Do góry

Praca dla ludzi o mocnych nerwach

Pewnie nie raz zastanawialiście się, jaką zamówić pizzę. Małą czy dużą? Sos pomidorowy, dużo sera, pieczarki? Może Piacenza, Margarita, Frutti Di Mare, a może Diavolo? Nieważne. Istotne, żeby było smacznie, tanio i szybko. Nad czym zastanawiają się pracownicy dostarczający pizzę? Podpowiem: Czy po realizacji zamówienia wrócą do domu cali i zdrowi?

Bandyci, oszuści czy rozboje nie zdarzają się na co dzień. Fot. diekatrin (CC BY-SA 2.0)

Praca od zaraz

W tym biznesie każdy może zostać pracownikiem. Warunek jest jeden: prawo jazdy. Oczywiście odrobina determinacji oraz znajomość topografii miasta grają na korzyść dostawcy. Dlaczego? Tutaj liczy się czas i zadowolony klient. Im więcej zadowolonych klientów, tym bardziej zadowolona firma. A pracownik?

Bogusław, jest 44-letnim, uczciwym, odpowiedzialnym i troskliwym mężem. Pizzę dostarcza na terenie Edynburga. Z żoną ma układ: ona uczy się języka, on pracuje. I to dużo. Na co dzień jest magazynierem w międzynarodowej firmie. Pracę kończy o godzinie siedemnastej. Po pracy konsumuje szybki obiad, rozmawia z żoną, z córką, czyta, a raczej dokonuje szybkiego przeglądu prasy i zamiast odpoczywać jedzie do pracy znowu.

Jedzie do włoskiej pizzerii, w której pracuje od 4 lat, chociaż słowo “pracuje” nie zawsze brzmiało jednoznacznie. Okazuje się, bowiem, że wiele małych lub średniej wielkości firm nadużywa swobody gospodarczej i z formą zatrudnienia zwlekają najdłużej jak tylko można. Bardzo często zdarza się, że właściciele (Włosi, Pakistańczycy, Hindusi, Chińczycy) umowy konstruują w taki sposób, aby zarobił przede wszystkim pracodawca, a nie pracownik. Słowa Bogusława potwierdza inny mój rozmówca.

Michał, lat 38, dostarcza pizzę na terenie małego miasta pod Edynburgiem. Przepracował w jednej z takich uczciwych firm 3 lata i jak mówi: - Jeśli pracuje się dla dużej markowej firmy problemów zazwyczaj nie ma, ale jeśli firma jest jedną z kilkuset na rynku, problemów należy się spodziewać, np.: minimalna stawka lub mniejsza, zwlekanie z zatrudnieniem, nieprecyzyjne umowy, a nawet brak umowy, czyli praca na czarno. Generalnie odbywa się krętactwo. O kondycji pojazdów nie wspomnę. No, można jeździć własnym samochodem, ale trzeba to dobrze przekalkulować.

Bogusław jeździ własnym samochodem i jest rozpoznawalnym dostawcą na terenie, który obsługuje. Znają go wszyscy pożeracze pizzy w okolicy; począwszy od małych dzieci, młodzieży, po dorosłych, a także alkoholików, narkomanów i “beneficiarzy”.

Wesoła dzielnica

Michał i Bogusław nie znają się, nigdy się nie widzieli, jednak mówią zadziwiająco podobnie: - Najwięcej pizzy sprzedaje się w dzielnicach, które wieczorem najlepiej omijać szerokim łukiem. Ilość dostarczanej pizzy w “wesołych dzielnicach” w porównaniu do ilości tej samej pizzy dostarczanej w dzielnicach normalnych, to stosunek 70 proc. do 30 proc.

“Wesołe dzielnice” zamieszkane są w większości przez ludzi, którzy ciężką i uczciwą pracę oglądają z perspektywy 52-calowego telewizora. Bardzo często towarzyszy im zapach marihuany, smród alkoholu, moczu oraz niewyobrażalnych ilości śmieci. Brudne, “bezpańskie” dzieci to widok równie powszechny jak w opłakanym i beznadziejnym stanie budownictwo.

Michał swoich klientów zna na pamięć. Fot. Haseo (CC BY 2.0)

Zatęchłe klatki schodowe, odchodząca farba, brak oświetlenia i niepewność towarzyszą niezmiennie świeżej, pachnącej i na czas dostarczonej pizzy. Choć czasami bywają opóźnienia. Bogusław dość często boryka się z na pozór błahymi utrudnieniami, ale są one na tyle uciążliwe, że czasami ma ochotę wszystko wrzucić do kosza, bo jak się tutaj nie zdenerwować.

– Jadę z dostawą, a na środku ulicy smarkacze urządzają sobie mecz piłki nożnej. Jak się nie denerwować, kiedy gówniarze rzucają kamieniami w samochód, albo próbują samochód zatrzymać – mówi poirytowany Bogusław.

Zdarzają się i takie sytuacje, że młodociani próbują samochód otworzyć, aby wyciągnąć wszystko, co możliwe i później sprzedać. Zabawne. Bogusław rozmawiał z lokalnymi stróżami prawa, którzy patrolują tego typu tereny, jednak zamiast usłyszeć konkretne rozwiązania usłyszał, że dzieci są tylko dziećmi, i że nie mogą nic zrobić. Nie pomagają wszędobylskie kamery, a rodzice miast opiekować się pociechami, pocieszają się zupełnie czymś innym, np.: pizzą.

Niedawno problem niefrasobliwej młodzieży zniknął, przynajmniej na chwilę. Okazało się, że bardzo dobrym rozwiązaniem na wyładowanie młodzieńczych figli są karuzele, które licznie przybyły w okolice problemowych dzielnic. Jednak, kiedy czas zabawy dobiegł końca Bogusław musiał radzić sobie sam. Jednym z ostatnich wybryków niesfornych maluchów było “obsiadanie” samochodu.

– Dzieciaki wskoczyły na maskę samochodu, a te, które się nie zmieściły z przodu, rozsiadły się z tyłu samochodu na tyle skutecznie, że nie mogłem nic zrobić. Gdybym wysiadł mogłoby się skończyć różnie. Postanowiłem zagrać z nimi w ten sam sposób. Zrobiłem energiczny manewr do przodu i do tyłu. Wiem, to nie było to bezpieczne, ale okazało się skuteczne. Maluchy pospadały, a ja mogłem jechać z pizzą do klienta.

Klient najważniejszy

Michał swoich klientów zna na pamięć. W małym mieście wszyscy o wszystkim wiedzą i jeśli miałoby się wydarzyć coś nieprzyjemnego lub niebezpiecznego, lokalna społeczność reaguje natychmiast. Policja również.

– Generalnie większych problemów z klientami nie mam, często są moimi znajomymi, witają się ze mną na mieście w sklepie czy w banku. Owszem słyszałem o napadach, rozbojach, a nawet ataku ze skutkiem śmiertelnym. Mnie również zdarzały się incydenty. Jednego razu pijany klient postanowił zapłacić za dostawę rękami, ale pozostali koledzy na szczęście powstrzymali agresora. Innym razem zorganizowana grupa smakoszy pizzy zapłaciła fałszywymi pieniędzmi. Wiedziałem, że to fałszywki i nie chciałem przyjąć, ale nie było wyjścia. Jeden z biesiadników odgrażał się, że zapamięta moją twarz. Skończyło się na policji – Wyjaśnia Michał.

W większym mieście anonimowość jest dużo wyższa, a w związku z tym wyższa przestępczość. Fot. rainydayknitter (CC BY-ND 2.0)

Jednak w większym mieście anonimowość jest dużo wyższa, a w związku z tym wyższa przestępczość. I chociaż Bogusław chwali sobie klientów, szczególnie tych starszych, którzy życzliwie, uprzejmie i z sercem podchodzą do dostawcy to często spotyka obojętnych i zmęczonych życiem połykaczy pizzy. Jedni stoją w szlafroku, drudzy w majtkach, inni otwierają drzwi na szerokość pizzy lub dłoni, w której dzierżą wyliczoną gotówkę. Jednak są i tacy, którzy z wielkim brzuchem i pilotem w ręku dumnie odbierają zamówienie płacąc kilka razy w tygodniu po 25/35 funtów, czasami nawet więcej.

Ciekawostką jest to, że Ci klienci, nie muszą w ogóle pracować, po prostu przyznane socjalne pieniądze ze smakiem połykają. Klienci są różni, tak samo, jak różne są zamówienia.

– Przyjąłem zamówienie. Pojechałem pod wskazany adres, ale dzwonek nie działał, więc wszedłem do klatki w celu wdrapania się na górne piętro. Był styczeń. Na zewnątrz padał śnieg, było zimno i nieprzyjemnie. Drogę zagrodził mi człowiek w kapturze i szaliku owinięty po same oczy. W ręku trzymał siekierę. Wrzasnął, że chce pieniędzy. Początkowo pomyślałem, że to jakiś kolejny kiepski żart tych młodych gnojków i nawet się nieco uśmiałem, ale szybko zorientowałem się, że żarty się skończyły. Za moimi plecami poczułem kolejną źle usposobioną do mnie osobę. Napastnik stał z kuchennym nożem i wymachując powtarzał, że chcą pieniędzy. Zamiast zapachu pizzy poczułem zapach strachu. Po napaści i rabunku napastnicy uciekli.

Gdy kilka dni później doszło do podobnej napaści, sprawę nagłośnił lokalny dziennik w Edynburgu, jednak bandytów nie wykryto. Łupem rzezimieszków padł telefon komórkowy oraz pieniądze ze sprzedaży pizzy jak również z napiwków. Te ostatnie, choć nie są duże, pomagają wspomóc niską ciężko wypracowaną pensję.

Raz, nie zawsze

Bandyci, oszuści czy rozboje nie zdarzają się na co dzień, jednak doświadczenie Michała i Bogusława podpowiada, że trzeba być czujnym. Szczególnie w przypadku pieniędzy.

– Zaufanie należy schować głęboko do kieszeni, tam gdzie gromadzą się drobne i grubsze banknoty. Jeśli klient wysypie na rękę uskładane pieniądze i jeśli ich nie przeliczymy to możemy się zdrowo pomylić. Jednak, kiedy drzwi mieszkania zamkną się, a pizza zniknie w ciemnościach nieoświetlonej klatki, możemy zapomnieć, że po zapukaniu w drzwi ponownie ktokolwiek otworzy – sugeruje Bogusław.

Bez napiwków praca stałaby się nieopłacalna. diekatrin (CC BY-SA 2.0)

Michał pracuje na cały etat, Bogusław dorabia po godzinach. Obaj z formalnego punktu widzenia zarabiają stawkę minimalną, jednak nieformalnie do kieszeni wpływają napiwki. Zazwyczaj sumy są niewielkie 1 funt, 2 funty, czasami kilka, kilkanaście pensów.

– Rzadko zdarzają się dobrodzieje - uśmiecha się Michał. - Jeden z moich znajomych dostarczył pizzę. Klient zapłacił, podziękował i zamknął drzwi. Gdy w samochodzie znajomy zorientował się, że otrzymał 17 funtów za dużo uznał to za pomyłkę. Wrócił do klienta, aby zwrócić pieniądze, jednak okazało się, że był to jeden z większych napiwków, jakie otrzymał.

Zarówno Michał jak i Bogusław przyznają, że bez napiwków praca stałaby się nieopłacalna. Średnio w ciągu tygodnia można liczyć na około 100 funtów extra, ale jeśli weźmiemy pod uwagę godziny pracy to zadowolenie z twarzy może zniknąć.

Pracę rozpoczyna się po południu, a kończy po północy. Jeśli mamy rodzinę, dzieci, partnera lub partnerkę pizza może mam się odbić czkawką. Zaletą bez wątpienia jest dłuższy sen oraz to, że do południa możemy załatwić wiele spraw, np.: bank, zakupy, basen lub pojeździć na rowerze. No chyba, że właśnie pada deszcz, a wiatr zrywa dachówkę - wówczas można odgrzać wczorajszą pizzę albo poczekać do wieczora na świeżą i zjeść ze smakiem. Tylko, jaką? Małą czy dużą? Sos pomidorowy, dużo sera, pieczarki? Może Piacenza, Margarita, Frutti Di Mare, Diavolo…

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 62

Profil nieaktywny
maciej1980
#111.02.2013, 09:57

wzruszajacy material mrozacy krew w zylach...aha-pierwszy!!!

tuskowaty
212
tuskowaty 212
#211.02.2013, 10:00

kolega byl dostawca pizzy i nikt go z siekiera nie ganial hahah

niewytrzymam
10 814
niewytrzymam 10 814
#411.02.2013, 10:08

wzruszające...

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#511.02.2013, 10:12

O co chodzi z tymi sucharami z OpenScotland?

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#611.02.2013, 10:26

A mi sie artykul podobal, fajnie napisane i temat fajny. Troche sie utozsamiam z niedola kolegow od pizzy bo uzeralem sie z szkockimi gnojkami pracujac jako ochroniarz. Ci gnoje sa inne niz w Polsce. Polskie dzieciaki idzie pogonic a te bekarty wiedzac, ze nie mozesz ich dotknac, stana murem z kamieniami w rekach. Ja zeby przepedzic ich z ochranianego obiektu musialem udawac furiata i ganialem ich z metalowa rura. Tylko prosze mi nie pisac, ze udawanie furiata w moim przypadku nie powinno byc trudne:)

mONdra_Jola
994
#711.02.2013, 10:27

at 5

Jak to co ? Są jak odgrzewana pizza ;).

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#811.02.2013, 10:29

Michał pracuje na cały etat, Bogusław dorabia po godzinach. Oboje z formalnego punktu widzenia zarabiają stawkę minimalną,
Obaj, k***a.

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#911.02.2013, 10:46

Btw, rosnie nam nowy gigant medialno-reklamowy z naciskiem reklamowy. Kilka sucharow o tematyce ogolnej i cennink reklamowy bardziej skonplikowany niz The Sun.

Zeby glodnemu pizza po oczach?!

paluszeq
8
#1011.02.2013, 10:46

dobrze się czytało...

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#1111.02.2013, 10:59

Druga sprawa.

Mamy prawie 9 po otwarciu rynku pracy UK. Ludzie pokonczyli studia, rozkrecili biznesy, zdobyli stopnie naukowe, czesto rowniez wozac to pizze. Ale to juz bylo, boom na prace dorywcze juz minal. Artykul powinen ukazac sie w dziale "Historyczna sroda". Poprzedni news o zasilkach dla dzieci w polsce. No suchar sucharem suchara pogania...albo ktos pod lodem przelezal kilka lat.

Pzdr.

mONdra_Jola
994
#1211.02.2013, 11:02

Bus, nie czytałeś doniesień z mocarstwowej Polski ? Druga fala nieudaczników się szykuje, więc suchary dla nich jak znalazł.

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#1311.02.2013, 11:05

To sie musza pospieszyc, bo jak rumuni wjada na koniach to ani pracy ani burgera ze swini dlugo nie bedzie :|

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#1411.02.2013, 11:31

bus_37 bum na prace dorywcze nie minal a wrecz ze wzrostem bezrobocia sie nasilil, co zreszta wydaje sie calkiem logiczne. Po drugie primo co roku na rynek pracy wchodzi nowe pokolenie absolwentow i nie koniecznie, bedac szczesliwymi studentami, czytali kilka lat temu na szkocja.net artykol o pracy pizzawoza. Tak wiec po jakims tam czasie sucharki wyciaga sie z lamusa i nie jest to nic zlego.

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#1511.02.2013, 11:34
Stirlitz
Edinburgh
1 926
#1611.02.2013, 11:35

kumpel pracuje w dominosie to na osiedla jak pilton boi sie jezdzic samochodem, skuterow tam nawet nie wysylaja bo zanim kurier wroci od mieszkania klienta to skuter zazwyczaj znikal a bezradna policja rozklada rece...

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#1711.02.2013, 11:42

Stirlitz jak sie boi tam jezdzic samochodem a skuterow nie wysylaja to czym tam jezdzi? PS. Na piltonie tez stalem na ochronie na budowie boiska zaraz kolo plywalni to gnoje mi plot przewracaly.

Stirlitz
Edinburgh
1 926
#1811.02.2013, 11:53

Nie wyrazilem sie jasno
boi sie jezdzic samochodem, ale tam jezdzi, czolgu niestety nie ma

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#1911.02.2013, 12:10

czyli jak ruska pszczola piszczot a lieziot:)

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#2011.02.2013, 12:14

Pamietam jak tu na emito plakali koledzy busa, ze sie boja wychodzic na petlach bo ich gnojki atakuja. Jakas klape im z tylu otwierali od silnika a przy otwartej nie dziala zaplon. No i jak kierowca wychodzil to go atakowali.

mandolina
2 423 44
mandolina 2 423 44
#2111.02.2013, 12:31

Kto wraca do klienta oddac nadwyzke?!?
Masz stawke minimalna, bierz kase i spieprzaj;p!

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#2211.02.2013, 12:49

Bzdura filmowiec, jaki zwiazek z tematem?

Proponuje kolejny temat "jak przezyc za £5 tygodniowo i gdzie dostac talezrze na wigilie"

Profil nieaktywny
abadon
#2311.02.2013, 12:49

#8 tudziez "obydwaj":)

Stirlitz
Edinburgh
1 926
#2411.02.2013, 13:00

21
Uczciwy Polak, prawdopodobnie katolik ktory sam by w zyciu by nie dal tyle napiwku i dlatego niepojete dla niego bylo ze ta kasa jest dla niego

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#2511.02.2013, 13:03

bus gdzie ta bzdura? ze czas na prace dorywcze nie przeminal? czy ze gnojki tlukly twoich kolegow kierowcow? W pierwszym punkcie sprostowalem twoje mylne pojecie a w drugim doszukuje sie tych samych czynnikow powodujacych, ze zarowno praca kierowcy i pizzamana jest stresujaca i niebezpieczna. Pamietam, ze wtedy na petli jakis polski kierowca dostal butem po glowie. Ogarniasz juz czy szukac innej drogi, zeby siue przebic przez twoje ograniczenia?

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#2611.02.2013, 13:41

gdyby dominos zechciał zdjąć rekalmy ze swoich aut, to kierowcy byliby bezpieczniejsi

Profil nieaktywny
abadon
#2711.02.2013, 13:44

#26 brawo Luska , tak jest!

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#2811.02.2013, 13:56

Filmowiec do policjantow strzelaja, strazacy obrywaja kamieniami na pilton, obsluga ambulansu obrywa bla bla bla.... Tylko biedny dostawca pizzy dostal sie na piedestal wspolczucia.

Bzdura

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2911.02.2013, 13:59

Ale łapiesz że to jest artykuł o dostawcach a nie strażaku i kierowcy ambulansu?

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#3011.02.2013, 14:08

busku no przeciez nie moga pisac o wszystkich na raz. Wymyslil sobie redaktor temat i napisal. Przeciez pisza i o policjantach i o listonoszach, bylo o tych co odsysaja flaki z kurczakow i o kierowcach bylo. Teraz czas na pizze. Mi sie podobalo i nie sadze ze to suchar czy cus innego niestosownego. Lubie pizze i czesto zamawiam i teraz bede z wiekszym mszacunem patrzyl na komandosa z pizza. Panu redaktorowi bym chcial z tego miejsca padsunac temat o pracy barmanow i jak nas rzna na drinkach i o kucharzach w malych barach niech opowiedza czym nas karmia. Pozdrawiam. Noi o driftach niech napisza bo to dla normalnego zjadacza chleba ciekawy temat jak cholera.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#3111.02.2013, 14:10

Ja to bym chętnie poczytał o polskich pacjentkach, proszę mi tu natychmiast usunąć ten artykuł i napisać coś o perypetiach Grażynki u ginekologa!

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#3211.02.2013, 14:12

Stary temat o barmanach, było w gazeta.pl

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#3311.02.2013, 14:13

Cała seria nawet, ale tu jednak rzadziej rżną na piwie, już prędzej przeleją zamiast podawać rozcieńczone pod kreskę.

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#3411.02.2013, 14:14

Bus a co powiesz na to? Nawet kabaret jest o roznosicielu pizzy

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#3511.02.2013, 14:20

ten jest dobry wyzera ludziom smakolyki z pizzy

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#3611.02.2013, 14:24

Zniknięcie tych pieczarek spowodowało niemały zamęt, to fakt. Był to jednak zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy, lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi. Dlatego też, te zniknięte pieczarki zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi. To wszystko każe nam powiedzieć mocno i stanowczo - pizzowym skrytożercom mówimy NIE! Brygada młodzieżowa zobowiązuje się zaciągnąć wartę młodzieżową przy nowo zakupionej pizzy, dla uczczenia rocznicy powstania naszego przedsiębiorstwa.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#3711.02.2013, 14:24
filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#3811.02.2013, 14:31

busik pamietam, ze ty byles kiedys wielkim oredownikiem powstania sieci tramwajowej w edim. Na czym stanelo w koncu sa te tramwaje juz czy nie bo nie bylem w edim juz z rok?

dorocina
9 811
dorocina 9 811
#3911.02.2013, 15:26

jeździłam w Dominos'ie ponad trzy lata, tylko raz (w tym czasie) zdarzył się przypadek, że koledze gówniarze wyrwali z reki pizzę; Nie szarpał się, nic mu się nie stało, wrócił cały i zdrowy; Za pizze (ukradzioną) też mu nikt nie potrącił; A pracowałam (miedzy innymi) w cieszącej się niedobrą sławą dzielnicy Wester Hailes; Jedyny mój lęk to był ten, że któryś z zaćpanych gówniarzy, wpieprzy mi się pod maskę samochodu przy rondzie Westside Plaza, gdzie nagminnie koczowali w okolicy stacji paliw (całodobowy sklep, a oni spragnieni słodkości i napojów) i przystanku autobusowego; No może jeszcze obawiałam się, że któryś dla (niewybrednego) żartu, rzuci koszem na śmieci...
Poza tym jeździłam również w Take Away'ach i jedyną dzielnicą, której czułam się niepewnie, był Muirhouse; Ale też raczej z powodu swoich wyobrażeń o tym, co stać się może, niż z
powodu autentycznego zagrożenia;

Profil nieaktywny
nick_na_emito
#4011.02.2013, 15:31

Jeśli chodzi o suchary, to ten powyższy to jeszcze nic. Zerknijcie tutaj:

http://openscotland.pl/kryzys-nie-s...

i porównajcie z:

http://www.gazetae.com/artykuly/kry...

:-)

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#4111.02.2013, 15:38

Radnor latal z pizza to sie broni.

Filmowiec od pierwszego dnia bylem przeciwko tym tramwajom.

Btw, randor wyglada na napalonego zwolennika ze zdjeciem w avatarze.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#4211.02.2013, 15:39

Ano tak busik, uczył się, po godzinach latał z pizzą, to teraz nie musi wylewać tu swoich niespełnionych ambicji zawodowych z jakiegoś zadupia i biadolić bo dzieciaki kamieniami obrzuciły. :*

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#4311.02.2013, 15:42

Napisal rodowity warszawiak z radomia, patrz edynburczyk z roslin.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#4411.02.2013, 15:43

Ziew busik, napisz lepiej co tam u polskich pacjentek, bo ostatnio tylko tym biedaku żyjesz..

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#4511.02.2013, 15:44

Aha i pijcie duzo wody bo sie zadlawicie tym sucharem.

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#4611.02.2013, 15:45

Mam gdzies polskie, szkockie czy marsjanskie pacjentki.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#4711.02.2013, 15:47

Powiedz lepiej czy w dundee dzieci rzucają cięższymi kamieniami niż na muirhouse?

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#4811.02.2013, 15:48

Nie rzucaja.

A teraz gon sie.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#4911.02.2013, 15:49

Nie mogę, tramwaj mi uciekł, a chciałem do kina w rajtuzach pojechać. :(

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#5011.02.2013, 15:54

Zadzwon do grega, mieszka niedaleko podrzuci cie.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#5111.02.2013, 15:56

Niestety zabookowany, jakiegoś prezesa po demonstracjach przeciwko tendencyjnym artykułom na emito wozi, czy coś w tym stylu.

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#5211.02.2013, 16:03

popracuj jeszcze nad komentarzem 49 radnor - noie jest dosc dobry

pablorico83
331
#5311.02.2013, 18:07

srać na policję skoro nic nie może zrobić.każdy normalny człowiek wali z liścia albo z kopa gówniarzowi,wtedy szacunek rośnie i nawet jak są w 10 to odpuszczają.dajecie sobą pomiatać w obcej ziemi...

bus_37
Dundee
24 200 114
bus_37 Dundee 24 200 114
#5411.02.2013, 18:30

Pacz randor, greg43 sie za Toba wstawil :)

paprykarz.
2 584
paprykarz. 2 584
#5511.02.2013, 18:38

No teraz pabiorico83 to mi zaimponowales normalnie, dodaj jeszcze kose w plecy :-D, szacuneczek wiadomo
To sie usmialam

pablorico83
331
#5711.02.2013, 19:37

paprykarz.
#55 | Dziś - 18:38

ty to musisz być wydyganiec.najlepiej położyć po sobie uszy i dać się opluć na ulicy-to jest twoje motto.gratuluje.

Profil nieaktywny
Konto usunięte
#5811.02.2013, 20:50

artykuł wzruszył mnie do łez. poszłabym po kolejną paczkę chusteczek do sklepu, ale to niezwykle niebezpieczne.
mogę spaść ze schodów, może mnie ktoś uderzyć drzwiami na klatce, może mnie ugryźć pies, może mnie ktoś napaść i ukraść pieniądze albo potrąci mnie samochód.

;]

paprykarz.
2 584
paprykarz. 2 584
#5911.02.2013, 21:00

Ad 57
Moj lajk dedykuje tobie, naprawde mnie ujales ;-)

bialy78
75
bialy78 75
#6011.02.2013, 21:43

ja w kazdej pracy moze sie cos zdazyc, pracujac noca weekendami zwiekszamy prawdopodobienstow spotkania zlego. Ale co to tych plusow typu ze mozna dluzej pospac i pojsc do banku i po zakupy hehe -sie usmialem- TO nie polska!!! Tutaj jak nie masz czasu to zakupy dostaniesz pod drzwi a bank zalatwisz przez neta jak i wszystkie inne sprawy ewentualnie przez telefon. A na west piltonie 6 lat mieszkalem i nigdy nic mi sie nie dzialo ale widzialem mase ludzi ktorym sie stalo oj nieciekawie. Powoli jest tam lepiej ale przez to ze sasiaduje z Muirhousem zawsze bedzie pelno elementu. jak mialbym rodzine to niechcialbym tam mieszkac, a ci ktorzy wybieraja takie miejsca sami sie prosza o klopoty-myslenie nie kosztuje ale niestety niektorzy wola zaoszczedzic na tanszej dzielnicy (czytaj slamsie) a potem zaluja, modry Polak po szkodzie zawsze aktualne.

zaba997
29
zaba997 29
#6115.02.2013, 10:58

ta hstoria troszke naciagana, ja 3 lata jezdze dla dominosa, nikt mnie nie zaczepil nic mi nie zabral, a jezdze na niddrie, a na piltonie to wogole jakas patologia,dzieciaki na srodku ulicy siedza po 23 w nocy ale tez nie ma tragedi..mieszkalem tam rok nikt mni nie zaczepial skuter trzymalem pod klatka nikt nie ukradl,nie polamal lusterka..teraz Pilton to polska dzielnica:)