Do góry

Nasze poczatki w Jukeju

Temat zamknięty
Opium
2 011
Opium 2 011
13.02.2013, 12:07

Zainspirowal mnie temat z dyskusji ogolnej: 'jechac czy nie jechac?'. Pamietacie Wasze pierwsze dni po przyjezdzie na Wyspy? Jakie bylo to miasto? Jaka robota? Jakie mieszkanie? Jakie wrazenia?

JuJe
651
JuJe 651
#27114.02.2013, 10:55

Policja jest mila :D

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#27214.02.2013, 10:59

Dofinansowywane przez państwo żarówki energooszczędne, których cena w pewnym momencie spadła do 10 pików za sztukę.
Słój nescafe (fakt, że różniącej się smakiem) do nabycia za walającego się często po chodnikach jednego funta. ;)

Bylo minelo, teraz zarowy energo po £3/szt.

Kawa za panda to chyba byla ostatnio raz w 2007.

Ceny rzeczy porownujesz RRP czy sale 70%?

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#27314.02.2013, 11:00

@271

Policja nie bierze :/

JuJe
651
JuJe 651
#27414.02.2013, 11:01

co Ty! w poundlandach dalej idzie kupic :D. poza tym w ikei tez sa tansze :P
ale policja i tak jest mila

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#27514.02.2013, 11:13

Bus, piszę o 2007 i 2008 roku- temat dotyczy początków. :)

Z żarówami- tak, było mineło, ale to właśnie były moje początki w UK. Także odkrywane wówczas Poundlandy. ;)

I niech mi nikt nie pierniczy, że nigdy w życiu nie robił zakupów w takim przybytku. ;)

Co jeszcze...
Pamiętam wojny na Szkocja.net, gdzie największym pociskiem było "a ty robisz zakupy w lidlu" a największym obciachem- przyznać się do robienia tam zakupów. ;)

Po latach okazuje się, ze lidl to nie tylko szajs, ale niezłe marki własne i całkiem niezłe owoce. ;)

Co do pytania o ceny... bus, jakoś tak prawie wszystko jest tutaj w "half prajsie"- ta RPP to na ogół ściema. ;)

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#27614.02.2013, 11:16

Wiem, sam kupowalem te zarowki na kartony. W porzednim domu wszystkie wymienilem. Chyba ze 40.

gerg
6 188
gerg 6 188
#27714.02.2013, 11:17

Esek dobrze prawisz:P

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#27814.02.2013, 11:17

Większym zaskoczeniem było dla mnie przeszczepianie na brytyjski grunt pewnych nawyków, rzeczy, przed którymi wielu z nas uciekło.

Kolejne zdziwienie: tłumek swojsko wyglądających łysoli w kolorowych dresikach, przewalający się Leith Walkiem, a każdy z nich z dwoma telewizorami pod pachami, tłumek, który zmienił kraj cholera wie po co- zamykający się w polskim kurwidołku, spędzający czas jedynie na integracyjnych spotkaniach przy flaszce, żyjący z dnia na dzień tylko po to, aby się napierd**ić, zupełnie nie integrujący się z otoczeniem, a raczej wyróżniający się na jego tle- niestety niezbyt pozytywnie... i coś jakby uczucie wstydu, ze co drugi z nich dumnie wypina pierś obleczoną w t-shirt z napisem "Polska".

Miałem jakąś taką wyidealizowaną wizję UK jako kraju, do którego całe tałatajstwo nie przywlecze się "za mną" i pozostanie tam, tu zaś przyjadą jedynie zajefani, rozgarnięci i ogarnięci ludzie... naiwna utopia. ;)

;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#27914.02.2013, 11:19

... i taka trochę dokuczająca świadomość -przyznaję się do tego z pewnym wstydem- że i oni mają takie samo prawo do szukania swojego raju na Ziemi.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#28014.02.2013, 11:26

Kolejne spore zaskoczenie- funcica niektórych. Tak, wiem, że większość wyjechała za kasą, rozumiem, że wielu chce odłożyć na to czy tamto i wracać, jednak...

W następnym mieszkaniu poznaję współlokatora, który po dwóch latach zamieszkiwania tutaj zna dorgę na przystanek (autobus do pracy) i do tesco (lidl to już jakaś pozaprzestrzeń, oddalony o kwadrans spaceru- przecież można się zgubić).

Koleś to uczciwy i dobry chłopak, muszę przyznać, jednak nie ogarniam, jak można zwozić z pracy (recykling) do domu jakieś odrapane resoraki bez kółek, aby co jakiś czas wysyłać je dzieciom do domu. Jak można znosić do chałupy kilometry jakichś kabli a potem godzinami obierać je z izolacji- bo gdzieś na skupie płacą za to jakieś pikacze.

Jakakolwiek druga praca na part-time'a przyniosłaby o wiele większe profity... No cóż: zbieractwo- najstarszy zawód świata. ;)

Przepraszam, ale jeżeli piszemy o zaskoczeniu związanym z początkami pobytu tutaj, nie sposób nie wspomnieć i o tym- byłoby to jakieś fałszowanie obrazu rzeczywistości.

Oczywiście nie jest to normą, mam świadomość, że to margines- żeby nie było, że znów pluję na rodaków. ;)

JuJe
651
JuJe 651
#28114.02.2013, 11:28

hmm ja tylko uwazam,ze kazdy powinien dostosowac sie do ogolnych zasad panujacych w spoleczenstwie. niestety czesto wlasnie Polacy o tym zapominaja. Oczekuja zbyt wiele, zapominaja,ze "kiedy wejdziesz miedzy wrony musisz krakac tak jak one"

FacePlant
16 223
FacePlant 16 223
#28214.02.2013, 11:33

ja pamietam pierwsze ladowanie, praca i mieszkanie w Fife....slynny z ciezkiego szkockiego akcentu ...
i pierwsza ososba ktora do mnie przemowila po szkocku ....strasza bezzebna landlorka...
lzy w oczach...10 lat nauki jezyka poszlo sie pasc....

a i w pierszy dzien pracy babka powiedziala helo hen.....
czy ona wlasnie nazwala mnie kura????:)

Opium
2 011
Opium 2 011
#28314.02.2013, 11:34

Masz racje esha_ co do funcicy, jeszcze dzis zdarza mi sie poznawac rodziny mieszkajace z dwojka dzieci w jednym, wynajmowanym pokoju... I wcale nie chodzi o to, ze nie stac ich na wynajem normalnego flatu, gdzie dzieci moglyby miec miejsce do zabawy i nauki. Chodzi o... wlasnie, o co?

FacePlant
16 223
FacePlant 16 223
#28414.02.2013, 11:35

i pamietam moj pierwszy wpis na emito ....
szukalismy z chlopakiem pracy dla niego....
to byl 2005 i nikt nas wtedy nie zjebal ;)

FacePlant
16 223
FacePlant 16 223
#28514.02.2013, 11:36

szkocja.net znaczy sie

Opium
2 011
Opium 2 011
#28614.02.2013, 11:38

Takie historie mnie autentycznie zaskakuja, niezmiennie, do dzis:

http://www.emito.net/spolecznosc/mi...

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#28714.02.2013, 11:39

Jedym slowem hradcore byl :)

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#28814.02.2013, 11:39

Miazga.

Nieznamir
17 059
Nieznamir 17 059
#28914.02.2013, 11:39

pierwsze po przyjezdzie co zrobilem, to obiad koledze, ktory od 3 miesiecy zywil sie baked beans jeno.

Nieznamir
17 059
Nieznamir 17 059
#29014.02.2013, 11:40

myslal, ze kartofle w szkocji, to ekskluzywny towar.

Nieznamir
17 059
Nieznamir 17 059
#29114.02.2013, 11:42

à propos, przysle mi ktos zgrzewke puszek baked beans do polski, bo tesknie?

JuJe
651
JuJe 651
#29214.02.2013, 11:44

Nieznamir! Przeciez mozna kupic. Heinza nawet :D

kama79_79
Glasgow
22 709
#29314.02.2013, 11:44

Mnie zaskoczylo to, ze tutaj ludzie od tak biora sobie dzien wolny z powodu kaca.Kac przeszkoda w pracy.Nagminnie, i nikt specjalnie z tego sensacji nie robil.
Do dzisiaj nic sie nie zmienilo.

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#29414.02.2013, 11:47

Nieznamir, dawaj adres.

Nieznamir
17 059
Nieznamir 17 059
#29514.02.2013, 11:48

#292

ja siedze w srodku beskidu niskiego, predzej wy mi przyslecie niz ja dojade do sklepu z omawianym towarem:)
w okolicy nie ma na pewno, zadnego hipermarketu, najblizszy lidl ponad 20km.

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#29614.02.2013, 11:49

#292:

...ale nie w leśnej głuszy na Łemkowszczyźnie, gdzie w sklepach jest tylko chleP, jaPcoki i orĘzada. ;P

Nieznamir
17 059
Nieznamir 17 059
#29714.02.2013, 11:49

adres na privie, bo nie mam czasu na czytanie listow od fanek.

kama79_79
Glasgow
22 709
#29814.02.2013, 11:49

Tesco value, czy heinz?

Nieznamir
17 059
Nieznamir 17 059
#29914.02.2013, 11:49

#296

ale jakie moldawskie wina za to:)

Nieznamir
17 059
Nieznamir 17 059
#30014.02.2013, 11:50

#298

w tej kwestii, akurat sie szanuje. heinz.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis