Hej Kamil nie mam GG (wiem wiem dziwne, ale jak juz siedze przed szkalnym cyckiem to nie klikam z nikim raczej z lenistwa powiedzmy) jak cos to skrobnij tutaj, jako ze w pracy sobie zagladam co jakis czas z nudów...
Co do miejscówek jedyne co mi przychodzi na mysl to "stare lotnisko" ale jest to w kierunku museum of flight jak sie jedzie na north berrwick, aczkolwiek chyba nie chce mi sie tam jechac bo to jest kawalek, poza tym lotnisko jest z plyt betonowych...wiec wolalbym asfalt jak mam byc szczery (profil opon to 45) i nie chce felg zalatwic w razie czego.
ślizganie? ledwo do domu na wies wróciłem, mijając kilka aut wbitych w płoty na polach, to nie są dobre warunki na ślizganie, pada cos ala zamarzniete grudki wody a nie śnieg? na tym to se można ew. zęby wybic o krawęznik...
...brakuje troche jednak poskiego klimatu i pszystego kopnego sniegu, gdzie na zimókach możn było cuda wyczyniać na parkingu pod biedronką.
panowie na tym lodzie i oponach letnich 18 calowych, to rozpędzenie auta do drugiego biegu to juz sztuka a potem co? Jak ktos z wrocławia, to pewnie bywał pod Marino, prawie hektar bez żadnej lampy po środku.
pzdr. i czekam na foto....
nieopatrznie pare lat temu polonezem wyjechalem za Walbrzych do Michalkowic. Nie mialem jeszcze lancuchow a musialem kilka pilnych kursow zrobic. Byl taki zakret, pod gorke. Malutka gorka, ale o 90 stopni. Rozpedzalem bryczke i wpadalem w zakret na prosto - oby wjechal pod gorke. Potem bum, zaspa, lopata i jade dalej. Tak 3 razy w ciagu dnia :D Ql :)
Panowie, ma solidnie sypac i mrozic wieczorem, mozna by sie grupowo poslizgac. Pytanie tylko gdzie?