No wiesz Esha_, policja przeprowadza jeden eksperyment z wozkiem, ktory pokazuje, ze matka nie mogla w tak krotkim czasie przebyc tej drogi, o czym sam napisales powolujac sie na ktorys artykul. A potem policja twierdzi, jednak szla za wolno, o jakies 40 minut.
Fakt, zadnych niescislosci nie widac.
Aniela, ze Ty uleglas?!
:D
i nadal nie bede im klaskac. Kreca. Zreszta, teraz to mam wrazenie, ze wszyscy juz cos kombinuja, jakas mania mnie chyba ogarnela.
Pani psycholog sadowy, biegly mowila kilka dni temu, ze oferowala swoja pomoc od samego poczatku, bo miala podejrzenia co do zeznan matki. Niestety, policja nie chciala skorzystac.
Policja twierdzi, ze oferowala pomoc psychologiczna, rodzina zaprzecza.
Rzecznik policji zaprzecza zaprzeczeniom.
Na tle tego zamieszania, to Rutkowski wypada jak szczere zloto :/
esha_
#365 | Dziś - 21:41
widzisz, tak_to_ja...
ale Ty przeciez krzyczałas na policje przed ujawnieniem faktów o eksperymencie z wózkiem... na przykład.
________________________________________________
Widzisz... ale mi chodzi tylko i wyłącznie o to - o wszechwiedzę emitowej komisji śledczej jeszcze przed ujawnieniem jakichkolwiek szczegółów śledztwa.
"Pani psycholog sadowy, biegly mowila kilka dni temu, ze oferowala swoja pomoc od samego poczatku, bo miala podejrzenia co do zeznan matki. Niestety, policja nie chciala skorzystac."
--------------------------------------------------------------------
Przeczytaj jeszcze raz o roli, jaka odegrał w tym prokurator. Wiesz, jakie procedury obowiązują policję i kto DE FACTO nadzoruje śledztwo?
Zrobili z tej sprawy takie reality show, że popłakałam się na wieść o śmierci tego dziecka. Jeszcze nie osądzam, nie można tego robić zbyt pochopnie. Wiem jedno jakby któremuś z moich dzieci coś takiego się przytrafiło, to podejrzewam, że z nerwów mogłabym nie być w stanie znaleźć telefonu czy wykręcić numeru, ale na pewno wzięłabym dzieciaka na ręce i wybiegła w poszukiwaniu pomocy.( tak właśnie myślę) Nie jestem w stanie ogarnąć tego co zrobiła matka, rodzinną tragedię zamieniła całej rodzinie w koszmar, teraz zarówno ona jak i jej najbliżsi będą napiętnowani do końca życia bez względu czy to był wypadek, czy zaplanowane morderstwo...
Co do policji, Rutkowskiego i całej rzeszy innych strasznie pomocnych ludzi, bez nich pewnie nigdy byśmy nie poznali prawdy, ale nikt tego za darmo nie robi. Reklama, polityka i kasa....
No tak Esha_, bo jak wszyscy szukali porwanego dzieciaka, to telewizja byla cacy, byla potrzebna, byla dobra. Teraz jest be.
I wiem dobrze, kto nadzoruje sledztwo, ale na poczatku bylo ono prowadzone przez sama policje, i to ta wykonala eksperyment z wozkiem. Ten, ktory teraz zostal zastapiony innym.
Ide spac, dobranoc.
BTW Zwyczajna, mam dokladnie takie samo przeczucia. Gdyby cos sie takiego przytrafilo, pewnie w kapciach bym na mroz wyleciala i na pieszo do szpitala leciala.
jeden z komentarzy pod artykułem:
"Wreszcie zrozumiałem!
To co widzimy to jest po prostu nowy poziom Reality Show. Big Brother to już zamierzchła historia. Dzisiaj telewizja to przebija, pozwalając widzom oglądać z bliska zachowania prawdziwych ludzi w obliczu prawdziwej tragedii.
Spójrzcie sami: historia sama się pisze. Jest tragedia - to najważniejsze. I to nie byle jaka, bo z udziałem niemowlęcia. Jest policja - wszechobecna, ale nieudolna. Jest prywatny detektyw - skuteczny, ale moralnie wątpliwy. Są kolejni członkowie rodziny - każdy ze swoimi tajemnicami, swoimi przeżyciami i swoimi celami. Są nawet dziennikarze, osobiście angażujący się z wydarzenia. Spektakl się będzie coraz bardziej rozkręcał, ku uciesze tłumów przed telewizorami, na portalach internetowych i na forach.
Jeśli myślicie, że media teraz odwrócą się od tego tematu, to pomyślcie jeszcze raz. To jest przyszłość rozrywki. Już słyszymy o procesie który policja wytoczy Rutkowskiemu. Teraz szopka będzie tylko się powiększać. Będą pojawiać się nowi bohaterowie i nowe wątki. Zostańcie przed ekranami!"
http://www.alert24.pl/alert24/1,848...
Jedni sie smieja, drudzy oburzeni zachowaniem dziennikarki, ktora powiedziala mu prawde.
"MICHAŁ MAJEWSKI
Jego glock, kaliber 9 mm, jest lekki i niezawodny. Detektyw bez trudu trafia z 25 metrów w tarczę ręcznego zegarka. Za jego głowę gangsterzy płacili sto tysięcy dolarów, ale on jest nieuchwytny. W kolorowych pismach nazywają go po prostu: "polski James Bond". Może, jak chcą inni, jest jednak pośmiewiskiem całej branży detektywistycznej, mitomanem, spryciarzem, którego na szczyty popularności wynieśli zaprzyjaźnieni z nim dziennikarze.
W Sejmie ma fotel obok zwalistego posła - restauratora Witaszka, w ostatnim rzędzie, tuż obok wyjścia. Z Klubu Samoobrony poseł Krzysztof Rutkowski wyszedł już po kilku tygodniach. Andrzej Lepper specjalnie go nie zatrzymywał. Wie, że za detektywem ciągną się niejasne historie. Poza tym Rutkowski zdenerwował go jeszcze jednym. Obiecał, że za miejsce na wyborczej liście Samoobrony zapłaci 10 tysięcy złotych. Trafiła kosa na kamień. Lepper nie lubi nie dostawać obiecanych pieniążków, Rutkowski nie znosi płacić.
Skąd Rutkowski wziął się w polityce?
Szukał sobie komitetu wyborczego, został w końcu przedstawiony Lepperowi przez jednego ze znajomych szefa Samoobrony. Lepper zgodził się wciągnąć Rutkowskiego na pierwsze miejsce w Łodzi. Znana twarz,..."
http://wiadomosci.onet.pl/regionaln...