Labourzystów był w błędzie dając nieograniczony dostęp do rynku pracy Polakom, Węgrom i innym mieszkańcom krajów bałtyckich, którzy przystąpili do Unii.
Stwierdził ponadto, że nie ma nic przeciwko temu, żeby ludzie przyjeżdżali na Wyspy do pracy, ale nie zgadza się na to, żeby przyjeżdżali i mieli roszczenia. Podał tutaj przykład osób, które pracują w UK podbierając zasiłki na dzieci mieszkające w kraju, z którego przyjechali.
Cameron podczas szczytu naciskał na przeprowadzenie zmian w prawie imigracyjnym i straszył, że zablokuje wstęp nowym krajom, które chcą dołączyć do UE, jeżeli nie zostaną zaakceptowane jego żądania dot. kontroli nad tym, kto będzie miał pozwolenie na życie i pracę w UK.
List Jarosława Kaczyńskiego
Słowa Camerona wywołały nie tylko napięcie w Brukseli, ale także i w Polsce. Jak podaje TVN24, prezes PiS Jarosław Kaczyński w weekend napisał list do premiera Wielkiej Brytanii, w którym wyraża swoje zaskoczenie jego słowami, że otwarcie granic dla Polaków i innych członków Unii Europejskiej pochodzących z Europy Wschodniej, było dużym błędem popełnionym przez Wielką Brytanię. Jarosław Kaczyński podkreślił w swoim liście, że tego typu retoryka nie sprzyja dialogowi i współpracy w ramach grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której należy zarówno partia Camerona, jak i PiS.
Przypomnijmy, że prezes PiS nie jest pierwszą osobą, która napisała do szefa brytyjskiego rządu. Wcześniej swój list wysłał mu europoseł Paweł Kowal z partii Polska Razem.
- Przypominam ilu Polaków i jaki wkład wnosi w gospodarkę brytyjską. Dla naszego środowiska politycznego jest bardzo ważne, żeby jak najmniej Polaków wyjeżdżało za granicę, w tym także do Wielkiej Brytanii szukając pracy (…). Ale domagamy się dzisiaj, i dla mnie osobiście to jest najważniejsze, żeby Ci Polacy, którzy swoją pracą wzbogacają dochód narodowy Wielkiej Brytanii; żeby Ci Polacy, którzy idą śladami poprzednich pokoleń Polaków, którzy dobrze się czuli na Wyspach, nie byli tam złośliwie wymieniani i poganiani w każdym wystąpieniu szefa rządu - tłumaczył Paweł Kowal w rozmowie z mediami.
Szybkie zmiany w dostępie do świadczeń
Rząd Camerona chcąc zdążyć przed 1 stycznia 2014, zanim na Wyspy przyjadą obywatele Bułgarii i Rumunii, wprowadza w pośpiechu szereg zmian w dostępie do zasiłków i innych świadczeń. Opozycja twierdzi, że pomimo, iż od dziewięciu miesięcy prowadzono rozmowy w tym temacie, rząd zwlekał z podjęciem ostatecznej decyzji aż do ostatniej chwili, a teraz planuje na szybko i - zdaniem Theresy May - w chaotyczny sposób, wprowadzić nowe przepisy.
Przypomnijmy, że rząd chce, aby od pierwszego stycznia 2014 r. przybysze z krajów Unii Europejskiej nie mogli, z paroma wyjątkami, otrzymywać zasiłku dla osób poszukujących pracy (Job Seeker’s Allowance) przed upływem trzech miesięcy od dnia przyjazdu do Wielkiej Brytanii.
Ponadto zaproponowano, aby po sześciu miesiącach na zasiłku jego dalsze otrzymywanie było uzależnione od przedstawienia “przekonującego dowodu”, że beneficjent ma realne szanse na znalezienie pracy.
Inne rozwiązania, które proponowane są w rządowym pakiecie to: ograniczenie pomocy socjalnej dla bezrobotnych z krajów UE do sześciu miesięcy (jeśli nie mają oni szans na znalezienie pracy), surowsze zasady przeprowadzania testu “habitual residence”, nakładanie 12-miesięcznego zakazu przyjazdu do Wielkiej Brytanii na osoby, które zostały deportowane za żebranie lub z uwagi na bezdomność oraz zwiększenie kar dla firm, które płacą pracownikom poniżej minimalnej stawki krajowej.
Nie taki Polak straszny
W grudniu brytyjski tygodnik “The Economist” opublikował artykuł o zjawisku, które określił, jako “polski paradoks”. Z jednej strony pokazuje brytyjskich polityków, którzy niezależnie od partyjnych podziałów, nad podziw w tym wypadku zgodnie, utyskują nad polską imigracją. Z drugiej zaś statystyki, które - także zgodnie - wykazują, jak pozytywny wpływ mają na Wielką Brytanię polscy imigranci i jak niesprawiedliwe, a przede wszystkim niezgodne z prawdą, jest pomawianie ich o pogarszanie sytuacji gospodarczej kraju, wykorzystywanie systemu zasiłkowego, obciążanie służb publicznych oraz wszelkie inne zło.
Głos w publicznej dyskusji zabrały także osób, które odniosły sukces w Wielkiej Brytanii, a które nie popierają stanowiska rządu i nagonki na imigrantów. Jakiś czas temu Jamie Olivier wyznał, że gdyby nie imigranci musiałby zamknąć swoje restauracje. Z kolei sir Stuart Rose, były szef sieci Marks & Spencer stwierdził, że imigranci często podejmują się prac, jakich zwykle nikt nie chce i że bez nich niektóre firmy nie mogłyby się rozwijać ani nawet funkcjonować. Zaapelował także do Brytyjczyków, żeby przestali narzekać, a zamiast tego zabrali się do pracy.
Źródła: David Cameron takes his biggest gamble yet as he gets tough on Europe over immigration Andrew Grice, Charlotte McDonald-Gibson, The Independent; Kaczyński pisze do Camerona. “Niedopuszczalne” wypowiedzi o Polakach , tvn24.pl; EU migrant benefit curbs fast-tracked, channel4.com; Kowal wysłał list do Camerona. “To kwestia naszej godności” , tvn24.pl.


Komentarze 16
Jeżeli wysłał pocztą Polską, to i tak nie dojdzie. I jeszcze znaczek zaiwanią.
Więc jak grzyby po deszczu, będą się rejestrowali jako self-employed, aby dać sobie czas na znalezienie roboty i tyle...
mimo iż mój wpis jest trzecie to z czystą odpowiedzialnością moge rzec :"pierwszy!":) mogło by szanowne emito chociaz nick mi zwrócic za podpowiedz....;p
#1 hmmmm , de ja vu??:):)
Cameron już się zaplątał w chaotycznych ruchach przed potopem setek tysięcy Bułgarów i Rumunów po 1 stycznia 2014 r.że zapomniał...
A zapomniał najważniejszych i istotnych faktów z lat 2003-2004 ,kiedy to labourzystowski rząd był pod presją przemysłowców i korporacji, aby bez żadnych ograniczeń tenże rząd od 1 maja 2004 r. otworzył rynek pracy dla obywateli 8 nowych krajów członkowskich UE !!!!
W przeciwnym razie grozili przeniesieniem produkcji i inwestycji do tych nowych państw,co odbiłoby się oczywiście na radykalnym zmniejszeniu wpływów kasy państwa w postaci podatków itp.
Ciekawe jakby dziś się tłumaczył gdyby to ON był hipotetycznie premierem w 2003-2004 roku...?
Taki bełkot nieźle się ostatnio sprzedaje, więc Cameron będzie wałkował go do usrania.
Przeciętnego czipsożercy nie obchodzi, czy to prawda czy nie, ważne, że przez chwilę ma zaserwowany skok adrenaliny pomiędzy zmianą kanałów we wszystkowiedzącej tv.