Sondaż przeprowadzony przez Open University na ponad 5000 osób w różnym wieku, posiadających różny status i orientację seksualną, podaje zaskakujące informacje. Przeczytać w nim możemy, że partnerzy w związkach bezdzietnych czerpią większą radość ze związku i czują się bardziej doceniani przez drugą połowę.
Prawdopodobnie wynika to z tego, że są dla siebie jedynymi najbliższymi osobami, kochają się i szanują, bo mają tylko siebie. Z drugiej strony, są ze sobą, bo chcą, a nie ze względu na potomstwo. W bezdzietnych małżeństwach i w wolnych związkach więcej wysiłku wkłada się w pielęgnowanie uczuć.
Na pewno jest też na to więcej czasu, który przeznaczany jest na wspólne oddawanie się ulubionym zajęciom, takim jak wyjścia z domu czy chociażby rozmowy.
Co ciekawe, jeśli bliżej przyjrzeć się bezdzietnym i tym z przychówkiem to okaże się, że poziom satysfakcji zależy też od płci. Najszczęśliwsze ze wszystkich okazały się kobiety-matki. Dla kontrastu, mężczyźni posiadający dzieci definiowali się jako nieco mniej zadowoleni z życia, niż ich koledzy bez dzieci…
To samo badanie ujawnia też drobne, lecz niezwykle istotne zachowania, budujące więź między dwojgiem ludzi. Wśród nich pojawia się: zaparzanie herbaty, zasuwanie zasłon, włączenie muzyki i… taniec.
Dowiadujemy się również, że ci, którzy przeszli bolesne rozstania bądź rozwody, chętniej, niż inni, podejmują kroki zapobiegawcze osłabieniu więzi. Z własnej inicjatywy dbają o umocnienie relacji. Dr Jacqui Gabb starszy wykładowca na Open University przyznaje, że wnioski z badania pozwalają mieć nadzieję zwłaszcza dla ludzi po przejściach, bliskich utraty wiary w miłość i w drugiego człowieka.
Między bajki można włożyć opowieści, że przeszłość to czas przeszły, zapomniany i zamknięty do szuflady. Większość żyje tym bardzo długo, jednak stara się odrobić lekcje i nie powtarzać tych samych błędów, choć bywa, że z różnym skutkiem.
Uczestników sondażu zapytano o gest, za jaki najbardziej cenią drugą połowę, za coś co ona dla nich wykonuje i przez co czują się przez nią lepiej “zaopiekowani”. Bezkonkurencyjna w tej kategorii okazała się herbata, a właściwie jej podanie.
Poproszono też o wymienienie najbardziej odpychających zachowań. Były nimi : zbyt wolne prowadzenie samochodu, głośne jedzenie, niewyłączanie światła i obgryzanie paznokci.



Komentarze 35
Szczęśliwy związek to ten, który przetrwa próbę czasu. A dzieci są właśnie taką próbą. Ciężką próbą, ale wartą tych wyrzeczeń i zmian.
zlota czcionka!
Osobiscie nie moglo mnie nic lepszego spotkac jak dzieci a rowniez bylem przez wiele lat w zwiazku bezdzietnym.Wydaje mi sie ze najpierw jest potrzeba wyszumienia:):) sie oraz poznania.
Związki bez dzieci są szczęśliwe - czemu nie, najgorzej kiedy przyjdzie taki dzień gdzie jedno chciałoby mieć dziecko, a drugie niekoniecznie i wtedy... no właśnie, klops. To już muszą być dobrane pary pod tym względem, bo zarówno do dzieci jak i do bezdzietności nie da rady namówić.
Dzieci to przeciez k u p a szczescia...z przewagą kupy:)) hehe
a tak serio:
Nasze szczęście zależy od nas samych :)