dzieki Tomkowi, mamy tu wspaniale pokazy, jak wyglada swiat w oczach przeciwnikow PiS
jestem wdzieczny ze udziela sie w moim temacie, wprowadza pewien koloryt do tega watku i napewno jest osoba reprezentatywna w grupie przeciwnikow PiS i Kaczynskiego
chce zaznaczyc ze dopoki nie bedzie pisal postow wolgarnych i nie bedzie personalnie atakowal rozmowcow, jest w moim watku mile widziany
Czesc szczuje
Swiezutka teczuszka z 1980 sie znalazla u karnowskich pod szafa.
Czolowy opozycjonista nieprezesladowany przez przeoczenie.
Buhahahaha
"Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów opowiadał "jak to stan wojenny zastał go w domu, jak spał długo i jeszcze wychodząc do kościoła, nie zorientował się w sytuacji. Stało się to powodem drwin" - pisze w najnowszym numerze tygodnika "wSieci" Piotr Zaremba, biograf Kaczyńskich. Dodaje, że w tym czasie SB internowała Lecha Kaczyńskiego.
Autor tekstu udowadnia, że "spokojny poranek" Jarosława to "czysty przypadek". Powołuje się na dokument, który "można znaleźć na półce w białostockim oddziale IPN". To "Wykaz osób przeznaczonych do izolacji w przypadku poważnego zagrożenia bezpieczeństwa kraju" datowany na 16 października 1980 r. Jak pisze Zaremba, Jarosław Kaczyński figurował na tej liście. "Był wtedy wykładowcą w białostockiej filii Uniwersytetu Warszawskiego" - tłumaczy Zaremba. I dodaje: "Tam zastał go Sierpień '80, tam pomagał jako prawnik w organizowaniu 'Solidarności'".
Z ustaleń publicysty wynika, że kiedy SB zainteresowała się Jarosławem Kaczyńskim, był on już w Warszawie. Według Zaremby jego miejsce pobytu ustalono "cztery dni po wprowadzeniu stanu wojennego, kiedy zajmowano się równocześnie setkami osób" i wówczas wezwano na przesłuchanie. "32-letni doktor prawa kategorycznie odmówił podpisania lojalki, grożąc w impulsywny sposób samobójstwem" - czytamy we "wSieci".
Zaremba dodaje, że służby specjalne sfałszowały później opis tych wydarzeń. Nie wyjaśnia jednak, na czym to fałszerstwo dokładnie miało polegać.
O kosztach bycia w opozycji
W dalszej części tekstu publicysta opisuje opozycyjną działalność Kaczyńskich w PRL. Pisze też, że kosztowała ich "kariery naukowe i życiową stabilizację".
"W latach 80. Jarosław Kaczyński ze swoim doktoratem podawał książki w BUW (biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego - red.), bo nie było dla niego pracy" - podkreśla Zaremba.
Zaniedbanie PiS?
Zaremba punktuje, że "nawet kręgi związane z PiS nie zadbały do tej pory o to, by obecność Jarosława Kaczyńskiego na liście osób przeznaczonych do internowania odpowiednio nagłośnić". Z kolei sami Kaczyńscy "nigdy nie przypisywali sobie zbyt wiele".
Jego zdaniem "nikt nie twierdzi, że byli liderami przedsierpniowej opozycji", jednak przedstawianie ich jako "dekowników czy tchórzy" jest "wyjątkowo nieprzyjemnym przykładem wziętej z powietrza propagandy".
--------------------------------
Cale patriotyczne zaangazowanie J Kaczynskiego najtrafniej podsumowal Frasyniuk slowami:
"Jarek, nie pier...ol, nie bylo cie tam"
Zaczynam miec mieszane uczucia zwiazane z Walesa po lekturze zyciorysu Cenckiewicza na Wiki(jego glowny oponent lansowany w mediach)
Mianowicie jego dziadek Czeslaw byl majorem w gdanskiej SB a wczesniej w UB i mial dostep do dokumentow Bolka oraz teoretycznie mogl namieszac w tych dokumentach przed wyslaniem ich do Warszawy w 1980.
Czy wam sie szczuje podoba, czy nie, to Walesa jest i bedzie na swiecie twarza upadku komunizmu i przemian w bloku wschodnim.
Nie dekownik jarek, nie jego brat, przez wyznawcow zwany "zamordowanym podstepnie w Smolensku przez Tuska z Putinem prezydentem tysiaclecia" a przez kler uczynionym podnozkiem Marszalka. Rowniez nie belwederski rezydent, mesjasz, co to blogoslaslawione lono ktore go wydalo i cycki ktore ssal.
W Polsce jest takim symbolem. Jest odzwierciedleniem przemian, które zaszły przez ostatnie lata i doprowadziły do powstania III RP. Z jednej strony patriotyzm i Matka Boska, z drugiej ciemne układy z PRL. (Może faktycznie nie było pokojowej alternatywy - próba faktycznego przejęcia władzy przez opozycję i całkowitego odcięcia komunistów i służb na przełomie lat '80 - '90 skończyłaby się raczej rozlewem krwi. )
Tak to widzę. Wałęsa jako synonim przejścia od PRL do III RP.
Dlatego tak trudno się z tym pogodzić. Jednym z tym, że współpracował i miałby pozostać bohaterem. Innym z tym, że współpracował i tylko z tego powodu miałby bohaterem już nie być. Ideowość i pragmatyzm. To jest właśnie ta różnica i linia podziału. Ale spokojnie, jeśli będzie krwawa rozróba na skalę międzynarodową to znów nas zjednoczą Niemcy lub Ruscy.
#413
zgadzam sie, tylko powinnismy przestac zaprzeczacz faktom, donosiciele byli i sa, najwiekszy problem ze takie donoszenie to pozniej obawa zeby sie nie wydalo i taki czlowiek moze byc sterowany recznie przez osoby posiadajace wiedze
do Walesy pretesje mam, ze pozniej jak byl juz prezydentem, nie zdecydowal sie odciac od szantarzystow, musialo by sie to wiazac z przyznaniem do wspolpracy, tak ze to nie bylo latwe, ale mysle ze wtedy wielu ludzi moze nawet wiekszosc mogla by go zrozumiec i mugl zostac naszym bohaterem, a tak juz na zawsze zostanie naszym donosicielem i pomagierem "ludzi honoru"
znaczy, w.g. teorii beato, haki musieli miec takze na pozostalych uczestnikow okraglego stolu, w tym na L. Kaczynskiego (drugi byl dekownikiem i sie nie liczyl), na episkopat, katolickie PAX z Mazowieckim, Kuronia z Modzelewskim, ktorzy co prawda odsiadywali za komuny wieloletnie wyroki polityczne, ale tylko dla niepoznaki, bo jak wiadomo obaj byli dzialaczami PZPR, ktora zdradzili, wiec sa niewiarygodni. A poza tym to Zydzi.
Beato, zloz ode mnie wyrazy ubolewania rodzicom.
A no bo miało być na poważnie a państwo mają tupolew. A ja bym się chciał d i wiedzieć czemu skoro Lech Wałęsa był agentem SB i sprzedawczykiem to Kaczyńskim jakoś nie szkodzilo zostać w jego kancelarii jako doradcy prezydenta. Czemu jakoś w AWS mogli się dogadać a teraz to największy wróg polski. Coś mi tu zalatuje hipokryzja.
Zbychu_zPlebani
#354 | 02.03.16, 10:42
jak to mowil JKM
"Jak może istnieć ustrój, w którym dwóch meneli spod budki ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu ma jeden głos? Trzeba być idiotą, żeby chcieć w takim ustroju żyć."
profesor pawłowicz i profesor 'idiota' brat rezysera glinskiego? menele sa czasem bystrzejsi.
Moze jeden temat o naszym bohaterze (?)
Pamietasz, jak w styczniu 1971r. przyznales, ze na zadanie SB dokonywales identyfikacji uczestników zajsc grudniowych z fotografii i filmu? Dlaczego oklamales wszystkich mówiac o przeskoczeniu plotu, podczas gdy na strajk 14.08.1980r. zostales dowieziony motorówka z Dowództwa Marynarki Wojennej w Gdyni? Jak godziles swoja katolicka moralnosc z glosnymi przygodami, o które zona robila ci publicznie awantury w 1980r? 9grudnia1980r przyznano "Solidarnosci" pierwsza nagrode 30 tys. USD. Co zrobiles z tymi pieniedzmi? Co zrobiles z 60 tys. USD nagrody szwedzkiej prasy, które miales przekazac na Panorame Raclawicka, lecz nigdy nie przekazales? Czy mieszkanie na ul. Polanki 52 kupiles, czy otrzymales w darze i od kogo? W jakiej kwocie Bagsik i inni biznesmeni finansowali Twoja pierwsza kampanie wyborcza? Czy uwazasz za wlasciwe, ze glowa Panstwa lokuje pieniadze w bankach zagranicznych, wbrew polskiemu prawu? Czy byles w 1981 r. informowany przez Prezydium MKZ, ze M. Wachowski jest kapitanem SB? Czy Wachowski posiada Twoje zdjecia ze wspólnych orgii i dlatego nie reagowales na jego poczynania? Czy SB szantazowala Cie ujawnieniem wszczetych postepowan karnych o kradzieze przed Sadem dla nieletnich i Sadem Rejonowym, wymuszajac platna wspólprace? Za jakie zaslugi w obozie w Arlamowie przyznano Ci prawo polowania z Kiszczakiem i 5-tygodniowy pobyt z cala rodzina, gdy innym odmawiano zwyklych widzen? Czy pamietasz swoja wypowiedz na Kongresie USA " lokujcie swe kapitaly w Polsce, bo na nedzy i glupocie mozna najlepiej zarobic". Czy nadal tak sadzisz? Z jakiej obietnicy wyborczej wywiazales sie ? Czy teraz potrafisz odpowiedziec na pytanie A. Gwiazdy z I Zjazdu Solidarnosci- jak wyglada dogadanie sie Polaka z Polakiem, gdy jeden jest zdrajca? Kiedy spelnisz publiczne obietnice rozliczenia sie z majatku i wskazesz jego prawdziwe zródla, bo "twoje" ksiazki przyniosly straty? Podobnie z obietnica wyjasnienia stosunków z SB ? Czy nie dosyc juz klamstw, kretactw, niekompetencji, pazernosci, czy Ty naprawde nie boisz sie Boga, Lechu ? Anna Walentynowicz